Przejdź do treści

Strąk Man – wege daje moc!

Strąk Man – wege daje moc!
Zdjęcie: archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Weganin wyczynowym sportowcem? Jeśli myślicie, że to klasyczny oksymoron, poznajcie Strąk Mana. Udowodnił, że właśnie na strączkach można zajść bardzo daleko.

Siadam przy stole z facetem, który w ciągu trzech dni przebywa 515 kilometrów. To blondyn ze zdrowo wyglądającą skórą i jasnymi oczami. Ma 28 lat i mówi dość cicho. Denerwuję się odrobinę, bo nie wiem, czy dyktafon to wszystko wyłapie. Jest skromny, do tego stopnia, że prawie do końca wywiadu nie wiem, że rozmawiam z pretendentem do tytułu mistrza świata UltraMana (czyli ultratriatlonu). Adam mieszka w Warszawie, na Ursynowie. Trenuje 12 razy w tygodniu, pracuje przy organizacji wydarzeń sportowych, kończy pisać książkę i tworzy własną aplikację. Jednocześnie działa prężnie w social mediach jako Strąkman. Udowadnia, że dieta wegańska nie przeszkadza w budowaniu siły i wydolności – przeciwnie!

Maja Święcicka: Jesteś naczelnym weganinem polskiego triatlonu?

Strąk Man: Właściwie ultratriatlonu.

MŚ: Musisz mi dokładnie wytłumaczyć, czym się różni jeden od drugiego.

Strąk Man: Zwykłe triatlony są na dystansie 1,9 km pływania, 90 km na rowerze i 21,1 km biegu. Potem jest IronMan, który przyjął się jako taki normalny w miarę dystans ‒ jest to 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i maraton na koniec. UltraMan, w którym ja startuję, to 10 km pływania, 421 km na rowerze i podwójny maraton – 84 km biegu.

MŚ: Kosmiczne dystanse. Ja na rowerze robię maks 20 kilometrów i następnego dnia ledwo chodzę…

Strąk Man: Widzisz, a gdybyś przez cztery poprzednie dni jeździła, powiedzmy, 5 kilometrów, potem 6 i 7, to ten, zgaduję, weekendowy wysiłek 20 km nie byłby ani bardzo trudny, ani bardzo bolesny. Nie ma nic ważniejszego niż regularność. Jeżeli regularnie podjadasz niezdrowe jedzenie, słodycze – to masz efekty. Tak samo jeżeli regularnie będziesz robić przysiady czy właśnie jeździć na rowerze. Nasze ciała naprawdę wiele potrafią.

MŚ: Jest im łatwiej czy trudniej na diecie wegańskiej?

Strąk Man: Ja dość drastycznie zmieniłem swoją dietę. Nie jestem pewien, czy gdybym się po prostu lepiej odżywiał i bardzo ograniczył produkty odzwierzęce, to efekt nie byłby podobny. Ale na weganizmie czuję się bardzo dobrze, lepiej niż wcześniej, kiedy byłem totalnie zamulony.

MŚ: Przeszedłeś na wegańską stronę mocy ze względów etycznych, zdrowotnych?

Strąk Man: Chciałem zobaczyć, jak to będzie wyglądało. Ładowałem tego białka bardzo dużo, zgodnie z zaleceniami trenerów. Ale nie miałem nawet połowy tej energii co teraz, no i to też wpływało na głowę. Byłem duży – w najlepszych momentach ważyłem 92 kilogramy, przy 78 wagi wyjściowej. Teraz ważę zwykle około 70 kilo, w tej chwili 74 kg. 

MŚ: Co ci daje ten styl odżywiania?

Strąk Man – wege daje moc!

Zdjęcie: archiwum własne

Strąk Man: Czuję się bardzo dobrze, lekko, dostarczam sobie pełno witamin. No i po prostu jedzenie tych warzyw jest fajne, odnajdywanie smaków na nowo. Pomidor może się różnić od pomidora, a w pesto z jarmużu sporą różnicę robią prażone orzeszki.

Przejście było dla mnie dość łatwe, najtrudniejsze były trzy dni i potem już z górki. Tutaj jednak też trzeba, tak jak z treningami, dbać o wytrwałość. Bo na mieście nieraz ciężko o opcje wegańskie. Dlatego to bardzo ważne, żeby na pewno w domu były po prostu te produkty, które chcesz jeść. I to w obfitych ilościach.

MŚ:  Co zjadłeś dziś na śniadanie?

Strąk Man: Zblendowane daktyle, banana, orzechy, słonecznik, sezam i marchewkę. Mieszam to z płatkami owsianymi i duszę na patelni. Wychodzi z tego taki omlet, bo płatki owsiane wszystko sklejają. Owoce są super, szczególnie rano, kiedy się biega lub pływa. Bardzo dobre paliwo.

MŚ:  Czy taka ilość sportu działa jeszcze terapeutycznie, czy jest po prostu rutyną?

Strąk Man: Robię 12 treningów tygodniowo. Prawie dwa dziennie. To sporo i na pewno w dużej mierze podchodzę już do tego rutynowo, ale lubię ten rygor. Największy relaks i terapia to dla mnie po prostu powolny spacer po lesie. Niedziela jest takim dniem wolnym. Wpadam czasem do mamy na telewizję i pozwalam sobie niekiedy na jakiś typowy, wegański comfort food, np. falafel z tahini. Ciało i głowa odpoczywają.

MŚ:  Co to znaczy dla ciebie ta głowa?

Strąk Man: Trenowanie do UltraMana jest mentalnie po prostu trudne. Pojawiają się różne myśli, które trzeba wygonić. Kiedy dzień się nie układa, trzeba dłużej pracować i dopada mnie zmęczenie, to myśl o tym, że mam jeszcze zrobić jeden trening, nie jest najprzyjemniejsza. Ale jeżeli mam w perspektywie ten mój „dzień lenia”, to daje dystans. Czasami prawie to ze mną wygrywa i wtedy myślę sobie – no dobra, to po prostu idę na spacer i zaraz wracam odpoczywać. A kiedy już założę sportowe buty…

MŚ:  Nogi same biegną! Podoba mi się, że pracujesz tak samo nad ciałem i duchem.

Strąk Man: Jak człowiek biegnie podwójny maraton, to o tym, czy on go ukończy, czy nie, decyduje głowa. Ciało całe boli i głowa wysyła sygnały. Krzaki zaczynają wyglądać jak najwygodniejsze łóżko świata. Trzeba się trochę hipnotyzować. Bardzo pomaga mi medytacja. Medytuję codziennie wieczorem, staram się także rano.

MŚ:  Jaką masz misję jako Strąk Man?

Strąk Man: Nie chcę skupiać wokół siebie tylko wegan, zależy mi na tym, żeby dotrzeć do różnorodnej grupy. Strąkman ma zwracać uwagę na to, że można się odżywiać roślinnie, etycznie i mieć mnóstwo siły. Potrzebuję mieć jeszcze nieco lepsze wyniki i na pewno dotrę ze swoim przekazem do wielu różnych ludzi na całym świecie.

MŚ:  Czy siedzę przy stole z przyszłym mistrzem świata ultratriatlonu?

Strąk Man: Pochwalę się dopiero, jak już zdobędę ten tytuł. No, ale taki jest plan… 

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!