Przejdź do treści

Stres – kto się stresuje, ten jest brzydki

Stres – kto się stresuje, ten jest brzydki
Stres sprawia, że starzejemy się szybciej, ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Niepożądany odczyn poszczepienny. Jak często występuje?
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya

Każdy wie, że „złość piękności szkodzi”. Ale co to dokładnie oznacza? A tyle, że stres dosłownie sprawia, że jesteśmy… brzydcy. Gdy kortyzol – hormon stresu – leje się strumieniami, nasza fizyczna atrakcyjność spada w błyskawicznym tempie.

Jeśli masz poczucie, że żyjesz w ciągłym stresie, już dziś podejmij nasze wyzwanie i sprawdź, jak ze stresem walczyć. A jeśli wciąż nie przekonują cię argumenty lekarzy i naukowców, że stres osłabia serce, niszczy odporność i może prowadzić do wielu chorób psychosomatycznych, może przekona cię naukowo dowiedziony fakt, że od stresu się brzydnie. Dosłownie. Jak to się dzieje?

Stres a atrakcyjność

W toku ewolucji zostaliśmy ukształtowani tak, by preferować osoby silne i zdrowe – i właśnie takie wybieramy zazwyczaj na matki lub ojców swoich dzieci. Tegoroczne badanie przeprowadzone przez fińskich biologów pokazało czarno na białym coś jeszcze: osoby znerwicowane przyciągają nas o wiele mniej niż spokojniejsze i mniej zestresowane. Badanie przeprowadzono na grupie 52 kobiet. Mężczyźni biorący udział w badaniu wskazali jako najładniejsze te z nich, które miały we krwi najniższy poziom hormonu stresu – kortyzolu.

Identyczne wyniki dało badanie odwrotne, przeprowadzone w 2010 roku: tutaj kobiety uznały, że zrelaksowani, spokojni mężczyźni są atrakcyjniejsi. Jak mówią naukowcy z Uniwersytetu w Turku w Finlandii, takie wyniki mogą mieć związek z oceną płodności potencjalnego wybranka: podświadomie uznajemy, że z bardziej zestresowanym partnerem szanse na potomstwo są mniejsze.

Stres a starzenie

Stres sprawia, że starzejemy się szybciej. To oczywiście truizm, ale warto wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Wszystko przez telomery. Są to ochronne „czapeczki” na końcach chromosomów, podobne do plastikowych osłonek na końcach sznurowadeł. Za każdym razem, gdy chromosomy – odpowiedzialne za reprodukcję naszych genów – są replikowane, by odnowić komórki, ich telomery się skracają. Według naukowców na podstawie długości telomerów można ocenić, jak nasz styl życia i bycia wpływa na długość tych „białek młodości”. W 2001 roku badacze z Finlandii przebadali pod tym kątem prawie 3000 osób. Pod lupę wzięli… stresujące warunki pracy. Jak się okazało, ci z badanych, którzy byli narażeni na długotrwały stres w pracy, mieli telomery krótsze niż ich mniej zestresowani rówieśnicy.

Stres a przyrost wagi

Stres – kto się stresuje, ten jest brzydki

Ilustracja: shutterstock

Jeśli nie możemy oprzeć się ciastkom, czekoladzie, chipsom lub tłustemu daniu z solonymi frytkami, wcale nie musi świadczyć to o naszym obżarstwie. Może nam to uzmysłowić, że żyjemy w stresie. Zdaniem naukowców kiedy jesteśmy znerwicowani, reagujemy nieracjonalnie: sięgamy po dokładnie te produkty, które szkodzą nam najbardziej!

Okazuje się bowiem, że cukier, sól oraz tłuszcz podnoszą poziom kortyzolu. Jeśli jemy je po to, by „zajeść” nerwy, rozładowujemy napięcie tylko na chwilę, by potem poczuć się jeszcze gorzej – z powodu wysokiego poziomu kortyzolu.

Ponadto naukowcy dowodzą, ze stres spowalnia metabolizm. Oznacza to, że niezdrowe jedzenie, po które sięgnęliśmy, chcąc „zajeść” nerwy, pozostaje w żołądku dłużej. W rezultacie tyjemy. Jest na to rada: odstawić wysoko przetworzone, słodkie i słodkie zakąski i sięgnąć po ich zdrowe zamienniki. Poza tym warto odstawić alkohol i ograniczyć kawę (te dwa produkty podwyższają poziom kortyzolu).

Ale nie tylko otyłość świadczy o stresującym trybie życia. Nawet jeśli jesteśmy chude/chudzi, ale mamy brzuszek, a o wcięciu w talii możemy tylko pomarzyć, możemy (wstępnie) zwalić winę na stres. To właśnie kortyzol – hormon stresu – powoduje, że u mocno zestresowanych osób w okolicach jamy brzusznej odkłada się więcej tłuszczyku niż w innych partiach ciała. Jak to zbadano? Na uniwersytecie Yale grupę kobiet poddano stresującym ćwiczeniom. Okazało się, że te, które były szczuplejsze (ale miały proporcjonalnie większy brzuszek i szerszą talię), wydzielały większe dawki kortyzolu niż pozostałe, nawet te puszyste. Reasumując: stres (poprzez wydzielanie kortyzolu) sprawia, że tłuszcz – zamiast, jak zwykle, lokalizować się w biodrach – pogrubia nam talię i wypycha brzuch.

Stres a skóra

Stres odwadnia. Jak twierdzą dermatolodzy, obecność kortyzolu we krwi sprawia, że skóra jest bardziej podatna na uszkodzenie ochronnych barier, m.in. warstwy lipidowej. A brak tej ostatniej to prosta droga do parowania wody z naskórka i przesuszenia skóry. To nie wszystko: od nadmiaru stresujących sytuacji nasza cera nabiera niezdrowego, szarego odcienia. Tu znowu kłania się kortyzol: to on sprawia, że skóra traci odporność na tzw. stres oksydacyjny, który uszkadza komórki i przyspiesza procesy starzenia.

Jeśli chwilowo nie mamy sposobu na nerwowy tryb życia, to zainwestujmy w olejek nawilżający skórę, dobry krem z retinolem (poprawia koloryt cery) i witaminą E (walczy z wolnymi rodnikami odpowiedzialnymi za stres oksydacyjny).

Typową reakcją na stres są także miejscowe wypryski na skórze. Przeprowadzone w 2003 roku badanie Uniwersytetu Stanforda dowiodło, że osoby pod wpływem stresu częściej cierpią na trądzik. I nie tylko: może pojawić się u nich łuszczyca. Jak mówią specjaliści, stres nie jest warunkiem sine qua non pojawienia się tych dwóch dolegliwości. Ale otwiera im drzwi i znacząco ułatwia ich wystąpienie.

Stres a paznokcie

Kondycja włosów i paznokci odwzorowuje stan całego organizmu. Kiedy jesteśmy znerwicowani, płytki paznokci zaczynają nam pękać, łuszczyć się i rozdwajać. Dlaczego? Otóż w momencie choroby, nasilonego stresu lub infekcji organizm koncentruje się na najważniejszym – na przetrwaniu. Dlatego wszystkie siły rzuca tam, gdzie jest najsłabszy, np. na front walki z wirusem. Wówczas na jakiś czas inne funkcje organizmu, np. wzrost czy dobra kondycja paznokci, schodzą na dalszy plan.

Inna sprawa, że denerwując się, mamy skłonność do kompulsywnego obgryzania płytek. Rada na tę fatalną przywarę? Posmarować paznokcie specjalnym preparatem przeciw obgryzaniu (ma fatalny smak!) lub zafundować sobie bardzo drogi manikiur – będzie szkoda go zniszczyć!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Masaż twarzy. Ćwiczenia na ujędrnienie, odmłodzenie i odprężenie

WIdok na dwie drewniane łyżeczki, w których jest sól. Dwa rodzaje soli - kuchenna i morska. Wszytsko na ciemnym tle.

Choroby autoimmunologiczne – winna sól?

Dlaczego nie czytam regularnie wiadomości?

8 sposobów na obniżenie kortyzolu

Milenialsi nie tak zdrowi jak rodzice

Adaptogeny w obliczu czynników stresogennych

6 skutecznych sposobów na stres

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Co może boleć ze stresu?

Stres działa jak śmieciowe jedzenie

Chorzy ze stresu

14 skutecznych sposobów na stres