Przejdź do treści

Super Żywność, czyli superfoods po polsku

Źródło: mat. prasowe
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczyna hamak
5 patentów na wiosenne przemęczenie. Sprawdź, jak ustrzec się przed kacem po zimie
Zdrowy posiłek na stole
Odchudzanie a efekt jo-jo. O gubieniu kilogramów opowiada diabetolog prof. Leszek Czupryniak
Pomysł na małże
Masz ochotę na makaron? Spróbuj małży w towarzystwie koperku i białego wina
Kobieta siedzi na podłodze i je
Znów spóźnia ci się okres? Trenujesz? Odchudzasz się? Poznaj możliwe przyczyny zaburzonego cyklu miesiączkowego
10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

Owoce goji, nasiona chia, spirulina, quinoa… Te modne superfoods znamy już chyba wszyscy. Tymczasem dietetyczka Małgorzata Różańska udowadnia, że równie cenne są aronia, porzeczka, burak czy pomidor. Z autorką książki „Super Żywność, czyli superfoods po polsku” rozmawia Marta Figas.

Małgosiu, piszesz o „superżywności”. Dlaczego nie o „superfoods”?

Małgorzata Różańska: Superfoods to naturalne produkty, które mają niezwykłe właściwości w zapobieganiu chorobom i ich leczeniu. Samo hasło pojawiło się niedawno i odnosi się często do dość orientalnych produktów, które wprawdzie wykazują szczególne działanie na organizm, ale są trudno dostępne, zwłaszcza w mniejszych miastach, albo są drogie. A przecież o wyjątkowym działaniu naszego polskiego czosnku czy czarnego bzu wiemy od dawna. Celowo używam więc słowa „superżywność”, bo chcę pokazać, że nie musimy sięgać daleko po zdrowe produkty. Mamy je tu, na lokalnym targu.

Kiedy superżywność pojawiła się w twojej kuchni?

Właściwie była w niej od zawsze. W moim rodzinnym domu warzywa i owoce były podstawą. Rodzice uprawiali je we własnym ogrodzie. Już jako dziecko uczestniczyłam w sadzeniu roślin, pielęgnowaniu ich, zbiorach, a później przygotowywaniu potraw. Jako nastolatka eksperymentowałam w kuchni i „bawiłam się” w gotowanie, a wtedy nie było to jeszcze takie modne. Moja mama ma niezwykłą wiedzę na temat żywności. Tak naprawdę to ona pierwsza opowiadała mi o zdrowotnych właściwościach niektórych warzyw czy owoców, choć wówczas nikt nie nazywał tego superfoods. Wszczepiła mi zainteresowanie żywnością, tym, jak wpływa na nasze zdrowie. Uczyłam się od niej i do dziś służy mi radą w wielu kwestiach.

Co zainspirowało cię do napisania książki?

Po raz kolejny zachwyciłam się niezwykłą mocą żywności, kiedy na świecie pojawiła się moja córka, a ja chciałam w naturalny sposób wspierać jej odporność. Zaczęłam zgłębiać wiedzę na temat wpływu jedzenia na zdrowie. W tym czasie przychodzili też do mnie pacjenci, którzy mieli jakąś wiedzę dotyczącą superfoods, w ich diecie występowały wyszukane produkty, ale były to diety źle skomponowane. Dziwili się, kiedy mówiłam im, że np. nasiona chia mogą zamienić na siemię lniane. Albo że zwykły burak jest bardzo cenny. Pomyślałam, że wspaniale byłoby pokazać ludziom, że superfoods to nie tylko jagody goji, sok z noni czy nasiona chia, ale też polska aronia, czarny bez, siemię lniane. Chciałam stworzyć książkę, która będzie praktycznym przewodnikiem po polskiej superżywności. Wybrałam 18 rodzimych produktów, które znajdziemy na każdym targu czy w osiedlowym warzywniaku, ich cena będzie przystępna, a sposób przygotowania prosty.

To jest jeden z elementów, na który zwróciłam uwagę – opisujesz produkty, które powinniśmy znać i na pewno w wielu domach pojawiają się w menu, ale w bardzo przystępny sposób przedstawiasz też naukowe dowody na ich niezwykłe działanie i proponujesz ciekawe, ale jednocześnie proste przepisy.

Tak, ponieważ sama wyznaję zasadę, że gotowanie nie powinno zajmować nam zbyt wiele czasu, przepisy powinny być proste i składać się z dostępnych produktów sezonowych, a dania muszą być wartościowe i smaczne, a przy okazji przemycać zdrowotną moc. Taką wiedzę staram się przekazywać moim pacjentom, a teraz trafi ona również do dużo większego grona odbiorców.

Jak twoi pacjenci reagują na informacje o superżywności?

Niektórzy są bardzo otwarci, gdzieś już zaczerpnęli wiedzy na temat superfoods i niekiedy nawet je stosują. Nierzadko są nieco zdziwieni, kiedy dowiadują się, jak wiele superżywności mogą kupić na lokalnym targu. Są też osoby, które mają duży opór przed warzywami, ale później podczas rozmowy okazuje się, że jest sporo warzyw i owoców, które jednak lubią i możemy z nich przyrządzać smaczne i zdrowe potrawy. Czasami jest tak, że ktoś z początku twierdzi, że jakiegoś warzywa nie lubi, ale opór mija, gdy zaproponuję inną metodę przygotowania. Na przykład ktoś nie przepadał dotąd za gotowanymi burakami, ale pieczone – bardziej słodkie i intensywne w smaku – zje już bardzo chętnie. Często pacjenci nie dowierzają jednak w wielką moc żywności.

I dlatego w książce pojawiają się naukowe dowody?

Tak. Bardzo zależało mi na tym, żeby pokazać czytelnikom, że dany produkt nazywamy superżywnością, bo on faktycznie ma korzystny wpływ na nasz organizm i są na to dowody. Starałam się przedstawić je jak najbardziej przystępnie. Sposób działania konkretnych substancji i procesy zachodzące w organizmie opisać tak, żeby były zrozumiałe dla każdego. W każdym rozdziale opisuję jeden produkt, przedstawiam dowody na korzystne działanie poparte naukową literaturą i podaję przepisy. I tak czytelnik może się dowiedzieć, co takiego niezwykłego jest na przykład w buraku i dlaczego korzystnie wpływa na pamięć, ma działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe, oraz dlaczego polecam go szczególnie osobom chorującym na anemię, z nadciśnieniem, osobom starszym i tym, którzy uprawiają sport.

Chcesz poznać 18 polskich superfoods? Jesteś ciekaw, co kryje w sobie pomidor, fasola i dlaczego nie powinniśmy śmiać się z jarmużu? Masz dość przepisów na bazie mąki z brokuła, quinoa, inuliny i pyłu gwiezdnego? Przeczytaj naszą recenzję książki Małgorzaty Różańskiej „Super Żywność, czyli superfoods po polsku” i koniecznie sięgnij po tę pozycję, bo warto!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

„Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia”. Mięśnie Kegla potrzebują treningu, fizjoterapeutka wyjaśnia jak to robić i w jaki sposób ciało nam się odwdzięczy

„Nie bójmy się negatywnych emocji, nie ukrywajmy ich, pokażmy dziecku, że one też są w porządku”. Psycholog Ewa Sękowska-Molga o depresji wśród dzieci

Zainteresują cię również:

Potrzebujesz wzmocnienia dla intelektu? Oto 6 produktów poprawiających pracę mózgu

Lewoskrętna witamina C – gwiazda czy oszustka? Sprawdzamy!

Śniadaniowa miska zdrowia

Śniadaniowa miska zdrowia – bogactwo witamin na początek dnia

Gdy pali i piecze, czy po co nie sięgać, jak masz refluks

6 produktów lepszych dla zdrowia kobiet niż superfoods

Koniec z umartwianiem się jedzeniem, czas na comfort food, czyli o trendach kulinarnych 2019

6 produktów najgorszych dla mózgu

5 produktów zmniejszających apetyt

Ciężkostrawna dziesiątka

10 ciężkostrawnych potraw, które można uczynić lżejszymi dla naszego żołądka

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

10 ostrzeżeń wysyłanych przez paznokcie

10 ostrzeżeń wysyłanych przez paznokcie

10 zasad bezpiecznego stosowania leków przeciwbólowych

Po co ci katar, gorączka, chrapanie?

Łuszczyca pod kontrolą

Dieta w insulinooporności

DASH – czyli dieta dla nadciśnieniowców

DASH – czyli dieta dla nadciśnieniowców

Jak radzić sobie z nerwobólem?

6 prostych patentów na przeziębienie

6 prostych patentów na przeziębienie

20 produktów, które chronią przed zawałem serca

Czosnek – serce go pokocha

Moringa – superfood 2018 roku

Dieta rozdzielna – czy ma sens?

Żelazo tylko w mięsie?

Jesz ryż? Uważaj na arsen