Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

To umysł zarządza portfelem

To umysł zarządza portfelem
Ilustracja: shutterstock

Torebka, perfumy, gra, książka… lista prezentów nie ma końca. Świąteczny nastrój wyzwala w nas wyjątkową szczodrość. Czyżby tylko? Ministrem naszych finansów jest umysł. To od niego zależy, ile i na co wydamy. Przeczytajcie, zanim wpadniecie w zakupowe szaleństwo!

Pieniądze są niezwykle policzalne, dlatego wydawać by się mogło, iż do kwestii finansowych podchodzimy wyjątkowo analitycznie. Paradoksalnie jednak wcale tak nie jest. Ekonomiści behawioralni ‒ Shlomo Benartzi z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Richard Thaler z Uniwersytetu Chicagowskiego i Cass Sunstein z Uniwersytetu Harvarda – wyjaśniają, że w kwestii pieniędzy nie jesteśmy całkowicie racjonalni. Pieniądze okazują się bardzo mocno nacechowane emocjonalnie, dlatego to nie tylko zasobność portfela decyduje o tym, ile ich wydajemy, ale także nasz nastrój i kontekst.

Święta są ku temu znakomitą okazją. Wtedy umysł ulega pewnym złudzeniom, przed którymi broni się… naprawdę kiepsko. Ba! Najczęściej nawet nie zdaje sobie z nich sprawy. Tym sposobem łatwo wpadamy w sidła marketingu. Wtedy zachowania finansowe naszego umysłu mogą nas z powodzeniem zaprowadzić na manowce, a droga ta usiana jest pułapkami… Oto pułapki zastawione na nasz umysł krok po kroku: przy wejściu do sklepu, w czasie zakupów i wtedy, gdy już wychodzimy.

Na wejściu:

1. Nastawienie krótkoterminowe – wybierając się na zakupy, lubimy skupiać się na tym, co będzie „zaraz”, czyli za tydzień, za miesiąc, szczególnie jeśli w grę wchodzi wysoka gratyfikacja. To sprawia, że pieniądze wydajemy lekką ręką, bo wiemy, że powrócą już przy następnej wypłacie.

2. Efekt nostalgii – myślenie o przeszłości sprawia, że wydajemy więcej, stąd wiele reklam bazuje na wspomnieniach. Nostalgia osłabia nasze przywiązanie do pieniędzy, a zacieśnia więzy międzyludzkie, co zmniejsza uczucie samotności. Dlatego chętniej wydajemy pieniądze na kogoś niż na siebie. I ten wpływ na nasze decyzje jest długotrwały!

3. Sprzęgło pokusy – gdy gratyfikacja jest diabelnie kusząca. To przede wszystkim dobrze nam znane wszystkie promocje i superoferty, które czają się na nas na każdym kroku. Zanim sprawdzimy opłacalność transakcji, często wchodzimy i bierzemy w ciemno.

W środku:

1. Efekt łatwego słowa – proste słowo przyciąga uwagę, bo jest zrozumiałe i szybciej je zapamiętujemy. Natomiast słowa trudne do wypowiedzenia odstraszają, bo wydają się powiązane z niepewnością i ryzykiem. Dlatego szybciej zadziała na nas mydło z „pokrzywą” niż z Urtica dioica ‒ jej łacińską nazwą, choć w rzeczywistości to dokładnie to samo.

2. W pakiecie – płacisz mniej, a dostajesz więcej. Niby się opłaca, tylko często potem kupiony w ten sposób towar zalega nam w domu, a sumienie nakazuje nam to zjeść, wypić, zużyć, bo nie wolno wyrzucić. Ewentualnie można oddać. W efekcie otrzymujemy mniejszą korzyść przy tym samym lub nawet większym wydatku.

3. Efekt kotwicy – to taka szczególna promocja, kiedy na metce mamy naklejone poprzednie ceny i chętnie jeszcze byśmy je trochę poodklejali… Pierwsza cena na ogół była bardzo wysoka i kilkukrotnie przewyższa obecną. No przecież to kusi, jak się patrzy! Skoro jest aż taka obniżka, to żal nie kupić!

4. Efekt zatopionych kosztów – gdy już ponieśliśmy jakieś wydatki, łatwo jest je powiększyć, np. po zakupie bluzki długo nie trzeba nas namawiać do zakupu idealnego dodatku z nowej kolekcji. No w końcu to na prezent, ma być pięknie… myślimy sobie.

5. Efekt środka – zdecydowanie częściej wybieramy towar wyeksponowany w centralnej części, pośród innych. Tylko czy przypadkiem nie jest on najdroższy?

6. Efekt izolacji – rzecz odmienna od wszystkich, która przyciąga uwagę i zostaje zapamiętana. Jeśli pozytywnie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie nasza. A może w pojedynkę w nowym miejscu jednak straci na swej oryginalności?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Neofilia – na tropie nowych wrażeń

Telefon, którego jeszcze nie ma w salonach; buty, które jeszcze nie zeszły z wybiegu – wiesz już, że...
Telefon, którego jeszcze nie ma w salonach; buty, które jeszcze nie zeszły z wybiegu – wiesz już, że na pewno chcesz to mieć. Błyskawiczne decyzje i ryzyko na co dzień. Wszystko się zgadza? Najwyraźniej jesteś neofilem! Ale spokojnie, na szczęście neofilia nie jest aż taka groźna.

Sztuka dobrego wyboru

Czasem podejmowany jest szybko, czasem po kilku miesiącach. Ale zawsze chcemy, by był dobry. Wybór. Logiczna...
Czasem podejmowany jest szybko, czasem po kilku miesiącach. Ale zawsze chcemy, by był dobry. Wybór. Logiczna maszyna nie ma z nim problemu, lecz my jesteśmy „tylko” ludźmi. I właśnie to kwestię wyboru sprowadza na manowce...

On i ona na zakupach

Damsko-męskie zakupy to droga przez mękę. On chce szybko, a ona wolno. I nijak nie idzie się dogadać....
Damsko-męskie zakupy to droga przez mękę. On chce szybko, a ona wolno. I nijak nie idzie się dogadać. Ale wiecie co? Nie ma się po co kłócić, bo niczego to nie zmieni. W czasie przedświątecznych zakupów warto pamiętać, że tacy jesteśmy i już. A dlaczego?

Mózg na zakupach

Zakupy mogą wciągać równie skutecznie jak inne zgubne nałogi. W krajach zachodnich średnio co 10 osoba...
Zakupy mogą wciągać równie skutecznie jak inne zgubne nałogi. W krajach zachodnich średnio co 10 osoba cierpi na syndrom kompulsywnego kupowania! Naukowcy odkryli, dlaczego często kupujemy rzeczy, których wcale nie potrzebujemy.