Przejdź do treści

W drodze do siebie. Psychoterapia czy spotkania z coachem?

W drodze do siebie. Psychoterapia czy spotkania  z coachem?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
miód, propolis
Propolis może mieć działanie przeciwnowotworowe
ruch uliczny, samochód, autobus, dym z kominów
„Smog ma wpływ nie tylko na kobietę w ciąży, ale także na jej dziecko” – mówi Emilia Piotrowska z Warszawskiego Alarmu Smogowego
pluszaki zaprojektowane przez dziecko dla ikea
8-latka z Polski finalistką w światowym konkursie IKEA
Gaydos i Nergal w sesji
Melanie Gaydos. Modelka, które zainspirowała Nergala
Kobieta w ciąży, która układa dziecięce ubranka
Matki częściej cierpią na depresję poporodową, jeśli mają syna? Ginekolog komentuje

Polacy coraz chętniej korzystają z psychoterapii. Bycie w terapii rzadziej jest postrzegane jako temat wstydliwy. Modniejszy staje się także coaching. Jaki problem pomoże rozwikłać nam terapeuta, a jaki rozpracuje z nami coach? Jak wybrać, aby pracować z profesjonalistą? Z psychoterapeutą i coachem Pawłem Pilichem rozmawia Katarzyna Siedlik.

Katarzyna Siedlik: Z jakimi problemami najczęściej przychodzą do pana pacjenci?

Paweł Pilich: Z problemami w nawiązywaniu bliskich relacji, samotnością, trudnością w przeżywaniu i wyrażaniu uczuć, szczególnie złości. Część pacjentów zgłasza się w związku z różnego rodzaju objawami, np. obniżonym nastrojem, wzmożonym lękiem czy dolegliwościami psychosomatycznymi. Również w tych sytuacjach zazwyczaj okazuje się, że źródła tych stanów tkwią w konkretnej relacji lub jej braku.

Co wybierają chętniej – psychoterapię czy coaching?

Nasz ośrodek jest kojarzony przede wszystkim z psychoterapią. Mniej osób wie, że oferujemy też coaching. Z tego powodu zdecydowana większość osób zgłasza się na terapię. Wybór między psychoterapią a coachingiem nie jest sprawą oczywistą. Wynika to z tego, że dla wielu osób nie jest jasne, nad czym można pracować w coachingu, a co bezwzględnie wymaga terapii. W wielu środowiskach, szczególnie biznesowych, korzystanie z pomocy psychoterapeuty jest oznaką słabości. Można usłyszeć: „Chodzisz na terapię? Sam sobie nie potrafisz pomóc? Chyba coś z tobą nie tak”. Za to coaching postrzegany jest jako coś dopuszczalnego lub wręcz pożądanego – forma rozwoju czy doskonalenia.

Podobno to właśnie w słabości leży największa siła. Co możemy zyskać dzięki psychoterapii, a co dzięki coachingowi?

Czynnikiem leczącym w terapii jest relacja między pacjentem a terapeutą. To w niej pacjent odkrywa swoje wyparte uczucia, doświadcza ich i uczy się wyrażać je bez lęku, że zostanie odrzucony lub ukarany. Może mówić o swoich impulsach i pragnieniach bez konieczności realizowania ich. Zyskuje wgląd w to, co dotychczas było dla niego nieświadome. Dzięki tej wiedzy i nowym umiejętnościom może budować lepsze relacje, zaspokajać swoje potrzeby bez poczucia winy, a także odważnie realizować własne plany. W relacji z terapeutą pacjent może przeżyć nieuświadamiane lub tłumione dotychczas uczucia. Może je wyrazić wobec terapeuty i doświadczyć, że one, inaczej niż w dzieciństwie, nie niszczą relacji, lecz sprawiają, że staje się ona bliższa.

Coaching, choć czerpie z psychoterapii, psychoterapią nie jest. Korzysta głównie z dorobku psychologii pozytywnej, która koncentruje się na zasobach i możliwościach. Bierze pod uwagę przede wszystkim to, co świadome. Najkrócej mówiąc, jest procesem, w którym klient podczas pracy z coachem uświadamia sobie własne możliwości, wartości i przekonania. Zaczyna z nich świadomie korzystać dla realizacji swoich celów. Coaching też jest relacją, tyle że płytszą. I ona, inaczej, niż to się dzieje w terapii, nie jest przedmiotem analizy. Pełni funkcję wspierającą i motywującą do działania. Coaching jest skoncentrowany na celu, dlatego przynosi szybkie i konkretne rezultaty. Jednak nie gwarantuje trwałości zmian. Terapia jest dłuższym i głębszym procesem, pozwalającym dokonywać trwałych zmian w wielu obszarach życia.

Jak zatem wybrać dobrze właściwą ścieżkę rozwoju? Kiedy skonsultować się
z psychoterapeutą? A dla kogo korzystniejsza będzie praca z coachem?

Psychoterapia pozwala zrozumieć nieświadome motywy kierujące naszymi działaniami. Ta wiedza daje nam możliwość dokonywania głębszych zmian w swoim życiu. Upraszczając, terapeuta będzie pomocny, gdy mamy do czynienia z jakimś rodzajem cierpienia. Coaching będzie odpowiedni, kiedy chcemy przekuć pomysł czy marzenie na konkretne działania. Kiedy zależy nam np. na zmianie pracy, wyznaczeniu kierunku rozwoju zawodowego czy schudnięciu. Będzie też dobrym wyborem, jeśli chcemy pracować bardziej efektywnie, sprawniej zarządzać zespołem, lepiej gospodarować czasem albo podjąć nową aktywność życiową. 

W drodze do siebie. Psychoterapia czy spotkania  z coachem?

Zdjęcie: shutterstock

Pokażmy to na przykładzie.

Spróbujmy. Pani Katarzyna, lat 42, od kilku miesięcy przeżywa silny stres, ma kłopoty ze snem, częściej wybucha złością, ma znacznie mniejszą ochotę na seks. Wiąże to z pracą, którą zmieniła pół roku temu. Jest dyrektorem marketingu w firmie kosmetycznej. Od kilku miesięcy ma wrażenie, że ilość obowiązków przerasta jej możliwości. Zmieniając pracę, liczyła na to, że wreszcie będzie miała więcej czasu dla siebie. Tak się jednak nie dzieje. Znów zostaje po godzinach, przynosi pracę do domu, w którym też wypełnia obowiązki. Czuje, że dalej tak nie da rady. Postanawia udać się po pomoc do specjalisty.

Co zyska pani Katarzyna w procesie coachingu?

Mówiąc najkrócej – może rozwiązać bieżący problem. Po pierwsze, pani Katarzyna będzie mogła się zająć równowagą między pracą a życiem. Z pewnością dostrzeże, jak dużo czasu i energii poświęca firmie kosztem życia prywatnego. Prawdopodobnie uświadomi sobie, jakie wartości i przekonania stoją za jej dotychczasowymi wyborami. Po drugie, pod lupę zapewne pójdą relacje z mężem i dziećmi, zainteresowania i pasje. Pewnie zacznie robić więcej dla siebie, np. raz w tygodniu zacznie uprawiać jakiś sport, od czasu do czasu spotka się ze znajomymi. Po trzecie, kwestia pracy – zastanowi się, dlaczego zmieniła firmę, co sprawia, że ma tyle obowiązków, co w tej pracy lubi, w czym czuje się kompetentna, na ile jest zadowolona ze swojego wynagrodzenia, relacji z ludźmi. Czy rozwija się w tym, co robi? Czy ma poczucie sensu? Odpowiedzi na te i inne pytania pozwolą jej przeorganizować bieżące życie.

To już dużo. Mam jednak wrażenie, że to jej nie uwolni od kłopotów.

Z pewnością jest to krok ku zmianie. Ryzyko jest jednak takie, że pani Katarzyna, co prawda, rozwiąże w jakiejś mierze swoje bieżące problemy, jednak nie uchroni jej to w przyszłości przed podobnymi sytuacjami, np. braniem na siebie nadmiaru obowiązków, wybieraniem pracy kosztem przyjemności, a na skutek tego przeciążeniem i poczuciem osamotnienia.

Dlaczego?

Bo trudno dokonać trwałych zmian, nie mając dostępu do nieświadomych motywacji. Ten dostęp zyskuje się w procesie terapii.

Co to oznacza w przypadku pani Katarzyny?

W terapii mogłoby się okazać, że branie na siebie nadmiaru obowiązków jest najlepiej znanym pani Katarzynie sposobem funkcjonowania. Okazać by się mogło, że pacjentka była najstarszym z trojga rodzeństwa. Jej rok młodsza siostra była poważnie chora i to właśnie jej rodzice poświęcali większość uwagi i czasu. Pani Katarzyna, aby nie być dodatkowym obciążeniem dla rodziców, musiała zajmować się sobą i młodszym bratem. Szukając ich uwagi, starała się być idealna. Gdy była chwalona za dzielność, przykładała się jeszcze bardziej – przynosiła świadectwa z paskiem, wygrywała olimpiady szkolne, odbierała brata z przedszkola, robiła mu kanapki… Jednak nigdy nie czuła się dzieckiem. Chwalona za osiągnięcia, w głębi czuła się osamotniona. Odpowiedzialność i koncentracja na zadaniach pozwoliły jej odnieść sukcesy zawodowe, ale brak adekwatnej miłości i bliskości ze strony rodziców nie pozwolił jej zbudować bliskości we własnej rodzinie. W terapii mogłaby doświadczyć, jak bardzo czuje się samotna i opuszczona. I zobaczyć, jaki ma w tym udział. Być może odkryłaby, że podobnie jak w domu rodzinnym bliskość z mężem i dziećmi próbuje budować poprzez „staranie się”. Ale tej bliskości nie dostaje, ponieważ zarówno mąż, jak i dzieci mogą odbierać ją jako zdystansowaną, zasadniczą i skoncentrowaną na zadaniach. Oni też mogą czuć się samotni – każde z nich na swój sposób. W terapii pani Katarzyna może doświadczyć smutku, lęku, złości oraz poczuć, jak bardzo pragnie emocjonalnej bliskości. Przeżycie i zrozumienie tych uczuć w relacji z terapeutą może sprawić, że pani Katarzyna zacznie w inny sposób budować relacje z ludźmi – tymi najbliższymi i tymi w pracy. To może być początkiem głębszej zmiany.

W terapii pewnie ważne jest, by trafić na profesjonalistę. Jaki jest rzetelny psychoterapeuta? Czym się kierować przy wyborze?

Profesjonalny psychoterapeuta to osoba, która ukończyła czteroletnie szkolenie z zakresu psychoterapii, odbyła wymagane staże kliniczne, przeszła własną długoterminową psychoterapię oraz pracuje pod superwizją. Psycholog czy psychiatra nie jest z automatu psychoterapeutą. Potwierdzeniem kompetencji są certyfikaty, w Polsce szczególnie Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Warto wziąć też pod uwagę renomę ośrodka, w którym pracuje terapeuta.

A profesjonalny coach?

Tu też istotne są kompetencje. Niestety, w przypadku coachów system edukacji i certyfikacji nie jest tak miarodajny jak w przypadku terapeutów. Na rynku funkcjonuje wiele osób, które oferują coaching po przejściu kilkunasto- czy kilkudziesięciogodzinnych kursów. Warto zwrócić uwagę na to, gdzie szkolił się coach i czy ma certyfikaty (choć nie każdy certyfikat z tej dziedziny jest rzetelnym potwierdzeniem kompetencji). Do renomowanych, niezależnych organizacji można zaliczyć międzynarodowy ICF czy rodzimą Izbę Coachingu.

Wybór specjalisty mamy już za sobą. Co jeszcze wpływa na skuteczność psychoterapii
i coachingu?

Przede wszystkim myślę o dwóch czynnikach. Pierwszy to zaangażowanie pacjenta bądź klienta. Zarówno terapia, jak i coaching są procesami, w których coach czy terapeuta nie udzielają rad, nie mówią, co zrobić, jak żyć. Nie dokonają też za pacjenta czy klienta zmian w jego życiu. Drugim czynnikiem jest profesjonalizm coacha i terapeuty. Aby pomóc drugiej osobie, poza fachową wiedzą trzeba mieć świadomość swoich możliwości i ograniczeń oraz mieć przepracowane własne problemy. Psychoterapeuci w ramach szkolenia mają obowiązek odbycia własnej terapii. To sprawia, że w pracy z pacjentami potrafią odróżnić własne reakcje i problemy od problemów pacjenta. Ponadto terapeuci zobowiązani są superwizować swoją pracę. W środowisku coachów wymagania są zazwyczaj dużo mniejsze. Coachowie nie muszą przechodzić własnej terapii. To sprawia, że w trakcie pracy z klientami mogą łatwiej ulec nieświadomym procesom. Mogą też mieć problem z odróżnieniem problemu klienta od własnych reakcji. Przez to proces coachingu może się stać nieefektywny lub wręcz szkodliwy. Również superwizja nie jest tak powszechna jak wśród terapeutów. Skuteczność coachingu znacznie wzrasta, gdy coach regularnie superwizuje swoją pracę. Szczególnie pomocne może być, jeśli superwizor jest również psychoterapeutą.

Na koniec szczypta formalności – jakie są ceny i czas trwania sesji?

Koszt jednej sesji terapii indywidualnej waha się w granicach stu kilkudziesięciu złotych. Sesje odbywają się zazwyczaj raz, czasem dwa razy w tygodniu i trwają zwykle 50 minut. Na terapię grupową trzeba przeznaczyć 400–500 zł miesięcznie. Sesje również odbywają się raz w tygodniu i trwają dłużej, w zależności od liczby uczestników od 1,5 godziny do ok. 2 godzin. Sesje coachingowe odbywają się raz na dwa–trzy tygodnie i trwają ok. 1,5 godziny. Zakres cen jest bardzo zróżnicowany – przeciętnie od kilkuset do tysiąca kilkuset (a czasem i więcej) złotych za sesję.

Dziękuję za rozmowę.

Paweł Pilichpsychoterapeuta, coach i trener. Pracuje w Laboratorium Psychoedukacji. Prowadzi psychoterapię indywidualną i grupową w podejściu psychodynamicznym. Zajmuje się również coachingiem i szkoleniami, głównie w obszarze biznesu. Jest wykładowcą w Podyplomowym Studium Trenerów Biznesu Oświaty i Administracji i Podyplomowym Studium Coachingu i Mentoringu w Laboratorium Psychoedukacji.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

8 sposobów, jak szybko i bez leków ukoić ból głowy

Sposoby na wzdęcia

6 zaskakujących rzeczy powodujących wzdęcia

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Bruschetta z pieczoną dynią

Bruschetta z pieczoną dynią

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

11 rzeczy, które niszczą twoje zęby

10 faktów o napięciowym bólu głowy

10 faktów o napięciowym bólu głowy

11 przyczyn bólu głowy

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

Dyniowe ciastka owsiane

Dyniowe ciastka owsiane

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory