Przejdź do treści

Więcej słońca w pracy

Więcej słońca w pracy
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington

Naukowcy ustalili: im mniej słoneczne biurko w pracy, tym gorsze samopoczucie i stan zdrowia, i tym częstsza absencja w firmie.

Seattle, San Francisco i Pheonix to trzy wielkie miasta w zachodniej części USA. Różni je to, że znajdują się w odmiennych strefach klimatycznych, z czego wynikają różnice w nasłonecznieniu. Seattle leżące w sąsiadującym z Kanadą stanie Waszyngton to jedno z najbardziej zachmurzonych dużych miast amerykańskich, Phoenix z kolei to słoneczna metropolia, jak cała Arizona, której jest stolicą. Kto kocha bezchmurne niebo przez cały rok, ten powinien się tam przenieść. W Arizonie słońce świeci średnio przez ponad 10 godzin na dobę. Chmury w tej okolicy to rzadkość. Natomiast San Francisco jest gdzieś pośrodku.

Piszę o tym, ponieważ właśnie w tych trzech miastach naukowcy postanowili sprawdzić, w jaki sposób dostęp do światła słonecznego w miejscu pracy człowieka może wpływać na jego zdrowie. Do porównań wybrano trzy wysokie biurowce – po jednym w każdej aglomeracji. Część zatrudnionych w wieżowcach ludzi miała stały dostęp do światła dziennego, część – mocno ograniczony. Badacze rozpoczęli swoje analizy od zmierzenia natężenia światła słonecznego na poszczególnych stanowiskach pracy. Pomiary wykonano o różnych porach roku i w różnych godzinach. Powstał z tego dość bogaty zbiór danych, z którego na przykład można się było dowiedzieć, że warunki oświetlenia światłem naturalnym są dość ściśle skorelowane z pozycją danej osoby w firmie. Im gorsze stanowisko, tym mniej okazji w firmie do kąpieli słonecznych.

Nie to jednak było głównym przedmiotem zainteresowania naukowców, wśród których przeważali lekarze: epidemiolodzy oraz specjaliści od medycy pracy. Zespół, którym kierowała Ivy Cheung z Uniwersytetu Północno-Zachodniego w Chicago, zajmował się zdrowotnymi konsekwencjami przesiadywania przez wiele godzin przy biurku pozbawionym naturalnego oświetlenia. Pod lupę wzięto łącznie około 200 osób zajmujących zbliżone stanowiska i mających podobne wynagrodzenie. Połowa z tej grupy pracowała w pomieszczeniach bez okien lub z daleka od nich.

Właśnie oni – jak pokazały ankiety powtarzane kilka razy w roku przez trzy lata – gorzej i krócej spali, w porównaniu ze szczęśliwcami dopuszczonymi do okien, a także byli mniej aktywni fizycznie. Niedobór snu i ruchu przekładały się u nich na osłabienie koncentracji, mniejszą wydajność pracy oraz gorszy stan emocjonalny. Częściej popełniali błędy, a także częściej chorowali. „Niedobór światła słonecznego odczuwany przez pracowników uderzał więc finalnie w pracodawców” – podkreślają autorzy badań.

Efekt ten był najsilniejszy oczywiście w zachmurzonym Seattle, znacznie słabszy w San Francisco i niemal niewidoczny w słonecznym Phoenix. W tym ostatnim mieście najwyżej cenione były nie słoneczne, ale zacienione stanowiska pracy. Niestety, Polsce jest pod tym względem bliżej do Seattle niż do Phoenix, co powinni mieć na względzie projektanci, właściciele i użytkownicy nowych biurowców.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem