Przejdź do treści

Więcej światła!

Więcej światła!
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Niepożądany odczyn poszczepienny. Jak często występuje?
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya

Zaczęło się. Za oknem ciemno robi się po szesnastej, dzień jest coraz krótszy, a my musimy przyzwyczaić się do ciemności. Właśnie o tej porze roku warto skorzystać ze światłoterapii. Na czym może polegać poza wizytą w solarium?

 – Gdy tak wcześnie robi się ciemno, od razu łapię chandrę – mówi Aneta, pracująca na etacie mama dwuletnich bliźniaków. Podobne odczucia ma wiele osób. Tymczasem lekarze przekonują, że taka reakcja organizmu to efekt zmiany czasów. – Jeszcze sto lat temu, gdy nadchodziła jesień, ludzie zdecydowanie obniżali swoją aktywność – przekonuje doktor Marek Obcowski. – My, współcześni, wręcz przeciwnie. W listopadzie i grudniu często z większą intensywnością niż w okresie letnim pracujemy, chodzimy na dodatkowe kursy, bierzemy udział w nowych projektach, wyjeżdżamy na szkolenia. Odczuwa to też nasz układ nerwowy – dodaje lekarz. Co ważne, uczucie zbliżającej się chandry ma związek nie tylko z tym, że dociera do nas coraz mniej słońca, ale też z tym, że dookoła jest po prostu coraz chłodniej.

Walcz z ciemnością wszystkimi zmysłami

Na ciekawy pomysł wpadli badacze z Finlandii – kraju o jednej z najmniejszych na świecie liczbie godzin słonecznych w ciągu roku. Naukowcy z Uniwersytetu w Oulu odkryli, że białka mające zdolność reakcji na światło znajdują się nie tylko, o czym wiadomo od dawna, w siatkówce oka, ale także w kilkunastu punktach ludzkiego mózgu. Wprowadzili oni ostatnio na rynek wkładki do uszu, przypominające wyglądem słuchawki odtwarzacza mp3, dzięki którym światło dociera do organizmu nie przez oczy, ale przez… uszy. Badacze przekonują, że wystarczy stosowanie ich przez kilkanaście minut w ciągu dnia, aby uzupełnić niedobór światła słonecznego. Ich twórcy dodatkowo zapewniają, że wynalazek pomaga przystosować się do zmiany strefy czasowej (syndrom jet lag) i łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego i menopauzy.

Pomysł opiera się na spostrzeżeniu naukowców, zgodnie z którym nasze oczy nie są najskuteczniejszą drogą dostarczania światła do mózgu. Jak potwierdzili to wspomniani Finowie, najlepszą drogą, przez którą do organizmu dociera światło, jest przewód słuchowy, czyli miejsce, w którym nasza czaszka jest najcieńsza. Fiński eksperyment był prosty – polegał na obrazowaniu mózgu w czasie dostarczania mu światła przez kanał słuchowy. Po przenalizowaniu badania (prowadzonego z grupą placebo) okazało się, że tkanka mózgowa jest światłoczuła. Fińscy naukowcy poszli jeszcze dalej, przekonując, że światło wprowadzane przez uszy poprawia naszą koncentrację (nasz czas reakcji jest krótszy) i zdolności poznawcze.

Można wierzyć lub nie wierzyć, ale może warto to przemyśleć? Zwłaszcza wyciągając listopadowy karnet na solarium…

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”

dwie kobiety korzystające ze smartfonów

Diagnoza w kieszeni. Smartfon pomoże wykryć zaburzenia neurologiczne

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Depresja jako stan zapalny

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Męska depresja. Inna niż kobieca?

Dlaczego nie warto narzekać

Antybiotyki, jelita, mózg – jaki jest wspólny mianownik?

Skąd to ciągłe zmęczenie?