Przejdź do treści

Wojna drzew z ozonem

Wojna drzew z ozonem
Źródło: unsplash
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczyna hamak
5 patentów na wiosenne przemęczenie. Sprawdź, jak ustrzec się przed kacem po zimie
Zdrowy posiłek na stole
Odchudzanie a efekt jo-jo. O gubieniu kilogramów opowiada diabetolog prof. Leszek Czupryniak
Pomysł na małże
Masz ochotę na makaron? Spróbuj małży w towarzystwie koperku i białego wina
Kobieta siedzi na podłodze i je
Znów spóźnia ci się okres? Trenujesz? Odchudzasz się? Poznaj możliwe przyczyny zaburzonego cyklu miesiączkowego
10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

Są dwa ozony ‒ dobry i zły. Pierwszy unosi się na wysokości kilkudziesięciu kilometrów i chroni nas przed nadmiarem zabójczego nadfioletu. Drugi zbiera się przy powierzchni Ziemi i skraca nam życie. Z tym drugim można walczyć za pomocą drzew – ogłosili właśnie naukowcy.

Ozon jest odmianą tlenu – składa się jednak nie z dwóch, ale z trzech atomów tego pierwiastka. Jeden atom, a jaka różnica! Podczas gdy zwykły tlen jest gazem życiodajnym, ozon to trucizna, która przy sprzyjającej pogodzie powstaje z tlenków azotu emitowanych do atmosfery przez przemysł i pojazdy. W ciągu ostatnich stu lat koncentracja tego ozonu przyziemnego wzrosła na Ziemi dwukrotnie. Walka z nim przynosi ograniczony efekt – limity stężenia ustalone przez Światową Organizację Zdrowia są regularnie przekraczane w wielu miastach świata.

Przeprowadzono setki badań na temat wpływu ozonu na zdrowie ludzi. Wedle najnowszych doniesień trójatomowy tlen zabija co roku około 30 tys. ludzi w Europie i około 150 tys. ludzi na całym świecie. To jednak tylko czubek góry lodowej. Niektórzy badacze szacują, że liczba wszystkich poszkodowanych przez ozon jest dziesiątki razy większa. Uszkadza on dolne drogi oddechowe, wywołuje astmy i zaburza pracę układu krążenia. Z tego powodu jest też sprawcą szkód ekonomicznych – zwiększa absencję w pracy i szkołach, co z kolei obciąża systemy opieki społecznej i zdrowotnej. Jednym słowem, ozon w naszym ciele to wróg. Nie tylko zresztą tam. Odkryto bowiem, że gaz ten zmniejsza plony wielu roślin uprawnych, osłabia wzrost drzew, a także nasila efekt cieplarniany w atmosferze.

Jak więc pozbyć się tego wroga z powietrza, którym oddychamy? Dotychczasowa droga postępowania polega głównie na instalowaniu urządzeń wyłapujących związki azotu ulatujące z maszyn, urządzeń i silników. Ponieważ jednak wciąż ozonu w powietrzu przyziemnym jest za dużo, naukowcy rozglądają się nowymi pomysłami, najlepiej tanimi, aby szansa na wprowadzenie ich w życie była duża. Właśnie pojawiła się taka nowa idea. Jej autorem jest Timm Kroeger z wielce zasłużonej (i najbogatszej na świecie) organizacji ekologicznej Nature Conservancy. Pomysł można ująć jednym słowem: zalesianie.

Kroeger w obszernym artykule opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie naukowym „PNAS” wylicza, ile dokładnie lasu potrzeba, aby usunąć z powietrza nadwyżki ozonu i tlenków azotu. Liczb nie będziemy przytaczali, ponieważ jego kalkulacje odnoszą się akurat do Houston – wielkiej aglomeracji w Teksasie, gdzie notorycznie przekraczane są normy zanieczyszczenia powietrza ‒ ale autor idei twierdzi, że można ją zrealizować praktycznie wszędzie na świecie. Pod jednym warunkiem: wokół zanurzonego w ozonie miasta musi wciąż istnieć znaczna przestrzeń wolna od zabudowy, którą można by zalesić i utworzyć w ten sposób zielony antysmogowy kordon bezpieczeństwa.

Koszt zalesień, a potem utrzymania lasu jest oczywiście znaczny, ale – wedle naukowca z Nature Conservancy – wciąż mniejszy niż koszt wyłapywania zanieczyszczeń za pomocą aparatury technicznej, szczególnie jeśli w tej kalkulacji uwzględni się inne „usługi ekosystemowe” świadczone ludziom przez przyrodę, takie jak rekreacja, pozyskiwanie drewna czy ochrona przeciwpowodziowa. ‒ Raz posadzony las służy nam przez dekady na dziesiątki sposobów – podkreśla Kroeger. Co racja, to racja.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

„Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia”. Mięśnie Kegla potrzebują treningu, fizjoterapeutka wyjaśnia jak to robić i w jaki sposób ciało nam się odwdzięczy

„Nie bójmy się negatywnych emocji, nie ukrywajmy ich, pokażmy dziecku, że one też są w porządku”. Psycholog Ewa Sękowska-Molga o depresji wśród dzieci

Zainteresują cię również:

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

ADHD z brudnego powietrza

ADHD z brudnego powietrza

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrz na rybki – bądź szczęśliwy!

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Nocne światło psuje nam zdrowie

Nocne światło psuje nam zdrowie

Mądre klasy – mądre dzieci

Mądre klasy – mądre dzieci

Drzewa cenne jak zarobki

Drzewa cenne jak zarobki

Nadwaga na wynos

Nadwaga na wynos

Przyroda na depresję

Przyroda na depresję

Zielone miasto nad miastem

Zielone miasto nad miastem

Wszystkie kroki policzone

Wszystkie kroki policzone

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

Przyroda przynosi ukojenie

Przyroda przynosi ukojenie

Organizm chce pić!

Organizm chce pić!

Seksizm w ogrodzie

Seksizm w ogrodzie

Głusi na przyrodę

Głusi na przyrodę

Pora rodzenia

Pora rodzenia

Woda stworzyła Homo sapiens

Woda stworzyła Homo sapiens

Noc maszerujących biustonoszy

Noc maszerujących biustonoszy

Miasto zmienia twój mózg

Jak miasto zmienia twój mózg?

Rewolucja słoneczników

Rewolucja słoneczników

Autostrady słońca

Autostrady słońca

Las w 3D łagodzi stres

Las w 3D łagodzi stres

Zielona inteligencja

Zielona inteligencja