Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Wyzwania domowych piekarzy

Coraz więcej z nas mierzy się z domowym wypiekaniem chleba. Męczymy się z mąką, nieprzewidywalnym piekarnikiem i własnym lenistwem, łamiemy sobie głowę nad zaletami drożdży i zakwasu, eksperymentujemy z mąkami bez glutenu. Oto garść porad, by trochę wspomóc was w walce o lepsze chlebowe jutro.

Konsultacja: Monika Walecka / Cała w Mące,Gotujebolubi

Drożdże kontra zakwas

W piekarską przygodę wciągnęłam się, czytając książki, a nade wszystko podglądając i słuchając uważnie tych, którzy robią to dłużej i z wielkim sukcesem – innych domowych piekarzy. Odrzucając drogę na skróty, wybrałam szlachetny chleb na zakwasie, który wydaje mi się dużo zdrowszym rodzajem pieczywa niż to, które w trymiga wyrasta na drożdżach. Oczywiście są typy pieczywa wymagające wyłącznie szybkiego rozrostu, jaki dają drożdże, a także znani piekarze w tym się specjalizujący. Mnie jednak przekonuje to, co usłyszałam kiedyś od Gosi Piwońskiej, która pomaga prowadzić rodzinną piekarnię w Łomiankach: zakwas to źródło bakterii kwasu mlekowego i dzikich drożdży, które oczyszczają mąkę z zanieczyszczeń, a także przemieniają węglowodany na kwas mlekowy, czyniąc finalny produkt – chleb – nieco lżejszym. Oznacza to w pewnym sensie, że bakterie i drożdże z zakwasu wykonują za nas – a konkretnie za nasz układ trawienny – część roboty, dzięki czemu wartości odżywcze stają się łatwiej przyswajalne, a całość nie tak trudna do strawienia. To chyba najlepsza rekomendacja.

Zakwas jest jednak kapryśny, wymaga doglądania prawie jak domowe zwierzątko, co sprawia, że niektórzy się stresują, czy sprostają temu zadaniu. Nie martwmy się zanadto – z zakwasem jest jak z dzieckiem, dużo trudniej mu realnie zaszkodzić, niż nam się wydaje. Ważne, żeby utrzymywać go przy życiu. Jeśli pieczemy dwa razy w tygodniu, zakwas możemy trzymać w lodówce, ale dokarmiajmy go przynajmniej dwa razy przed planowanym użyciem: wieczór wcześniej i w dniu pieczenia. Jeśli pieczemy raz w tygodniu, w weekend ocieplmy i dokarmmy zakwas także w ciągu tygodnia, np. we wtorek. Jak przypomina Monika Walecka, szkolona w kultowych piekarniach San Francisco warszawska blogerka, przy pieczeniu zależy nam przede wszystkim na tym, by pobudzić do pracy dzikie drożdże z zakwasu. Te uaktywniają się niedługo po karmieniu, a w już odstanym zakwasie buszują raczej bakterie kwasu mlekowego, które nadają mu kwaśny posmak. Zakwas dokarmiajmy dobrej jakości mąką i wodą – możemy użyć mineralizowanej, która nie jest tak wyjałowiona jak oczyszczana woda z kranu i ta przegotowana z czajnika.

Mąka

Mąka to temat rzeka, choć w Polsce wcale nie mamy tak wielu wartościowych producentów, jak mogłoby na to wskazywać rozpowszechnienie upraw zboża. A przecież musi być sprawdzona i dobrej jakości. Świetnie, jeżeli ma stałe parametry (takie jak smak, zapach, grubość mielenia) – wtedy można sprawdzić, która jest dla nas najlepsza. Mąki można oczywiście łączyć i gdy już opanujemy do perfekcji jeden przepis z najłatwiej wyrastającej chlebowej mąki pszennej, połączmy ją z pszenną razową, żytnią, a nawet orkiszową.

Typ mąki określany jest liczbą od 450 do 2000 widniejącą na opakowaniu. Liczba ta odpowiada obecności substancji mineralnych, co w przełożeniu na język ludzki oznacza, że im niższa wartość, tym bielsza mąka i tym mniej w niej zdrowych drobin okrywy ziarna, a więcej – samego bielma mącznego, czyli serca ziarna. Mąki chlebowe to przeważnie typ 750, graham – 1850, razowe zaś – 2000, widać więc, jak duża jest rozpiętość materiału, z którym możemy eksperymentować. Trzeba przy tym pamiętać, że mąki o wyższym typie przeważnie wymagają większej ilości wody niż te gładko zmielone chlebowe. Szybciej też wyrastają i fermentują, ale mniej spektakularnie rosną i są też nieco trudniejsze w wyrobieniu. Odwdzięczają się za to bogatszym, pełniejszym smakiem i wartościami zdrowotnymi – zawierają więcej błonnika i wolniej się trawią. Dobrej jakości mąki do wypieku chleba produkują Młyny Wodne oraz Młynomag .

Monika Walecka ubolewa, że w Polsce wciąż jeszcze mało pracuje się z mąkami ze starych odmian pszenicy – płaskurką, samopszą czy orkiszem, które mają nie tylko ciekawy smak, lecz także często więcej wartości odżywczych niż zwykła pszenica czy żyto uprawiane przemysłowo i krzyżowane od setek lat w celu uzyskania jak najbardziej wydajnych plonów. Stare odmiany to zboża, które rosły na naszych terenach „od zawsze”, są odporne na rozmaite choroby i bardziej naturalne, bo ich komercyjną uprawę zarzucono jeszcze przed chemiczną rewolucją w technologiach agrarnych. W Stanach przed kilkunastu laty bardzo ożywił się rynek kulinarnego powrotu do korzeni – chętnie odtwarza się dawne gatunki warzyw, owoców i zbóż właśnie. W Polsce robi to raptem kilku rolników. Najszerzej dostępne są produkty państwa Babalskich, którzy uprawy dawnych odmian pszenicy rozpoczęli już na początku lat 90. W ich spichlerzach – podobnie jak wśród produktów firm Symbio czy BioPlanet – jest też trochę mąk z innych roślin, np. z gryki i grochu (BioBabalscy), kasztanów (Symbio) czy ciecierzycy (BioPlanet). Wszystkie trzy firmy produkują certyfikowane mąki ekologiczne, można więc polegać na ich jakości.

Mąki bez glutenu to twardy orzech do zgryzienia dla domowego piekarza – przede wszystkim to gluten, czy też siatka glutenowa powstająca pod wpływem wyrabiania ciasta, sprawia, że chleb wyrasta. Pozbawione glutenu mąki trzeba więc przede wszystkim czymś zlepić – dobrze w tej roli sprawdzają się zmielone i namoczone siemię lniane i nasiona babki płesznik (znajdziesz je w sklepach ze zdrową żywnością). Ciasto na chleb bezglutenowy nie wymaga prawie w ogóle wyrabiania, za to dobrze mu zrobią pestki wszelkiej maści, orzechy i nasiona. Podbiją wartości odżywcze i wzbogacą fakturę.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Jak powstaje prawdziwy chleb?

Przyglądaliście się kiedyś pracy piekarzy? Tych, którzy robią prawdziwy chleb? Teraz macie okazję. Zapraszamy...
Przyglądaliście się kiedyś pracy piekarzy? Tych, którzy robią prawdziwy chleb? Teraz macie okazję. Zapraszamy do piekarni! I dorzucamy przepis na pyszny i zdrowy chleb, który możecie zrobić sami.

Chleb bez mąki

Tytuł tego przepisu powinien w zasadzie brzmieć „superfood chleb”. Nie zawiera glutenu, cukru i produktów...
Tytuł tego przepisu powinien w zasadzie brzmieć „superfood chleb”. Nie zawiera glutenu, cukru i produktów pochodzenia zwierzęcego. Wystarczy, że umieścisz większość składników w mikserze i… gotowe! Chlebek wychodzi delikatnie wilgotny, sycący, lekko orzechowy i aromatyczny. Czego chcieć więcej?

9 zalet chleba, których nie doceniamy

Statystyczny Polak je coraz mniej pieczywa. Ten element diety ma jednak tak wiele zalet, że szkoda ich...
Statystyczny Polak je coraz mniej pieczywa. Ten element diety ma jednak tak wiele zalet, że szkoda ich nie doceniać. Nie tylko dodaje energii i poprawia funkcjonowanie szarych komórek, ale też działa antydepresyjnie.

Chłopak z zakwasem

To nieprawda, że zakwas wymaga od nas całkowitego poświęcenia, że przez niego nie możemy zaplanować urlopu,...
To nieprawda, że zakwas wymaga od nas całkowitego poświęcenia, że przez niego nie możemy zaplanować urlopu, bo umrze, że przez byle przeciąg przestanie rosnąć. Jak wyhodować idealny zakwas i w jaki sposób chleb może zmienić życie opowiada nam Artur Zwierzchowski.