Przejdź do treści

Czy można zarazić się emocjami?

Zaraźliwe emocje
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Doskwiera ci ciągłe zmęczenie? To może być objaw poważnej dolegliwości. Zbadaj się
Zdrowe śniadanie do szkoły: orkiszowy omlet plus sok marchwiowy
Kobieta siedząca przy łóżku
Nie możesz zasnąć? Poznaj receptę na dobry sen według Kasi Bem
babcia i wnuczka
Jak kobiety funkcjonują po menopauzie? Rozmawiamy z genetyczką prof. Moniką Puzianowską-Kuźnicką
uśmiechnięta dziewczyna
Pesymizm nie opłaca się. Podpowiadamy jak być optymistą!

Emocje przeskakują między ludźmi szybciej i sprawniej niż bakterie i wirusy. Zarażamy się nimi, łapiemy je od siebie jak infekcje. Czasem to dobrze, innym razem fatalnie…

Mechanizm jest bardzo prosty. Elaine Hatfield, która pół życia poświęciła na badanie zjawiska, w wielkim skrócie opisała je tak: o ile nastrój innych oceniamy po tym, co mówią, o tyle na nasz własny większy wpływ niż ich słowa mają wysyłane przez nich sygnały niewerbalne. Za ich pośrednictwem, nieświadomie, zarażamy się nastrojami. Wszystko dlatego, że mamy neurony lustrzane. Kiedy widzimy, że ktoś podnosi rękę, w naszym mózgu też rozpalają się sieci neuronalne związane z podnoszeniem ręki. Ręki wprawdzie nie podnosimy, ale są rzeczy, które naśladujemy bardzo dokładnie.

Tak jest na przykład z ziewaniem, z którym wiąże się pewna ciekawostka. Otóż – to badania Ivana Norsicia i Elisabetty Palagi z włoskiej Padwy – zarażamy się nim tym częściej, im bliższy nam jest ziewający. Od obcych ziewanie przechodzi tylko trochę. Od przyjaciół bardziej. Od kochanych najbardziej. Wliczając w to… psy. Ale ziewanie to nie wszystko, bo nasz mentalny „automat” działa też w przypadku większości emocji. Dlatego na uśmiech reagujemy uśmiechem, widok płaczu zwilża nam oczy, a ból innych wywołuje nieprzyjemne reakcje, które psują nam nastrój. Najlepsze w tym jest to, że taki „automatyczny” uśmiech wysyła też informację do mózgu. A ten zakłada, że skoro się uśmiechamy, to mamy powód, i działa trochę tak, jakbyśmy go mieli. Jak wiele trzeba, by zarazić się nastrojem? Właściwie nic nie trzeba.

Efekt fali

Tsai, Bowring, Marsella, Wood i Tambe przeprowadzili eksperyment, w którym poprzeczkę dla „zarażania emocjami” postawili bardzo nisko. Uczestnikom pokazywali jedynie… narysowane postacie. Niektórym „uśmiechnięte”. Innym „neutralne”.

To wystarczyło, żeby badanych zarazić emocjami na „znaczącym” poziomie. Ów znaczący poziom to mniej więcej dwa punkty w ośmiostopniowej skali, na której uczestnicy określali po badaniu, jak bardzo są szczęśliwi. Tyle zapewnił prosty obrazek.

Ludzie mogą zapewnić więcej. Pokazują to specjaliści od zarządzania. Jednym z takich „speców” jest prof. Sigal Barsade z Berkeley, która sprawdzała, jak zarażanie się emocjami przebiega w zespołach. Robiła to, organizując eksperymentalne gry. Uczestnicy otrzymywali rolę w grupach, do których ‒ o tym nie wiedzieli ‒ Barsade wprowadzała współpracownika przeszkolonego do odgrywania odpowiedniego nastroju: radosnego entuzjazmu, „pogodnego ciepła”, wrogiej irytacji lub depresyjnego lenistwa. Następnie mierzono, jaki wpływ wywierało to na innych członków grupy. Po pierwsze, na ich nastrój. Tutaj okazało się, że wpływ jest bardzo duży i stado podąża za wyznaczonym trendem. A po drugie, wyszło i to, że jak już ludzie pozarażali się uśmiechem, to byli dużo bardziej skorzy do współpracy, a podwyżki dzielili bardzo równo i bez awantur. Co innego, kiedy trafił im się „konfederat” irytujący oraz wrogi. Barsade nazwała to „efektem fali”. Raz ruszona… płynie dalej i sama napędza. No, ale czy ktoś w ogóle może się dziwić, że tak jest?

Podobnie jest w internecie. Tylko w ostatnim czasie przeprowadzono dwa wielkie badania na użytkownikach Facebooka (o jednym było głośno, bo celowo manipulowano nastrojem odbiorców), które dowiodły, że ten ma wielką siłę wpływania na ludzkie emocje. Widok wpisów negatywnych generuje negatywne emocje. (Ciekawostką jest to, że liczba pozytywnych i negatywnych postów w miastach zmienia się wyraźnie w zależności od pogody). I vice versa – wiadomości pozytywne generują radość.

Uśmiechaj się, człowieku!

Zaraźliwe emocje

Ludzie mają różną wrażliwość. Są tacy, po których emocje innych spływają jak – nie przymierzając – woda po kaczce. Inni to emocjonalne gąbki. Czują się tak, jak towarzystwo, w którym przebywają. I oni powinni szczególnie uważać na to, co chłoną.

Jak? Judith Orloff radzi: a) Jeśli ci źle, kiedy jesteś z innymi, to zastanów się, czy to emocja twoja, czy kogoś innego, b) Jeśli podejrzewasz, że kogoś innego, to się od niego… oddal albo c) wyobraź sobie jakąś barierę między wami. A tak w ogóle, to d) szukaj kontaktów pozytywnych, bo wniosek z tego wszystkiego może być tylko jeden:

Trzeba unikać ludzi, którzy ciągną nas w otchłań nastrojów depresyjnych nawet wtedy, kiedy nie mają do tego żadnego powodu, i szukać towarzystwa tych, którzy uśmiechem nas z tej otchłani wyciągają. No i, oczywiście, uśmiechaj się, człowieku! Gdy to robisz, robią to też inni. A wtedy i tobie jest weselej. Koło się zamyka i kończy się tak, że uśmiechnięci są wszyscy.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

„Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia”. Mięśnie Kegla potrzebują treningu, fizjoterapeutka wyjaśnia jak to robić i w jaki sposób ciało nam się odwdzięczy

„Nie bójmy się negatywnych emocji, nie ukrywajmy ich, pokażmy dziecku, że one też są w porządku”. Psycholog Ewa Sękowska-Molga o depresji wśród dzieci

Zainteresują cię również:

10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta myśli leżąc w łóżku

Intuicja – wierzyć jej czy nie?

„Przestań się smucić”, „weź się w garść” – takie słowa mogą zadziałać odwrotnie. Czego nie mówić osobie z depresją? Tłumaczy psycholog Katarzyna Binkiewicz

Kobieta jest w gabinecie lekarskim, widac jej plecy. Na przeciwko siedzi młoda lekarka, która słucha pacjentki.

„Niektórzy pacjenci w sposób celowy zatajają informacje. Może chcą się przedstawić w lepszym świetle”. Skąd lekarz wie, że pacjent kłamie? Tłumaczy psycholog Milena Marczak

„Pozwalajmy dziecku na spontaniczność, ciekawość świata i zadawanie pytań”. Psycholog Agnieszka Zapart tłumaczy, jak mówić do dziecka, by wychować pewnego siebie człowieka

Ktoś cię skrzywdził i nie potrafisz o tym zapomnieć? Zamiast pielęgnować w sobie urazę, wybacz. Dla siebie!

Terapeutka Izabela Kielczyk o związkach: „Łatwiej czuć się zazdrosnym niż o tym po prostu powiedzieć”

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?

Ty czy twój mózg. Kto podejmie decyzje o tym, co dziś obejrzysz na Netfliksie?

To jajko na Instagramie zyskało ponad 52 mln polubień. Okazało się się, że cała akcja miała szczytny cel

Znalazłaś na Tinderze partnera swojej przyjaciółki i nie wiesz, czy jej o tym powiedzieć? Co w tej sytuacji radzi psycholog Karolina Piórkowska – Tarka?

Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Kilka faktów o (nie)przytulaniu

Dziewczyna w żółtym swetrze przed komputerem

– Do pasji w pracy trzeba podchodzić ostrożnie. Psycholog Sylwia Michalczyk o pracoholiźmie

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?