Przejdź do treści

Zielone miasto nad miastem

Zielone miasto nad miastem
Zdjęcie: Emily Orpin | Flickr | Some rights reserved
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Dziś mały wypad do dalekiego Seulu, aby zobaczyć, jak inni zazieleniają centra wielkich miast. Poznajcie historię parku  Cheonggye – oazy zieleni w gigantycznej metropolii.

Seul, dziesięciomilionowa stolica Korei Południowej, to dziś jedno z najnowocześniejszych miast świata, a także jedno z najbardziej inteligentnych, co w tym przypadku oznacza, że jest gęsto nafaszerowane czujnikami. Do niedawna jednak było głównie betonową pustynią – z wieżowcami, wąskimi ulicami bez drzew i plątaniną zatłoczonych autostrad miejskich. Dekadę temu jedną z takich dróg szybkiego ruchu wciśniętą pomiędzy domy mieszkalne i biurowce postanowiono zamienić w pas zieleni. Tak powstał niezwykły park  Cheonggye ciągnący się przez środek Seulu na długości 11 km.

Historia rzeki Cheonggye mogłaby służyć za opowieść o zmianach zachodzących w Korei Południowej – kraju, w którym pół wieku temu dochód PKB na mieszkańca wynosił 100 dolarów, a dziś sięga 25000. Sto lat temu dolina Cheonggye była ostoją zieleni. Potem jednak zmieniła się w ściek, wzdłuż którego wznoszono liche, drewniane  domki. W latach 50. XX w. rzekę przykryto więc betonowymi płytami – ze względów sanitarnych. Ćwierć wieku później przyszła kolejna zmiana – na betonie postawiono grube, wysokie filary, na których prowadzono dwunastopasmową autostradę. Po kolejnym ćwierćwieczu wszystko to postanowiono rozebrać. Gdy 10 lat temu zdjęto płyty, zobaczono obraz nędzy i rozpaczy. Rzeka wciąż płynęła, ale była brudna, zaśmiecona i cuchnąca. Wtedy zdecydowano, aby kosztem prawie miliarda dolarów stworzyć w centrum Seulu strefę zieleni i rekreacji. Trwało to cztery lata. Dziś rzeka znów płynie na powierzchni, znów jest czysta, a wokół niej pojawiła się zieleń.

Widoku prawdziwej natury rzecz jasna tu nie uświadczycie. Zieleń jest ugrzeczniona, równo przycięta. Ale mieszkańcy zurbanizowanego Seulu, w którym, jak w wielu azjatyckich metropoliach, ścisk jest gigantyczny w porównaniu z europejskimi miastami, są zachwyceni. Dla nich to najwspanialsza enklawa zieleni.

Co więcej, ludzie tak polubili podobne pomysły, że z ich inicjatywy w Seulu w ostatnich latach rozebrano  kilka następnych fragmentów miejskich autostrad, zmieniając je w enklawy zieleni. Jeden z odcinków dawnej autostrady jest właśnie przerabiany na wiszący ogród o długości półtora kilometra – z arboretum, uprawami leśnymi, szklarniami, ławkami, kawiarniami i satelitarnymi ogrodami. Docelowo w centrum miasta ma powstać sieć wiszących ogrodów i skwerów, tworzących wyższe piętro wznoszące się ponad jezdniami i chodnikami. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Patrz na rybki - bądź szczęśliwy!

Patrz na rybki – bądź szczęśliwy!

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Spacer w towarzystwie – darmowy sposób na depresję

Nocne światło psuje nam zdrowie

Nocne światło psuje nam zdrowie

Mądre klasy – mądre dzieci

Mądre klasy – mądre dzieci

Drzewa cenne jak zarobki

Drzewa cenne jak zarobki

Nadwaga na wynos

Nadwaga na wynos

Przyroda na depresję

Przyroda na depresję

Wszystkie kroki policzone

Wszystkie kroki policzone

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

Przyszłe mamy, uwaga na upały!

Przyroda przynosi ukojenie

Przyroda przynosi ukojenie

Organizm chce pić!

Organizm chce pić!

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna