Przejdź do treści

Zoom na bloga: Matka Sanepid

Zoom na bloga: Matka Sanepid
Zdjęcie: archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

O tym, dlaczego czasem wolałaby nie mieć dzieci i o tym, dlaczego nie wyobraża sobie bez nich życia, pisze dla nas Aleksandra Michalak – autorka bloga i książki pod tytułem Matka Sanepid. Matka samodzielna, trochę nieokiełznana, do bólu szczera. Zakochana w swoich dwóch córkach bez pamięci, jednocześnie pamiętająca o tym, że i ona jest ważna, i że czasami warto zapewnić sobie odrobinę świętego spokoju. Wrażliwa na krytykę, zmiany ciśnienia i wzrost podatków.

Jedna krótka podróż z Gdańska do Warszawy potrafiła mi uzmysłowić, jak bardzo dzieci wzbogacają moje życie i jak jednocześnie dają mi codziennie w kość – tak, że odechciewa się je mieć. Na szczęście nieskutecznie.

Zaczęłam tęsknić już w okolicy Elbląga. Trzy godziny po wyjściu z domu, z perspektywą bezdzietnej podróży przez kolejne 36 godzin. Pomyślałam o tych blond czuprynach, klejących rączkach, o tym, że obudziły się beze mnie i pewnie było im smutno. Serce matkę zabolało. Cztery lata ograniczonej swobody. Zawsze z kimś za rączkę, z kimś w wózku, w chuście. Zapakowana po sufit granatowej hondy z pieluchami, butelkami, śpiochami na zmianę, grzechotkami i smoczkami. A tu nagle 36 godzin bez dzieci. W ciszy, spokoju, z jedną torbą, w której piżama, dezodorant i litr mineralnej. Swobodnie, nieśpiesznie, aż dziwnie. Przestałam tęsknić, gdy z torby wyjęłam paczkę chrupiących kulek w mlecznej czekoladzie. – Wydarłyby mi je z rąk i pożarły w minutę – pomyślałam o moich dzieciach niczym o wygłodniałych potworach ograniczających mi dostęp do ukochanych słodyczy, po czym przez godzinę delektowałam się ich smakiem. Jedzą więcej niż pułk wojska, robią hałas, trzeba wszędzie zabierać ze sobą górę gratów, oczy trzeba mieć dookoła głowy przez całą dobę. A i para w przysłowiowym tyłku by się przydała, bo w końcu dzieci są niskie. I do tego nie dają spać. pięć powodów wystarczających, by się na nie nie decydować.

Zdjęcie: archiwum własne

Plan wyjazdu miałam napięty. Pierwszy od kilku lat mój samotny wyjazd do innego miasta. Wreszcie mogę powiedzieć, że pracuję tak, jak lubię, że się rozwijam, a stwierdzenie “wyjazd służbowy” po 4 latach nieustannej opieki nad dziećmi brzmi co najmniej jak “rejs dookoła świata” albo “wakacje na Teneryfie”. W ramach przerwy między załatwianiem spraw spotkanie z koleżankami. Ja jako jedyna bez dzieci siedziałam w fotelu i piłam kawę. Ani razu nie wstałam z fotela, by podnieść przewalające się po podłodze dziecko. Nie myłam smoczków, nie podawałam herbatniczków, nie prosiłam, by nie szarpało za włosy koleżanki. Błogi spokój, relaks, spełnienie. I to nie ja robiłam pranie po tym, jak dziecko struło się jedzeniem i zabrudziło pół łóżka. Wypoczywałam.

Znowu autobus. Minęła doba, wracam do domu. Już wyraźnie stęskniona. Już mi za cicho, za spokojnie, brakuje piskliwych głosów, stukania piętkami w podłogowe panele. Brakuje mi tych lepkich rączek,które robią plamy na moich nowych spodniach. Pędzę niczym na skrzydłach jak najszybciej mimo padającego deszczu. Pośpiesznie wpadam do domu i ściągam buty, bo za drzwiami słyszę, jak się cieszą, popiskują, jak młodsza córka woła “Mamo!”. Rzuciły się na mnie, jakbym faktycznie wróciła z rejsu dookoła świata albo dwutygodniowych wakacji na Teneryfie. Rozsiadły się na moich kolanach, wyjadły mi z talerza pół obiadu, a ja uznałam, że to urocze. Że matka tak potrafi tęsknić, że docenia brudne rączki dookoła własnej szyi, małe pupy siedzące na kolanach, blond loki jak zwykle łaskoczące w policzki i krótkie, rzucane mimochodem przez starszą: “Płakałam za tobą, bo mi smutno było, jak ty wyjechałaś”.

Pięć powodów, dla których nie wyobrażam sobie bez nich życia. Tylko pięć, ale jakich!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?

Pora na rower