Przejdź do treści

Zostań miejskim ogrodnikiem!

Zostań miejskim ogrodnikiem!
Wiosenne zakupy, w tym sadzonki ‒ m.in. bakłażany balkonowe i nasturcje. Zdjęcie: Marta Wajda
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja

Nie musisz mieć ogrodu, by zostać ogrodnikiem. Wystarczy balkon lub chociaż parapet, na którym można stabilnie ustawić wąską skrzynkę. Koniec maja to idealny czas na założenie domowego ogródka, bo roślinom nie grożą już przymrozki.

 Najpierw trzeba sprawdzić, na którą stronę wychodzi nasz balkon. Jeśli na wschód, możemy wybierać wśród ziół, sałat i warzyw korzeniowych. Jeśli na zachód lub prawie zachód, to można z powodzeniem sadzić wszystko: od pomidorów koktajlowych, przez karłowate odmiany dyni, cukinię, fasolę (odmiany klasyczne lub skrzynkowe), bakłażany, groch, ogórki, poziomki (ostatnio pojawiły się nawet poziomki białe pnące!), po truskawki. W grę wchodzą też niezliczone gatunki ziół: mięta (czekoladowa, ananasowa, pieprzowa), tymianek (klasyczny lub cytrynowy), melisa, stewia, ziele greckie, bazylia (drzewiasta lub klasyczna), kolendra, lubczyk, lawenda, ziele życia, ruta, majeranek, rozmaryn, szałwia i wiele innych. Dzieciom, które koniecznie trzeba w te ogrodnicze eksperymenty zaangażować, najwięcej radości przyniosą poziomki, truskawki i pomidorki cherry ‒ wiem, sprawdziłam.

Janek w pomidorach. Zdjęcie: Marta Wajda

Wybieramy donice

Zostań miejskim ogrodnikiem!

Można sadzić rośliny w donicach z tworzywa lub drewnianych skrzynkach. Zdjęcie: Marta Wajda

Sadzić trzeba mieć w czym. Mogą to być donice ‒ polecam te z tworzywa, ponieważ gdy napełnimy je ziemią i roślinami, będzie je łatwiej przestawiać niż gliniane. Poza tym nie zniszczą się, gdy zostawimy je na zimę na zewnątrz.

Inną opcją są drewniane skrzynki (np. po winie lub jabłkach). Taką skrzynię trzeba wyłożyć folią i zrobić otwory w dnie, by nadmiar wody odpływał. Jeśli chcemy jej używać dłużej niż jeden sezon, dobrze ją zaimpregnować. Na bardzo małych balkonach fajnie sprawdzają się doniczki, które montuje się bezpośrednio na balustradzie lub na niej podwiesza. Idealnie nadają się do sadzenia ziół. Donica powinna mieć odpływ, jeśli go nie ma, konieczny będzie żwir lub keramzyt, dzięki któremu korzenie nie będą zalewane wodą, a jej nadmiar osiądzie na dnie, nie powodując gnicia podłoża. W sklepach ogrodniczych można kupić specjalną ziemię do hodowli warzyw, ale ta uniwersalna też świetnie da sobie radę. 

Nasiona lub sadzonki

Teraz pozostaje tylko sprawa roślin. I tu mamy do wyboru dwie opcje ‒ możemy sadzić z nasion lub wybrać sadzonki. Szczerze mówiąc, na sianie jest już troszeczkę za późno, a poza tym wiąże się to z tworzeniem miniszklarni i kilkukrotnym przesadzaniem. Często zaś i tak na końcu się okazuje, że rośliny są marnej jakości. Tak naprawdę opłaca się jedynie siać takie warzywa jak rzodkiewki lub marchewka karłowata (ale to bardziej dla zabawy niż pożytku, bo zbyt wiele z nich nie skorzystamy w miejskich warunkach) oraz wszelkie rośliny strączkowe. Polecam więc wybrać gotowe sadzonki. Można je kupić w centrach ogrodniczych lub na bazarkach (od maja do końca czerwca jest ich całe mnóstwo, zwłaszcza że sadzenie staje się coraz modniejsze). 

Sadzonki zgromadzone! Zdjęcie: Marta Wajda

Sąsiedztwo ma znaczenie

Zostań miejskim ogrodnikiem!

Sąsiadujące rośliny warto przeplatać kwiatami takimi jak nasturcje. Zdjęcie: Marta Wajda

Zanim wykupimy wszystko, co jest dostępne (możecie mi wierzyć, że trudno się powstrzymać przed kupieniem kolejnej malutkiej uroczej sadzonki poziomek), zaplanujmy nasze skrzynki. Najlepiej sprawdza się układ kaskadowy ‒ z tyłu (najbliżej ściany lub na środku, gdy skrzynka jest wolno stojąca) umieszczamy warzywa pnące, takie jak fasola, groch (wsparte jak najwyższymi tyczkami ‒ ciężko je będzie zmieniać, gdy rośliny je oplotą) lub pomidorki koktajlowe (osiągają do 1,5 m wysokości). Niżej będą zioła, a na przedzie poziomki albo karłowate odmiany cukinii lub bakłażanów.

Warto też sadzić tak, by sąsiadujące rośliny różniły się kolorami, lub przeplatać je kwiatami (np. nasturcjami lub nagietkami, których kwiaty można jeść). Ostatnia rzecz, którą trzeba wziąć pod uwagę, to fakt, że niektóre rośliny bardzo się nie lubią ‒ np. pomidory z ogórkami czy bazylia z majerankiem. Ale to bardzo zawiły temat, o którym można wiele poczytać w książkach i na portalach poświęconych ogrodnictwu. Warto też pytać sprzedawców, przeważnie mają sporą wiedzę i chętnie doradzają, co zrobić, by ich rośliny rosły jak najdłużej. Polecam wszelkie eksperymenty! W końcu, skoro mamy po jednym krzaku, różnice w plonach i tak będą niewielkie, więc nawet jeśli któryś eksperyment się nie powiedzie, straty nie będą dotkliwe. 

Sadzimy!

Gdy już wybierzemy sadzonki i napełnimy donice, czas się zabrać do pracy właściwej. Najlepiej sadzić rano lub po południu, gdy słońce nie operuje zbyt mocno, a jeszcze lepiej w dni pochmurne. Jedyne, czego będziemy potrzebować, to niewielki szpadelek, konewka, spryskiwacz i rękawice ochronne, by nie pobrudzić za bardzo rąk. Najpierw bez wkopywania układamy rośliny, tak by być pewnym, że wszystkie się zmieszczą. Weźmy pod uwagę, że niektóre bardzo się rozrosną – mięta i oregano zrobią to wszerz w ekspresowym tempie i doprawdy trudno to powstrzymać! Pomidorki koktajlowe zasuwają wzwyż nawet do 150 cm (i trochę na szerokość).

Gdy już każda roślina będzie miała miejsce, lekko ugniatamy osłonkę, w której znajduje się sadzonka, i delikatnie wyjmujemy roślinę, tak by nie uszkodzić korzeni. Umieszczamy ją w niewielkiej dziurze przygotowanej w ziemi w donicy i zasypujemy. Potem koniecznie obficie podlewamy. Można użyć nawozu do warzyw (i później stosować go raz w tygodniu).

Domowe pomidory prosto z krzaczka. Zdjęcie: Marta Wajda

Cierpliwość się opłaca

Zostań miejskim ogrodnikiem!

Tymianek, oregano… Zioła są najprostsze w uprawie. Zdjęcie: Marta Wajda

Teraz musimy uzbroić się w cierpliwość i konsekwentnie podlewać nasze roślinki dwa razy dziennie (jeśli padało, to oczywiście rzadziej). Ja pierwszy raz podlewam rano, a późnym popołudniem zraszam całość i delikatnie podlewam jeszcze raz. Czasem się zdarzy, że zapomnę i rośliny lekko oklapną… W takich wypadkach nie ma co się przejmować, po solidnym podlaniu powinny znów wrócić do formy.

Poza naszym zapominalstwem na nasz ogród czyhają też inne niebezpieczeństwa, m.in. szkodniki. Niestety na nie nie ma idealnej rady. Dobrze sprawdza się sadzenie roślin odstraszających, takich jak aksamitki, ogórecznik lub róże. Poza insektami w mieście można spotkać szpaki i inne ptaki, na te bestie działają wiatraki (najlepsze są te z mieniących się folii), plony można także skutecznie ochronić, okrywając siatką. 

Wszystko to brzmi skomplikowanie? Nic podobnego. Pracy tak naprawdę jest niewiele, a cała masa radości i gigantyczne pole do eksperymentów. Moim zdaniem nie ma szans, żeby się nie udało!


Marta Wajda
 – artystka i projektantka, od 2 lat prowadzi firmę cateringową Made with Love, specjalizującą się w słodkościach i przetworach. Współtwórczyni 9 edycji imprezy kulinarnej Urban Market.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem