Przejdź do treści

Psycholog i psychoterapeuta Paulina Chojecka-Dragon: rosną kolejne pokolenia córek, których matki odchudzają się całe życie

Paulina Chojecka-Dragon. Zdjęcie: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
istockphoto.com
Masz trądzik? Wszystkiemu winne może być to, co jesz!
Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska: myślałam, że jestem więźniem swojego ciała i nie podobało mi się to, że podlegam miesięcznemu cyklowi
istockphoto.com
Zakażenie wirusem HPV może dotyczyć nawet co drugiej aktywnej seksualnie osoby. Jak się przed nim chronić?
istockphoto.com
Wróciłaś z urlopu, a na twojej skórze pojawiło się więcej znamion i piegów? Sprawdź, czy nie są groźne
żywność w supermarkecie
Koniec z marnowaniem żywności w marketach. Zaczyna obowiązywać nowa ustawa

Niektóre dziewczynki już  w 10-12. roku życia mają mocno wdrukowane schematy związane z  jedzeniem – mówi Paulina Chojecka-Dragon z krakowskiego Centrum Terapii Poznawczo-Behawioralnej i Terapii Schematów „Mind Works”.  

Jolanta Pawnik: Jaka jest średnia wieku pani pacjentów?

Paulina Chojecka-Dragon: Ok. 15 lat.

Jestem w szoku…

Z roku na rok przychodzą do nas coraz młodsze dziewczyny. Jeszcze rok temu mieliśmy sporo 20-25 latek, w tym roku lawinowo przybyło dziewczynek młodszych. Jeśli chodzi o 15-latki, sądzę, że odreagowują presję na egzaminy gimnazjalne, końcowe. W wyniku reformy ósme klasy w podstawówkach i trzecie w gimnazjach będą startować razem do szkół średnich. Dzieci żyją w dużym stresie.

Czy tak młode osoby zdają sobie sprawę, że dzieje się z nimi coś złego?

Najczęściej scenariusz jest taki, że 12-13-letnią dziewczynkę przyprowadza mama, która uważa, że coś z nią jest nie tak. Mama widzi problem, córka nie widzi, kłócą się. Albo przychodzą ponownie, albo i nie. Dostaję informację, że jednak córka nie chce. Po pierwszym spotkaniu mówię wyraźnie, że motywacja musi wyjść od córki. Jeżeli mówi twardo: „nie, ja nie widzę problemu, nie chcę nic zmienić, nie chcę pracować”, to nie ma sensu.

Jeżeli dziewczyna mówi ok, to zaczyna się praca już tylko z nią. Co dwa – trzy spotkania, jeżeli jest potrzeba, zapraszam rodziców.  Problem zawsze leży gdzieś głębiej, związany jest ze środowiskiem wychowawczym czy normami i zasadami rodziców.  Jeśli problem jest duży, odsyła się na terapię także rodziców.  Przeważnie jednak nie bardzo chcą,  ich celem jest tylko wyleczenie córki a nie siebie.  Naprawdę mądrzy i świadomi idą na terapię , by jej pomóc.  Bywa też tak, że podczas konsultacyjnych spotkań rodziny odbywa się cała praca.  To psychoedukacja, często też skierowanie do psychiatry albo dietetyka.

Są oczywiście na tyle świadome dziewczynki, które wiedzą, że coś jest z nimi nie tak, że od dłuższego czasu mają obniżenie nastroju, że ich myśli są skupione tylko wokół jedzenia. To jest impuls do tego, żeby coś zmienić.

Pewnie motorem do zmiany może też być sytuacja typu: zakochałam się i chcę być ładna, zdrowa dla chłopaka?

To jeszcze nie jest powód, żeby przyjść i coś zmienić. Myślę, że czynnikiem wspólnym, mobilizującym do szukania pomocy, jest utrata kontroli. Do pewnego momentu jest w porządku, dziewczyny przechodzą na dietę, wszystko jest dobrze, bo chudną, trzymają się. Ale w pewnym momencie albo wpadają w zaburzenia odżywiania w postaci przejadania się, kompulsywnego objadania się, albo nadmiernego odchudzania się i wtedy czują, że obsesyjnie myślą o jedzeniu.

I to jest ten moment, kiedy przestają sobie radzić, bo praktycznie wszystko dotyczy jedzenia. Nie mogą skoncentrować się na nauce. Na początku jeszcze czują głód, ale szybko dochodzą do stanu, że już nie czują. To taki nawyk, że już nie chcą go czuć i nie odczuwają.  Do tego dochodzą różnego rodzaju kompulsje, np. przeciążające ćwiczenia. Często w nocy, żeby rodzice nie widzieli. Nierzadko doprowadzające do takiego zmęczenia, że się usypia.

Jak dziewczyna tłumaczy sobie takie zachowania?

 Robi to, żeby być piękną, że tak musi. Chce być akceptowana w danym środowisku, pasować do niego. Kiedy jeszcze na dodatek otoczenie nagradza ją, często nieświadomie, komplementami typu: świetnie wyglądasz, ale schudłaś, spirala nakręca się.  Taka gratyfikacją wzmacnia dziewczynę w tym, żeby dalej robić to, co robi. Nawet jeśli później koleżanki czy środowisko zauważają, że coś nie tak, jest już za późno na opamiętanie. Dziewczyna już tego nie słyszy. Widzi efekty, więc idzie dalej.

 

Paulina Chojecka-Dragon
Jak wynika z badań, anoreksja  występuje u 3 proc. kobiet, bulimia u 4 proc.  To głównie problem dziewcząt, ale także młodych, dorastających chłopców a później też młodych mężczyzn.

Jakiego rodzaju konsekwencje zdrowotne wpływają na to, że ktoś zaczyna się bać i zmierza w stronę leczenia albo kompletnej degradacji?

Jeżeli chodzi o anoreksję, najbardziej typowe konsekwencje to nieprawidłowa praca serca, osteoporoza i brak jakichkolwiek minerałów i witamin. Bulimia i przeczyszczanie się to z kolei choroby żołądka, wrzody, może też dojść do pęknięcia przełyku z powodu gwałtownych, wymuszanych wymiotów.

Niepokojące są nie tylko objawy somatyczne, ale także psychiczne – depresja, obniżenie nastroju, myśli samobójcze, samookaleczenia, uzależnienia, zaburzenia snu, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (np. natręctwa związane z jedzeniem lub przyrządzaniem tego jedzenia w konkretny sposób), lęki, fobie. Na pewno sygnałem alarmowym dla rodziców powinno być także zmęczenie i złe humory.

Paulina Chojecka-Dragon. Zdjęcie: archiwum prywatne

Co jeszcze powinno niepokoić rodziców? Nie ma przecież nic złego, w tym, że dorastające dzieci zaczynają zwracać uwagę na to, co jedzą.

Takim przełomowym momentem byłoby zauważenie, czy dziecko wychodzi z inicjatywą przygotowywania posiłków. Jeżeli wcześniej dziewczynka nie przywiązywała wagi do tego, by przygotować obiad czy śniadanie, a w pewnym momencie cała jej uwaga jest na tym skupiona, przyrządza posiłki dla wszystkich, cieszy się, że może komuś dać jedzenie, ale także skrupulatnie zaczyna dobierać składniki, obliczać ich wagę, liczyć kalorie, etc.,  to rodzicowi powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. Żeby się temu przyjrzeć.

Zaburzenie odżywiania często zaczyna się od tego, że dziewczynka przygotowuje posiłki dla rodziny, a sama mówi, że jadła gdzieś tam przy okazji, że nie jest głodna. Nie siada ze wszystkimi i nie je. To jest już taki moment, że się ogranicza.

Często czynnikiem zapalnym jest szukanie diety na Instagramie, oglądanie fit-celebrytek, blogerek, trenerek personalnych. Myślę, że podstawowy błąd, jaki popełniają nastolatki, to porównywanie się do fit-blogerek. One są znacznie starsze, mają doświadczenie, potrafią dobrać sobie produkty. A te młode dziewczynki myślą, że będą takie jak one, ale nie potrafią dobrać sobie odpowiedniej diety. Ślepo podążają za podanymi przepisami i robią sobie krzywdę. Co jeszcze gorsze, często sięgają po przepisy osób, które nie mają doświadczenia dietetycznego. Po prostu ktoś zaistniał w Internecie, bo ładnie wygląda i umie robić świetne sałatki.  Dziewczynki chcą być takie jak one.

Rodzice powinni być uważni, zwracać uwagę, co dziecko ogląda.

Rodzic ma jednak przed sobą zbuntowaną nastolatkę. Czy pytanie: „co dziwnego robisz z jedzeniem?”  dziecko odbierze jak atak? Czy polecenie:  „masz jeść to, co ci daję i nie dyskutować” nie nasili  buntu? 

Można zapytać: „co oglądasz?”, „pokażesz mi, co oglądasz, bo też bym chciała zobaczyć?” Nie krytykować od razu, ale zainteresować się tym, kto to jest, jak to wszystko przyrządza, spytać czy takie rzeczy chciałaby wprowadzić do diety, bo jeżeli tak, to może wszyscy by zmienili nawyki żywieniowe. Takie zdrowe podejście do jedzenia.

Nasza polska dieta nie jest lekka.

Jeśli zainteresujemy się dietą naszych dzieci i nie będziemy krytykować,  ale podążymy ścieżką zdrowego jedzenia, to mamy szansę krzewić dobre nawyki i pokazać, że można jeść rzeczy zdrowe i nie być głodnym,  choć niekoniecznie się odchudzać.

W waszym Centrum stosujecie terapię poznawczo-behawioralną i terapię schematów. Na czy one polegają?

Skupiamy się na zachowaniu pacjenta i jego myślach. Zmieniamy zachowania, by zmienić schematy myślenia.  Każdy z nas posługuje się innymi schematami  i wchodzi w nie w różnych sytuacjach.  Choćby schemat dziecka, które tupie nogą, bo chce nagrodę, albo karzącego dorosłego, który ciągle słyszy w głowie głosy krytycznych rodziców. Terapia polega więc na tym, by dowiedzieć się, jakie mamy schematy, uświadomić sobie, że każdy je ma i to normalne, a następnie wychodzić poza nie.

Żeby nie myśleć o sobie w sytuacji zaburzeń jedzenia:  „nienawidzę siebie”, „jestem brzydka” ?

Tak. To jest cały czas praca nad samooceną. Żeby nie widzieć w sobie tego wszystkiego, co negatywne, ale odnaleźć pozytywy.

Jakie nawyki zmieniamy w przypadku zaburzeń jedzenia?

W zmienianiu nawyków ważne jest rozpatrywanie nadmiernych wymagań, jakim poddawane jest dziecko. Np. uświadomienie tego, że rodzice robili niedobrze, że dziewczynka wpadła w takie a nie inne koło błędnych zachowań. Uświadomienie jej, że nawet jak nie zrobi czegoś perfekcyjnie, to też będzie dobrze.

Paulina Chojecka-Dragon
Jeżeli wcześniej dziewczynka nie przywiązywała wagi do tego, by przygotować obiad czy śniadanie, a w pewnym momencie cała jej uwaga jest na tym skupiona, przyrządza posiłki dla wszystkich, cieszy się, że może komuś dać jedzenie, ale także skrupulatnie zaczyna dobierać składniki, obliczać ich wagę, liczyć kalorie, etc.,  to rodzicowi powinna zapalić się lampka ostrzegawcza

Jeśli chodzi o terapię w anoreksji ważnym zadaniem jest wprowadzanie jedzenia. Były takie przypadki, że dziewczynka potrafiła nic nie jeść albo jeść tylko jogurty naturalne, terapia miała na celu doprowadzanie jej do zbilansowanej diety. Oczywiście po konsultacji  dietetykiem. Jeśli chodzi o bulimię czy przejadanie się – zmniejszenie porcji jedzenia, przełamanie nawyku objadania się w sytuacjach stresowych.

Najważniejszym zadaniem terapeuty jest pokazanie, że są inne metody akceptacji emocji i rozładowywania emocji, a niekoniecznie musi to być sięganie po jedzenie.

Za tym idzie zmiana zachowań i myśli, które następują po objedzeniu się. Pokazanie, że są inne myśli. Że niekoniecznie muszą to być myśli, które nas karzą, ale także i takie: „ok, popełniłam błąd ale mogę starać się to zmienić w przyszłości, zareagować inaczej”.

W terapii zaburzeń odżywiania prowadzimy dziennik jedzenia. Pacjent zakłada zeszyt, dzieli go na kolumny i zapisuje godzinę, miejsce, co dokładnie zjadł i jaki myśli mu towarzyszyły. Później, np. w przypadku bulimii, analizujemy, co doprowadziło do sięgnięcia po słodycze. Potem są kolejne zadania – rozpatrywanie każdej z takich sytuacji, zmienianie i nadawanie jej nowego znaczenia.

Ile może trwać terapia?

To zależy od częstotliwości spotkań, motywacji pacjenta, zaangażowania i nasilenia problemu.  Z rożnych założeń poznawczo-behawioralnych wynika, że  może się to udać już w 40-45 sesji. Ale rożnie to bywa. Czasami jest tak, że pacjentka dochodzi do stabilizacji, przerywa terapię, ale pojawia się jakieś załamanie, stres czy trudniejszy moment w życiu i wraca.

Paulina Chojecka-Dragon
Jeśli problem jest duży, odsyła się na terapię także rodziców.  Przeważnie jednak nie bardzo chcą,  ich celem jest tylko wyleczenie córki a nie siebie.  Naprawdę mądrzy i świadomi idą na terapię , by jej pomóc

Mam wrażenie, że w ostatnich latach zaburzeń tego typu jest znacznie więcej.

Procentowo licząc to 8 proc.  społeczeństwa. Jak wynika z badań, anoreksja  występuje u 3 proc. kobiet, bulimia u 4 proc.  To głównie problem dziewcząt, ale także młodych, dorastających chłopców a później też młodych mężczyzn. Wynika to z pędu do bycia pięknym, idealnym, fit, pasującym do okładek magazynów i do naszego dzisiejszego świata.

Czy można zauważyć predyspozycje do bycia anorektyczką albo bulimiczką? 

W dużej mierze to kwestia rodzin z jakich się wywodzimy. Na anoreksję najczęściej zapadają dziewczyny, które mają nadmierne wymagania w stosunku do siebie, czy to od mamy czy od taty, i w swoim mniemaniu nie mogą sprostać tym wymaganiom. W anoreksji jest to widoczne bardziej niż w bulimii.

 

Dziewczyna przeglądająca się w lustrze

To nie musi być kwestia tego, że to dobry albo niedobry dom. Chodzi o wymagania – jeśli są bardzo wysokie i rodzice krytyczni, to może się tak zdarzyć, że dziewczyna zachoruje.

Co jest sukcesem w terapii zaburzeń jedzenia oprócz uzdrowienia relacji?

Jeżeli chodzi o anoreksję, co jest cięższe do wyleczenia, to przede wszystkim jedzenie. Spożywanie posiłków w odpowiedniej ilości kalorycznej. Jeżeli chodzi o bulimię – zniknięcie objawów przeczyszczenia i napadowego objadania się. W przypadku ortoreksji – nieskupianie się obsesyjnie na jedzeniu.

Paulina Chojecka-Dragon jest psychologiem  i psychoterapeutą. Pomaga osobom cierpiącym z powodu depresji, problemów emocjonalnych i zaburzeń odżywiania oraz zaburzeń osobowości. Prowadzi szkolenia psychoedukacyjne dla rodziców. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

anorektyczka

„Dzisiaj uświadamiam kobiety, że mogą o siebie dbać, ale żeby robiły to z głową, bo jeśli tylko odłożą ją na półkę, a w zamian wybiorą ciało, to już po nich”. Rozmawiamy z Martą Kieniuk-Mędrala o zaburzeniach odżywiania

Kobieta przed laptopem

Okno żywieniowe – czy to bezpieczna metoda odchudzania? Sprawdziliśmy, co dietetyczki sądzą o Intermittent Fasting

„Postanowiłam, że to ja wydymam bulimię, a nie ona mnie”. Aleksandra Dejewska o wyjściu z zaburzeń odżywiania

Jameela Jamil: To, jak społeczeństwo sprawiło, że nienawidzimy każdego kawałka naszych ciał, to zbrodnia

Dziewczyna przeglądająca się w lustrze

„Dwukrotnie żałowałam, że wyszłam z tego, bo anoreksja była złudną przyjaciółką. Więcej zabierała niż dawała”. Rozmawiamy o anoreksji

Wstydź się za to, że „żresz”. O kontrowersyjnych plakatach na polskich ulicach. Miały edukować, a upokarzają

Smutna kobieta je makaron w toalecie

„Do bulimii należy podejść jak do choroby intymnej”. HZ kontra mity #11 Bulimia

pexels.com

5 faktów o odczulaniu

Masz niedobór żelaza? Nie zapomnij o najważniejszych zasadach jego suplementacji

Letni problem z gardłem

Nie uciekaj od smutku

5 sygnałów, których nie wolno lekceważyć

Katar sienny czy przeziębienie

Katar sienny czy przeziębienie – jak je odróżnić i jak leczyć?

rzucenie palenia

Jak rzucenie palenia naprawdę wpływa na wagę?

7 mitów o alkoholu

Ból głowy – od miejsca do przyczyny

Zrób detoks mieszkania

Zrób detoks mieszkania i żyj bez toksyn

istockphoto.com

Dr n. farm. M. Stolarczyk: „uwaga na paracetamol!”. Nieodpowiednie stosowanie grozi zatruciem

istockphoto.com

Jesteś po porodzie? Postaw na rehabilitację połogową! Fizjoterapeutka wyjaśnia, dlaczego to takie ważne

Zaskakujące choroby, które mogą ci się przytrafić na urlopie

5 sposobów na oszczędzanie wątroby latem

istockphoto.com

Top 5 leków bez recepty, których lepiej nie łączyć z alkoholem

dezodorant

Bez potu, bez kłopotu. Dezodorant czy antyperspirant – co lepiej wybrać?

tatuaż

Tatuaż – co powinnaś wiedzieć, zanim się na niego zdecydujesz? Dermatolożka o przeciwwskazaniach i ewentualnym ryzyku