Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

7 rzeczy, które pogarszają chorobę lokomocyjną

7 rzeczy, które pogarszają chorobę lokomocyjną
Zdjęcie: shutterstock
Podróżowanie z dziećmi to spore wyzwanie. Gdy do całego okołowyjazdowego zamieszania dołączy choroba lokomocyjna, wątpliwych „atrakcji” jest aż nadto. Choroba nie wybiera, czasami jednak – zupełnie nieświadomie – zamiast łagodzić jej objawy, tylko pogarszamy sprawę. Co robimy źle?

Choroba lokomocyjna to częsta przypadłość kilkulatków, która zazwyczaj z wiekiem przechodzi. Rodzicom pozostaje mniej lub bardziej cierpliwie czekać (a w skrajnych wypadkach unikać środków transportu najbardziej drażniących błędnik) albo starać się minimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia jej objawów. Oto błędy, jakie popełniamy najczęściej.

1. Obfity posiłek przed wyruszeniem w drogę

Solidne śniadanie to podstawa, no bo jak to tak jechać na głodnego? Z pustym brzuszkiem może nie, ale nadmiernie obciążony żołądek, zwłaszcza u maluchów mających tendencję do mdłości w podróży, z pewnością da o sobie znać.

2. Samochodowe zapachy

Choinki, dyfuzory, odświeżacze powietrza. Z definicji mają sprawiać, że w kabinie będzie przyjemnie pachniało, ale chemiczne aromaty udające morską bryzę czy rześki las po deszczu mogą powodować bóle głowy i kręcenie w żołądku.

3. Szczelnie zamknięte okna

Bo zimno i, wiadomo, zawieje uszy. A gdyby tak szybę opuścić chociaż o pół centymetra? Utrzymujący się w pojeździe zaduch może doprowadzić do mdłości nawet tych, którzy choroby lokomocyjnej nie mają, a świeże powietrze zdziała cuda. Kabinę samochodu warto porządnie przewietrzyć przed podróżą i na każdym postoju.

4. Miejsce tyłem do kierunku jazdy

W pociągu lub autobusie, gdzie można określić swoje preferencje, dobrze wybierać siedzenia skierowane przodem do kierunku jazdy – wtedy narząd równowagi tak bardzo nie szaleje. W samochodzie podobnie – dzieci źle znoszące jazdę powinny siedzieć nie tylko przodem do jej kierunku, ale też najlepiej na przednim fotelu (pamiętajcie o wyłączeniu poduszki powietrznej pasażera!). Jeśli tylna kanapa, to najodpowiedniejsze będzie miejsce na środku, aby wzrok malucha skierowany był daleko do przodu, gdzie krajobraz nie zmienia się tak szybko.

5. Miejsce tam, gdzie trzęsie

Czyli na kole, na tyle autobusu, w ostatnim wagonie pociągu. Większość małych podróżników uwielbia podczas jazdy podskakiwać, ale wstrząsy tylko pogarszają sprawę. Dzieci ze skłonnościami do choroby lokomocyjnej powinny sobie tę przyjemność darować.

6. Słodkie i tłuste przekąski

Czekoladowe cukierki, kabanosy, a do tego napoje pełne bąbelków. Malucha trzeba czymś w podróży zająć, a jedzenie nie dość, że zajmuje skutecznie, to zapewnia chociaż chwilową ciszę na pokładzie. Jeśli zamienicie słodkie gazowane napoje na wodę, a kiełbaski i czekoladki na owoce, dzieciom wyjdzie to podwójnie na zdrowie.

7. Szybko do celu

Gnamy, byle dotrzeć do mety. Im szybciej, tym lepiej – może wtedy choroba nie zdąży się uaktywnić. To błąd. Przerwy pomagają zapanować nad nudnościami, to czas na zaczerpnięcie powietrza, położenie się i uspokojenie zdezorientowanego błędnika.

W przypadkach delikatnych objawów choroby lokomocyjnej ulgę maluchom przyniosą naturalne sposoby na mdłości: herbatki lub cukierki z imbirem albo akupresura (np. opaski uciskowe zakładane na przeguby dłoni). Gdy zawroty głowy są silne, a mdłości prowadzą do wymiotów, można – po konsultacji z lekarzem – sięgnąć po preparaty z apteki. 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska

Powiązane artykuły

Zadbaj o nogi w podróży

Długa podróż to, niestety, wątpliwy relaks dla nóg. Drętwienia i opuchnięcia to nic w porównaniu z ryzykiem...
Długa podróż to, niestety, wątpliwy relaks dla nóg. Drętwienia i opuchnięcia to nic w porównaniu z ryzykiem zakrzepicy żylnej czy zatoru tętnicy płucnej. Dlaczego przedłużające się wojaże są dla nóg tak niebezpieczne? Jak przygotować się do wyjazdu?

Uważaj na słońce w samochodzie

Czy smarować się filtrem, gdy planujemy jazdę autem? Naukowcy zbadali, jak to jest z przepuszczalnością...
Czy smarować się filtrem, gdy planujemy jazdę autem? Naukowcy zbadali, jak to jest z przepuszczalnością szkodliwych promieni słonecznych w samochodzie. Okazuje się, że to zależy nie tylko od auta, ale i od rodzaju szyby...

Dlaczego przedszkolaki tak często chorują?

Infekcja za infekcją, wieczne pokasływanie i katar po pas - oto typowy...
Infekcja za infekcją, wieczne pokasływanie i katar po pas - oto typowy przedszkolak w tzw. sezonie chorobowym. Zamiast z rówieśnikami, w placówce, większość czasu spędza w domu, łykając leki. Czy to się kiedyś skończy?

Wycieczkowa apteczka - na wszelki wypadek

Długi weekend – mały bagaż. Z dziećmi to prawie niemożliwe, ale zwłaszcza...
Długi weekend – mały bagaż. Z dziećmi to prawie niemożliwe, ale zwłaszcza w ciepłych miesiącach łatwiej wyjąć coś z walizki, a z lżejszą podróżuje się wygodniej. Redukując bagaż do minimum, nie warto rezygnować z apteczki, choć i ją można odchudzić. Co powinno się znaleźć w wersji na kilkudniowy wypad?