Przejdź do treści

8 rad dla zestresowanych rodziców

8 rad dla zestresowanych rodziców
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Bycie rodzicem to praca całodobowa. Bez wolnych weekendów, świąt czy wakacji. Jak sprostać temu wyzwaniu i nie zwariować?

Nie ulega wątpliwości, że misja wychowania dzieci jest zadaniem odpowiedzialnym. Może być przygodą i pozwolić z najlepszych w dzieciństwie rzeczy uszczknąć coś dla siebie, może też zatruwać myśli śmiertelną powagą i wtedy zostaje wyłącznie obowiązek, a z zabawy nici. Jak uciec przed permanentnym stresem i nie oszaleć, będąc rodzicem? Oto osiem rzeczy, o których warto pamiętać.

Daj sobie prawo do improwizacji. Niektórym trudno w to uwierzyć, ale są rodzice (no dobrze, przodują tu mamy), którzy katalogują dziecięce szafy w plikach excela i nie przepuszczą żadnej skarpetce. Jak twierdzą – pozwala im to zapanować nad chaosem i zdecydowanie usprawnia zakupy. Ale gdzie miejsce na spontaniczność? Mama, która działa według rozpiski co-do-sekundy, potrafi rozsypać się psychicznie, gdy wyszykowany do wyjścia kilkulatek obleje się sokiem albo gdy na trasie do przedszkola zrobią objazd i cały misterny plan runie. Plany są fajne, ale wtedy, gdy jest w nich miejsce na pewne przesunięcia.

Nie porównuj. To konkurencja, w której przodują zwłaszcza początkujący, ale i rodzicom ze sporym stażem zdarza się wpaść w tę pułapkę. Z perspektywy mamy roczniaka może to wydawać się nie do osiągnięcia, ale naprawdę zdecydowana większość kilkulatków bez problemu mówi, chodzi (a nawet biega), jeździ na rowerze i potrafi posługiwać się sztućcami. Szczególnie bolesne może być porównywanie w obecności dzieci, których fakt, że są wolniejsze/mniej sprawne/bardziej strachliwe wcale nie motywuje do rozwoju, a w dłuższej perspektywie definitywnie podcina im skrzydła. Chcesz rywalizacji? Niech maluch ściga się sam ze sobą, to uczciwe i rozwojowe. Zamiast porównywać do dziecka sąsiadki, popatrz, jakie postępy zrobił w stosunku do tego, co potrafił kilka tygodni temu.

Rozluźnij związek z doktorem Google. Czy kobieta w ciąży może bezpiecznie korzystać z komputera? Prawidłowa odpowiedź brzmi: tak, pod warunkiem, że nie jest on podłączony do internetu. Podobnie jest ze zdenerwowanymi rodzicami. Jeśli każdą wątpliwość będziesz próbować rozstrzygnąć z pomocą wyszukiwarki, nic dobrego z tego nie wyniknie. Szczególnie daleko trzymaj się od forów, gdzie roi się od mrożących krew w żyłach opowieści, a najbanalniejszy symptom wskazuje na ciężką chorobę.

Miej plan „b”. Nie uprawiaj czarnowidztwa w stylu „jeśli coś się ma nie udać, to z pewnością się nie uda”, ale bierz pod uwagę, że dzieci są nieprzewidywalne. To oszczędzi ci wielu stresów i rozczarowań. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nowe spodnie z pierwszego wyjścia na podwórko wrócą z dziurą na kolanie, świeżo pomalowany pokój zostanie ochlapany zupą pomidorową, a dzieci rozchorują się w święta, podczas długiego weekendu albo gdy właśnie macie wyjeżdżać na wakacje. Czy da się to przeskoczyć? Nie. Wszystko sprowadza się do odrobiny elastyczności i bycia gotowym na niespodziewane.

Korzystaj z pomocy. Nie wszystko musisz robić samodzielnie (chociaż oczywiście właśnie ty zrobisz to najlepiej na świecie). Bierz, gdy dają – wolny czas, obiad w słoiku od babci, zaproszenie na piżamowe przyjęcie dla dzieci u sąsiadów. Deleguj zadania, nawet na najmłodszych i nie myśl, że będą przeciążeni obowiązkami. Samodzielność da im poczucie sprawczości i wielką moc.

Pamiętaj, że stała jest tylko zmiana. Śpi za dużo albo wstaje za wcześnie? Je za mało? Boi się mycia głowy? A może ubiera się wyłącznie na różowo? Myślisz, że tak już będzie zawsze, ale to minie, prędzej niż się spodziewasz. Jako że życie nie lubi próżni, masz jak w banku, że w miejsce starego pojawi się nowy, odpowiedni do wieku, problem. A potem następny i następny.

Ustal priorytety. Nie walcz o wszystko, bo powodów do starć będzie całe mnóstwo. Tak jak nie ma idealnych rodziców, nie ma też dzieci narysowanych od linijki, według rodzicielskich wyobrażeń. Zastanów się, co jest ważne dziś i w perspektywie wielu lat i nie krusz kopii o drobiazgi. Lepiej kupić teraz ten nieszczęsny piórnik z różowym konikiem, niż za chwilę negocjować wytapetowanie wszystkich ścian wizerunkami kucyków. Doświadczeni stratedzy wiedzą, że czasem warto odpuścić bitwę, żeby wygrać całą wojnę.

Stawiaj granice. Prywatnie i służbowo. Wyraźnie oddziel czas pracy i czas dla rodziny. Jaka przyjemność z weekendowej wycieczki, skoro z tyłu głowy masz zawodowy projekt? W domu zadbaj o czas dla siebie i ten poświęcony innym. Zamknij za sobą drzwi łazienki, dzieci wcale nie muszą ci towarzyszyć. A gdy miarka się przebierze i poczujesz, że musisz wyjść – już, natychmiast i bez towarzystwa – wyjdź, ale po to żeby wrócić z odświeżoną głową i z ochotą, a nie wyłącznie z obowiązku. 

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Dlaczego nie czytam regularnie wiadomości?

8 sposobów na obniżenie kortyzolu

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa