Przejdź do treści

Aero-X: crossover XXII wieku

Aero-X: crossover XXII wieku
zdjęcie: www.aerofex.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy
selma blair
Selma Blair o stwardnieniu rozsianym: miałam symptomy od lat, ale nie były traktowane poważnie

Ni to samolot, ni to poduszkowiec. Aero-X pozwoli dotrzeć tam, dokąd dociera się z trudem. I w dodatku zrobicie to w wielkim stylu, czyli z powietrza.

Cały czas mam przed oczami sceny z Gwiezdnych Wojen. W pierwszym bodaj odcinku tej kosmicznej sagi Luke Skywalker poruszał się po pustyni na przedziwnym, lewitującym pojeździe. W zamyśle miał to być poduszkowiec przyszłości. Z czasem, gdy George Lucas ujawnił nieco filmowej kuchni, okazało się, że „poduszkowiec” w istocie miał kółka. Wykasowano je w czasie tzw. postprodukcji. Byłem zawiedziony, bo taki powietrzny skuter był dla mnie – wtedy dzieciaka – bardzo atrakcyjny. Po latach do tego pomysłu wrócili Amerykanie z firmy Aero-X. Postanowili zbudować coś, co w przyszłości zastąpi samochody terenowe. Do specjalnej ramy z włókna węglowego wmontowali mały silnik i dwa wentylatory, które umożliwiają poruszanie się nad ziemią. W odróżnieniu od poduszkowców Aero-X może latać wyżej niż kilkadziesiąt centymetrów! Nieoficjalnie mówi się, że osiągnie pułap nawet trzech metrów. Po co? A choćby po to, żeby przemierzać tereny podmokłe i bagna czy latać nad polami. Sterowanie jest uproszczone i trochę przypomina kierowanie motocyklem. Fajne? Tyle, że drogie. Za trzy lata ten aparat latający trafi do sprzedaży. Już teraz można go sobie zarezerwować, ale to kosztuje aż 85 tysięcy dolarów. Aero-X nie służy do trenowania ani – wprost – uprawiania ruchu fizycznego. Ma jednak podstawową zaletę i dlatego postanowiłem o tej maszynie napisać. Posłuży do takiej formy turystyki, której wcześniej nie było. 
Jedyne nad czym ubolewam to fakt, że Aerofex ma zwyczajny silnik spalinowy. Rozumiem, że trudno w takim aparacie latającym zastosować motor elektryczny, ale Aerofex na baterie byłby pojazdem idealnym. Może jednak ktoś nad tym popracuje?

zdjęcie: www.aerofex.com

zdjęcie: www.aerofex.com

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato