Przejdź do treści

Anna Lewandowska. Tym razem naprawdę o książce.

Anna Lewandowska. Tym razem naprawdę o książce.
Ania Lewandowska i jej książka
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Lubię Anię. Bo jest prawdziwym sportowcem, bo zna się na tym, co robi, bo i ona, i jej mąż są najlepszym przykładem na to, że jej dieta / sposób na życie działa. Właśnie wydała książkę, „Żyj zdrowo i aktywnie”. Co w tej książce jest?

Po trochu wszystko, czym zajmuje się Ania. Czyli o zdrowym życiu, zdrowym jedzeniu i o sporcie. Niby nic nowego, a jednak podane w łatwy, przystępny sposób. Skondensowane. Wypunktowane. Wygrubione. W ramce. Raczej dla tych, którzy jeszcze niewiele na temat zdrowego jedzenia / życia wiedzą. Bo tym, którzy się tym tematem interesują książka może jednak wydać się odrobinę banalna. 

Ania zaczyna od podstaw. Tłumaczy po co nam zdrowa dieta. I że to nie jest dieta odchudzająca, chociaż prawdopodobnie w połączeniu z ćwiczeniami przyniesie nam utratę wagi. Ale nie o odchudzanie tutaj chodzi (w każdym razie nie tylko o to) tylko o zdrowie. Ania tłumaczy, jak będą wyglądały początki naszego zdrowego życia i dlaczego będą takie trudne. Opowiada o układzie trawiennym (tak tak, jelito cienkie i grube też tu występuje, podobnie jak wątroba i trzustka) i o poszczególnych sładnikach jedzenia. Dlaczego wszystkie są ważne i dlaczego nie powinniśmy z żadnego z nich (nawet tłuszczu!) rezygnować (dobra, spokojnie można rzucić cukier. I sól. Dlaczego? Poczytajcie sobie). Opowiada, w jaki sposób jeść, żeby maksymalnie wykorzystać jedzenie, żeby przestać się zakwaszać, zamulać i żeby lepiej trawić. Kiedy węglowodany (i z czym) i dlaczego owoce raczej w pierwszej części dnia. 

Oczywiście Ania nie byłaby sobą, gdyby nie podała nam kilku (kilkudziesięciu) swoich ulubionych przepisów. Bo jest świetną kucharką, bo właśnie od tych jej przepisów na niecodzienne potrawy zaczął się jej blog (koleżanki prosiły, żeby wrzucała je gdzieś, gdzie każdy z nich skorzysta). Kilka przepisów wykorzystujących jak najbardziej sezonowe produkty na każdy miesiąc. Prostych do przygotowania, bo kto ma czas, żeby stać nad garami? A po przepisach czas na sport i na motywację. A potem na kilka przykładów treningu. Jak dla mnie trochę mało tych ćwiczeń, ale widzę, że w tej książce Ani chodziło bardziej o jedzenie. Bo to jedzenie jest chyba w tej chwili jej największą pasją. Sport też, ale sport jest jak, nie wiem, krew w żyłach? Płynie i już. Jest i nie ma się co nad nim zastanawiać. A jedzenia Ania wciąż się uczy. I trochę chce się tą wiedzą z nami podzielić. Tak myślę, że to na razie pierwszy tom. Ja chcę więcej (i dla bardziej zaawansowanych). 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

dzieci siegające poo cukier

Agresywne dziecko? Winowajcą może być cukier

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

7 najlepszych diet na 2018 rok

Stres działa jak śmieciowe jedzenie

Poczytaj dla zdrowia

Nie, dziękuję, jestem na diecie

Dietetyczka kontra singielka na zakupach

6 najgorszych nawyków żywieniowych

Dieta odchudzająca – węglowodany vs. tłuszcze

10 zagrożeń drastycznych diet

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Gotowanie: temperatura najzdrowsza dla serca