Przejdź do treści

Artur Rojek – „Biegam, bo nie pływam”

Artur Rojek. Biegam, bo nie pływam
Artur Rojek o bieganiu mówi chętnie. Zdjęcie: Facebook / Artur Rojek
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja

“Uwielbiam bieganie. W ogóle wolę sporty indywidualne niż zespołowe. Mam za sobą pięć maratonów”, mówi Artur Rojek w wywiadzie w Twoim Stylu.

Ewidentnie ma duszę sportowca. Kiedy był dzieckiem, zawodowo trenował pływanie. Dwie godziny dziennie rano na basenie, dwie godziny po południu, przez prawie 10 lat. Tylko on i woda. Jako czternastolatek został mistrzem Polski Juniorów Młodszych na czterysta metrów kraulem. Twierdzi, że to wszystko dlatego, że wszyscy mężczyźni w rodzinie powtarzali mu: “Synek, rób, co w twojej mocy, żebyś tylko nie wylądował na kopalni”. Więc robił. Potem studiował na AWF-ie, jest dyplomowanym trenerem pływania. Ale dzisiaj od pływania woli biegać.

Różnie z tym bieganiem jest. Kiedy przygotowuje się do maratonu, trenuje regularnie, wg planu. Kiedy w planach nie ma takiego startu, biega, kiedy tylko się da. 10, 15 km. Szybko, w okolicach 4.50 na kilometr. Czasem w czasie biegania rozwiązuje problemy życia codziennego. A czasem stara się nie mieć żadnych myśli. “To nie jest łatwe. Ale mam sposób – po prostu biegnę i przez 10 kilometrów powtarzam sobie: “Nie wiem, nie wiem, nie wiem. A potem wiem, że nic nie wiem.” Kiedyś mówił, że w czasie biegania potrafi wymyślać również piosenki. Dziś jest ostrożniejszy. “W czasie biegania wydziela się we mnie tyle endorfin, że wszystko mi się natychmiast strasznie podoba. Pojawia się taka egzaltowana euforia, że jestem zachwycony tym, co wymyśliłem, i to jest podejrzane. Jak endorfiny ze mnie schodzą, najczęściej nic mi się już nie podoba”. W Runner’s World opowiadał kiedyś, że najbardziej lubi te dwie godziny po bieganiu. “Wydaje mi się, że jest to stan znany i bliski wielu biegaczom. Głębokie uczucie relaksu i spokoju przez kilka godzin po bieganiu to jedno z najprzyjemniejszych uczuć, jakie przeżywam. To bardzo korzystnie wpływa na całe moje życie. Kiedyś podobne uczucia, jak po biegu, przeżywałem po długotrwałych treningach pływackich. Dzięki temu wiedziałem, że każdy długotrwały wysiłek, w tym bieganie, zadziała podobnie. To było naturalne w moim wypadku i nikt nie musiał mnie do tego przekonywać.” Dobra, koniec tego gadania, idziemy pobiegać!

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem