Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

(Bezpieczna) zabawa bez reguł

(Bezpieczna) zabawa bez reguł
Zdjęcie: shutterstock
Kto czyta regulaminy korzystania z placów zabaw? Punkt po punkcie opisane zasady używania poszczególnych sprzętów mają na celu nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa maluchom, ale też zapanowanie nad potencjalnym chaosem w piaskownicy czy na karuzeli. Niestety, jednocześnie blokują też okazje do nauki i... zabijają dziecięcą kreatywność.

Regulaminy placów zabaw to zarazem fascynująca i smutna lektura. O ile niektóre zakazy mają głębszy sens (jak np. ten, żeby przed wspinaczką po drabinkach zdjąć kask rowerowy – w kasku łatwo gdzieś się zakleszczyć lub o coś zahaczyć), inne – stanowiące zdecydowaną większość - wydają się  jedynie zabezpieczeniem przed wyrzutami sumienia dorosłych i tabunem prawników, gdyby stało się coś złego. No bo dlaczego nie wolno jeździć po placu zabaw na wrotkach? Grać w piłkę? Wchodzić na zjeżdżalnię od strony pochyłej?

Zerwanie z zasadami i zezwolenie na swobodną zabawę miało zaskakujący wpływ na dzieci z nowozelandzkiego Auckland. Tamtejsza podstawówka, Swanson Primary School, wzięła udział w akademickim eksperymencie mającym na celu zachęcenie do aktywności na przerwach. Początkowo chodziło wyłącznie o rozbudowę placu zabaw, gdy jednak plany jego ulepszenia napotkały przeszkody w postaci wysokich cen nowoczesnych urządzeń i posuniętych do granic absurdu regulacji dotyczących bezpieczeństwa, dyrekcja szkoły zdecydowała się na odważne posunięcie. Aby uruchomić inwencję uczniów, zrezygnowano z nakazów i zakazów dotyczących użytkowania podwórka, usunięto również popularne drogie sprzęty, dając dzieciom przestrzeń i swobodę działania.

Rezultaty były zdumiewające. Po pierwsze – dzieci tak wciągnęły się w zabawę w błocie, wchodzenie na drzewa czy jazdę na deskorolce, że nawet te sprawiające dotychczas kłopoty nie miały już czasu na psucie i dokuczanie, a szkoła mogła znacznie ograniczyć liczbę dorosłych oddelegowanych do pilnowania porządku podczas przerw. Po drugie – gdy zamiast tradycyjnych sprzętów zaoferowano uczniom drzewa, patyki i stare opony, okazało się, że są one tak samo dobrym, a nawet lepszym, punktem wyjścia do zabawy. Dzieci wykazały ogromną kreatywność, znajdując dziesiątki zastosowań dla tych pozornie nieprzydatnych rzeczy i wcale nie domagały się powrotu drabinek czy karuzeli. Po trzecie – nauczyciele zauważyli znaczny wzrost skupienia uczniów podczas lekcji.

Współczesne place zabaw może i są superkolorowe i superbezpieczne, ale próbując kontrolować dzieci przez okrągłą dobę i zapewnić im bezpieczeństwo za wszelką cenę, zapominamy o korzyściach płynących z umiejętności podejmowania ryzyka. Właśnie wtedy maluchy uczą się, że każde działanie ma konsekwencje. Tego nie da się przerobić w teorii, trzeba odczuć na własnej skórze. Uwierzcie, dzieciaki potrafią dogadać się, w którą stronę płynie ruch na zjeżdżalni, potrafią regulować nim i okrzykami upewnić się, że droga wolna i że nie wylądują na czyichś plecach lub głowie. Same też przekonają się, że jeśli plac zabaw zamienią w boisko, to kosztem swobodnego korzystania z karuzeli. Coś za coś.

Może więc zamiast ustanawiać sztywne reguły, dajmy dzieciom szansę na zabawę bez z góry wyznaczonych zasad. Kiedy, jeśli nie teraz – właśnie w czasie wakacji? Tylko czy jesteśmy na to gotowi... My, bo dzieciaki na pewno!

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska

Powiązane artykuły

Podwórko idealne

Osiedlowe place zabaw są nowoczesne, piękne pięknem kolorowego plastiku i bezpieczne (szczelny płot plus...
Osiedlowe place zabaw są nowoczesne, piękne pięknem kolorowego plastiku i bezpieczne (szczelny płot plus certyfikaty). Zaspokajają potrzeby wielu dorosłych. Dzieci – zwłaszcza tych trochę starszych – nie zachwycają. Jeśli nie zjeżdżalnia, karuzela i piaskownica, to co?

Lato w mieście

Końcówka wakacji bywa trudna. Zjeżdżamy z urlopów, kończy się taryfa ulgowa i zaczyna praca na pełnych...
Końcówka wakacji bywa trudna. Zjeżdżamy z urlopów, kończy się taryfa ulgowa i zaczyna praca na pełnych obrotach, a dzieci wciąż mają wolne i trzeba je czymś zająć. Niekoniecznie połączonymi z zakupami biegami przez centrum handlowe z finałem w klatce, pardon: na placu zabaw, z kulkami lub w kinie. Lato w mieście może być aktywne...

Powrót na podwórko

Pamiętacie świat widziany z perspektywy trzepaka? Skoki przez gumę albo szalone rajdy w wyścigu kapsli?...
Pamiętacie świat widziany z perspektywy trzepaka? Skoki przez gumę albo szalone rajdy w wyścigu kapsli? Pokażcie to dzieciom. To nie nostalgia, to rozsądek i banał: ruch na świeżym powietrzu to zdrowie. Czas na renesans podwórkowych szaleństw!

Wodny plac zabaw

Co najlepiej orzeźwia w czasie upałów? Dorośli najchętniej wspomagają się napojami (chłodzącymi oczywiście),...
Co najlepiej orzeźwia w czasie upałów? Dorośli najchętniej wspomagają się napojami (chłodzącymi oczywiście), dzieciaki nad wszystko przedkładają wodne szaleństwa. Ale uwaga! Kryty basen i dmuchany basenik odkładamy na bok, teraz pora na zabawę totalną.