Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Moda & Medycyna

Cebulą w anginę

Cebulą w anginę
Zdjęcie: East News

W dobie hulających po mieście angin stawiamy na stare dobre domowe sposoby walki z infekcją. Cebula i czosnek. To nasza broń. Teraz wystarczy tylko umiejętnie połączyć trzy pozornie wykluczające się byty: nacieranie szyi cebulą, konsumpcję czosnku i bywanie na salonach. Da się.

Zaczerpnięty z medycyny ludowej patent na anginę jest tani i zabójczo skuteczny, choć polecany głównie dla zdeklarowanych mizantropów, gdyż w stopniu znacznym upośledza zdolność do funkcjonowania w społeczeństwie. Idziesz do warzywniaka, kupujesz tuzin cebul, siekasz to wszystko, zawijasz w szmatę, szmatą zaś okręcasz gardło i tak zostajesz na wiele godzin. Aż do ustąpienia objawów infekcji. Zapach jest mniej więcej taki, jaki można wyczuć o poranku, podróżując komunikacją miejską w towarzystwie dbających o zdrowie rodaków, którzy, w ramach profilaktyki, spożywają na śniadanie twaróg z dużą ilością szczypioru. Na to nic nie poradzimy. Ale, wybierając się z takim okładem na firmową imprezę, możemy przynajmniej zadbać, by okład nie rzucał się w oczy. Na szczęście na zdjęciach z imprezy smród pozostanie niewidoczny. Oto nasze propozycje maskowania domowych sposobów leczenia rozmaitych infekcji sezonowych. 

Zdjęcie: East News

Bardzo dobry sposób, jeśli chcemy okładem cebulowym zaatakować i szyję, i głowę (zwłaszcza skronie). Doskonałym dodatkiem są okulary słoneczne, które zamaskują uporczywe łzawienie. Tuzin cebul w końcu robi swoje.

Na zdjęciu u góry wersja dla kobiet, podpatrzona u Lady Gagi. Polecamy na większe wyjście. Ochraniacz z piór na szyję przytrzymuje okład cebulowy, plus bonus: pancerz z piór, który zminimalizuje - przynajmniej w pewnym stopniu – zapach kamfory, którą natrzemy klatkę piersiową.

Zdjecie: East News

Dobre rozwiązanie, jeśli przy okazji zapalenia gardła rozwinęło się także zapalenie ucha. Jak wiadomo, w takiej sytuacji najlepiej włożyć do ucha zwinięty liść geranium, o zapachu nieco dyskusyjnym, oraz watę. Jeśli pojawimy się na wernisażu czy bankiecie z watą w uchu, będzie to najpewniej ostatnia impreza, na którą zostaniemy zaproszeni. Designerskie nakładki na uszy wykonane ze szlachetnych kruszców powinny załatwić sprawę.

Zdjęcie: East News

To z kolei propozycja dla maksymalistów. Infekcję atakujemy z dwóch stron: wata z geranium w ucho, porządny ząbek czosnku do paszczy tuż przed wyjściem. Nie rozmawiamy, bo się nie da. Trzymamy fason. Nikt się nie kapnie.

Zdjęcie: East News

Kolejna wersja, tym razem na infekcję kataralną: szyję z cebulowym okładem okręcamy baranim pledem. Obieramy dwa ząbki czosnku (jak szaleć, to szaleć). Pierwszy zjadamy. Z drugiego zaś przygotowujemy inhalację terenową: do obu dziurek w nosie wkładamy po połowie rozkrojonego ząbka – starym góralskim sposobem. Obfity wąs maskuje i nieświeży oddech, i wystające z nosa warzywo. Oddychamy głęboko i spokojnie.

Zdjęcie: East News

I rozwiązanie ostateczne, na bardzo dotkliwą infekcję. Tu można już wszystko: i watę w ucho, i cebulę na szyję, i kamforę na skronie, i czosnek we wszystkie możliwe otwory. Zdrowia życzymy.

Tagi: moda,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Chcesz jabłuszko?

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Inspiracje cytologiczne

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Infanci, łączmy się!

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Męskość pod ochroną

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Zez - niepokorne spojrzenie

kolektyw: Ewa Panewka i Wanda Dysk

Powiązane artykuły

Make Life Harder: Zdrowie po polsku

Polacy coraz chętniej i odważniej czerpią wzorce z Zachodu: zaledwie wczoraj przeżywaliśmy renesans,...
Polacy coraz chętniej i odważniej czerpią wzorce z Zachodu: zaledwie wczoraj przeżywaliśmy renesans, gdy dotarła do nas moda na jedzenie z talerza, a dziś z radością odnotowujemy, że Polskę opanowuje kolejne szaleństwo – szaleństwo mycia się.

Kolonoskopia – wejście od tyłu

Tak. Jest to przeżycie traumatyczne. Zwłaszcza, jeśli na skierowaniu zaznaczono wyraźnie: bez znieczulenia...
Tak. Jest to przeżycie traumatyczne. Zwłaszcza, jeśli na skierowaniu zaznaczono wyraźnie: bez znieczulenia - naprawdę nie brzmi najlepiej. Dlatego trzeba się ratować.

Witold Szmańda. Trenera personalnego zatrudnię

Trener personalny - nowy celebryta. W Newsweeku wywiad z kolejnym guru...
Trener personalny - nowy celebryta. W Newsweeku wywiad z kolejnym guru od wyrzeźbionego ciała. Jaką metodę poleca?

Szpitalne dygresje - wielka ucieczka

Hospitalizacja, tak jak potomstwo, po prostu nigdy nie przytrafia się człowiekowi we właściwym momencie....
Hospitalizacja, tak jak potomstwo, po prostu nigdy nie przytrafia się człowiekowi we właściwym momencie. Więc jeśli utknąłeś na oddziale, a niestety za wszelką cenę potrzebujesz się stamtąd wydostać w trybie cito, dobrze wszystko zaplanuj.