Przejdź do treści

Ciało, moje ciało

Ciało, moje ciało
W budowaniu świadomości ciała chodzi o skupienie się na tym, co dzieje w naszym wnętrzu. Ilustracja: Magdalena Pankiewicz | www.magdalenapankiewicz.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Nidy dość powtarzania, że nasz stosunek do naszego ciała jest fundamentem obrazu naszego „ja”. Wpływa na to, jak istniejemy sami dla siebie, jak wchodzimy w relacje z innymi. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele negatywnych komunikatów, które słyszymy na swój temat, wysyłamy… sami sobie.

Niegdyś asceci doskonalili swojego ducha głodówkami, umartwianiem się i postem. Teraz robimy to samo w ramach przymusowego doskonalenia ciała. „Amerykańscy naukowcy” od lat dowodzą, że ci piękni, młodzi i seksowni mają lepiej. Dostają więcej kasy, cieszą się większym uznaniem, więcej osób jest nimi zainteresowanych zarówno towarzysko, jak i seksualnie. Odnoszą sukcesy, dzięki którym mogą dłużej zostać skutecznie młodzi. To oczywiście niemożliwe. I fatalnie byłoby wierzyć w to, że nasze szczęście, dobrostan i samorealizacja zależą od tego, czy na widok naszej metryki ludzie będą wydawać okrzyki niedowierzania…

Cielesny eksperyment

Warto zbadać, jak naprawdę traktujemy nasze ciała. Jak się zbliżyć do zrozumienia? Oto kilka pomysłów.

Moja satysfakcja z ciała. Staję przed lustrem, najlepiej nago, oglądam swoje ciało i patrzę, jakie jest. Jak działa dla mnie, dając mi to, czego potrzebuję. Jaki mam do niego stosunek? A do jego wyglądu? Kolejnym elementem ćwiczenia jest przejście przez szczegółowy obraz ciała – od głowy do stóp – z określeniem naszego stopnia zadowolenia i pogodzenia zarówno z własnym wyglądem, jak i możliwymi nieprawidłowościami, deficytami. Poziom mistrzowski to stanie nago przed lustrem i komplementowanie, uznawanie wszystkiego – niezależnie od tego, jakie jest.  

Kilka szczerych odpowiedzi. Na ile jestem zaabsorbowany/a swoim wyglądem? Jak wiele chciałbym/łabym zmienić, gdybym mógł/mogła? Czy czuję, że moje podejście do ciała jest opiekuńcze i akceptujące? Jeśli nie, co mi w tym przeszkadza? Czy nadużywam środków psychostymulujących (narkotyki, alkohol)? Czy ćwiczę bardzo intensywnie? Czy uprawiam jakąkolwiek aktywność fizyczną? Czy czuję pozytywne emocje, gdy myślę o swoim ciele? Jak często jestem zadowolony/na z tego, jak wyglądam, ruszam się? Czy dzięki mojemu ciału czuję się sprawczy/a? Czy mam przyjemności zmysłowe, którym lubię się oddawać? Czy cieszy mnie seks?

Tutaj nie ma odpowiedzi dobrych i złych. Nie sprawdzicie poprawności w żadnej tabelce, jak w psychozabawie czy quizie. Te pytania mają pomóc wam spojrzeć na siebie szczerze, ale ze zrozumieniem. Mają być konkretnym działaniem, które podejmiecie, jeśli chcecie się zacząć przyjaźnić ze swoim ciałem.

Świadomość ciała – czyli uwaga w środku. Sprawdzaj codziennie, jak ci idzie umiejętność odbierania i rozumienia informacji pochodzących z ciała. Zarówno zmysłów oczywistych – dotyku, smaku, słuchu, węchu, jak i tych mniej oczywistych: równowagi czy propriocepcji (to tzw. czucie głębokie – układ propriocepcji odbiera bodźce związane z uciskiem, rozciągnięciem, ustawieniem i ruchem ciała wobec siebie. Odpowiada za to, że wiemy, co dzieje się z naszym ciałem w przestrzeni i w ruchu.).

Zazwyczaj jesteśmy nastrojeni na odbieranie informacji z zewnątrz. W budowaniu świadomości ciała chodzi o skupienie się na tym, co dzieje w naszym wnętrzu – zarówno fizjologicznie, jak i emocjonalnie. Jak reagujemy, gdy jesteśmy w gniewie, a jak, gdy zdenerwowani? Kiedy czujemy głód? Kiedy się prostujemy, a kiedy garbimy? Czy przez ciało przychodzą do nas informacje, których nie rozumiemy albo się ich obawiamy? Takich pytań mogą być setki, każde dostosowane do naszego aktualnego stanu ducha i ciała.

Ciało w czasie interakcji społecznych. Nie zawsze jest łatwo obserwować się w czasie, gdy jesteśmy z innymi, głównie dlatego, że mocno zaabsorbowani wydarzeniami i emocjami, z trudnością zdobywamy się na dystans. Ale taka praktyka przynosi wiele odkryć, zarówno w zakresie ciała, jak i naszych emocji. Sprawdzenie, czy używamy ciała przedmiotowo (na przykład do seksu, do uzyskania akceptacji etc.), czy podmiotowo; jak się ono zachowuje, gdy czujemy stres, a jak gdy jesteśmy z grupą dającą nam poczucie bezpieczeństwa, prowadzi do zrozumienia, że ciało jest naszym wyrazem, medium w relacjach ze światem. 

Po co to wszystko?

Ciało, moje ciało

Zwykle traktujemy nasze ciała jako opakowanie, słabo związane z zawartością… Ilustracja: Magdalena Pankiewicz | www.magdalenapankiewicz.com

Warto się wysilić i wejść ze swoim ciałem w tę wyjątkową interakcję. Bo zwykle traktujemy nasze ciała jako opakowanie, słabo związane z zawartością. Coś, co powinnyśmy w pocie czoła kształtować, aby sprostać wymaganiom stawianym nam przez otoczenie. A wymagania stawiane przez otoczenie są kształtowane powszechnym obrazem ludzkiego ciała – wyidealizowanego, nienaturalnego, utylitarnego. Nasze „pokawałkowane” ciało jest miejscem nieustanego zmagania się z grawitacją, upływem czasu, chorobami. Co więcej, jeśli nie udaje nam się (albo nie chcemy) „zadbać właściwie” o nasze opakowanie, sami jesteśmy sobie winni. Zestarzejemy się jak normalny człowiek, czyli brzydko, i nikt się nie będzie nad nami litował, bo na czas nie zarobiliśmy na botoks. W tym układzie świat dowiaduje się o nas wszystkiego przez przekaz wizualny. A język tego przekazu jest prosty – ładne, młode, szczupłe i jędrne znaczy dobre, pożądane, w drodze do sukcesu, w powodzeniu i akceptacji. Tego ciśnienia wystarczy, żeby zupełnie odejść od rozumu.

Nie próbuję sugerować, że lepiej oddawać się obżarstwu, leżeć na kanapie przed komputerem w głębokim przeświadczeniu, że jakość naszego wnętrza z pewnością zostanie doceniona. Sugeruję tylko, że podmiotowe i fragmentaryczne traktowanie ciała, pod silną presją kultury, uniemożliwia nam zaprzyjaźnienie się z nim, złapanie z nim kontaktu, polubienie mimo wad. A to jest prawdziwy składnik dobrostanu psychicznego – żyć w przyjaźni i poufałości z własnym ciałem.

Wszystko to, co w wyniku tego eksperymentu poczujemy, wymyślimy i ujrzymy, to obraz naszego ciała. Możemy usiąść spokojnie i oddać się refleksji nad tym, co odkryliśmy. Bo właśnie spotkaliśmy się z myślami, przekonaniami na temat naszego ciała, uczuciami wobec niego, ale także wobec cielesności generalnie. Mamy także pojęcie o tym, ile w nas skłonności do traktowania własnego ciała afirmatywnie lub destrukcyjnie. Jeśli nam dobrze poszło, to wzbogaciliśmy się o kilka wglądów w najbardziej podstawowy, osobisty temat – jak się układa moja relacja z moim ciałem. Teraz najlepiej by było chwilę z tym zostać i obserwować, porzucając przymus działania, doskonalić świadomość, przyglądać się sobie jak w lustrze, gdy siedzimy na winie ze znajomymi i zachowujemy się swobodnie albo gdy, zestresowani korkami, pędzimy na biznesowe spotkanie. Opłaca się notowanie spostrzeżeń, tym bardziej że w kolejnych tekstach znajdziecie nieco inspiracji, co z nimi zrobić.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

14 skutecznych sposobów na stres

Ile seksu potrzebuje związek?

Seks w czasie okresu – tabu?

„Chcę dobrze myśleć o seksie”

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem?

Seks poprawia pamięć!

Dlaczego mężczyźni zasypiają po seksie?

Seks po ciąży

Seks po ciąży. „Jak zaczęliśmy współżyć, trochę to wyglądało jakbym była znowu dziewicą, bo lęki przed bólem miałam”

Czego nie jeść, by mieć dobry seks?

Cyberseks – dlaczego tak łatwo się uzależniamy?

Seks? W każdym wieku!

para uprawia seks

Seksuolog Joanna Niedziela: dostaję bardzo wiele wiadomości, które kończą się lub zaczynają od słów „czy to normalne”