Przejdź do treści

Czas ekranowy

Czas ekranowy
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Maluch wpatrzony w bajkę daje mamie kilka minut na spokojne umalowanie się lub wypicie (ciepłej!) kawy. Zbrodnia czy ostatnia deska ratunku? Warto pamiętać, że czas ekranowy to nie tylko dobranocka w telewizorze, ale też gry na tablecie i oglądanie filmików z youtube‘a na komórce. Tu kwadrans, tam kwadrans, tak zbiera się… kilka godzin.

Amerykańskie badania pokazują, że 90% dwulatków spędza jakiś czas (średnio 1-2 godziny dziennie)* przed ekranem. U nas prawdopodobnie sprawa nie wygląda aż tak dramatycznie, ale biorąc pod uwagę fakt, że dziecko w wózku z telefonem komórkowym w rączce to raczej norma niż wyjątek, przeciętny maluch, zanim wkroczy w wiek przedszkolny, doskonale zna już bohaterów telewizyjnych bajek i niejedną elektroniczną grę. Amerykanie poszli po rozum do głowy i postanowili czas ekranowy najmłodszych ograniczyć. Tym razem warto brać z nich przykład.

Według zaleceń Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego dzieci do ukończenia drugiego roku życia nie powinny mieć kontaktu z ekranem. Żadnego kontaktu. W tym czasie ich mózgi rozwijają się bardzo intensywnie, a maluchy, które nie potrafią jeszcze odróżnić fikcji od rzeczywistości, mają poznawać świat przez bezpośrednie jego doświadczanie. Dzieci, które wychowuje telewizor, gorzej się rozwijają. Ekran obwinia się m.in. o opóźniony rozwój mowy, gorsze zapamiętywanie, nieumiejętność skupienia uwagi na dłużej, rozdrażnienie i kłopoty ze snem. Nie chodzi nawet o to, co z dzieckiem przed ekranem się dzieje, ale o to, co się nie dzieje. Kilkulatek zatopiony w akcji bajki nie rozmawia z opiekunami, nie wchodzi w interakcje z rówieśnikami, gdy on śledzi akcję filmu, prawdziwe życie toczy się gdzieś obok. Słowem – traci więcej, niż zyskuje. Ba! On traci więcej, niż zyskuje mama i jej spokojny kwadrans z kawą.

Czy ekran plus dziecko to zawsze zło? Czas z bajką wydłużamy stopniowo. Ważne jest nie tylko ile czasu dziecko spędza przed telewizorem, ale też co i w jaki sposób ogląda. Gapienie się na nawet najbardziej edukacyjny program nie nauczy wiele, jeśli nie będzie towarzyszyła mu refleksja. Dziecko, żeby zrozumieć, co zobaczyło, potrzebuje pomocy dorosłego, dlatego starszaki – jeśli już siadają przed ekranem – powinny oglądać program w towarzystwie rodziców. Wtedy każda bajka może być okazją do rozmowy.
 

*źródło: Healthy Children 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!