Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Czy dysleksja to tylko wymówka?

Czy dysleksja to tylko wymówka?
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Jeszcze niedawno objawy dysleksji traktowano jako przejaw lenistwa i wymówkę. Ta jednak nie wynika z lenistwa ani nie jest wymówką. Gdyby tak było, nie dałoby się na podstawie skanów aktywności mózgu stwierdzić, czy ktoś jest dyslektykiem. Tymczasem da się to zrobić.

Kolejne badania potwierdzają, że mózg dyslektyka różni się od mózgu człowieka, który nie ma tego problemu. Zarejestrowano pewne różnice w istocie szarej, białej, a także wielkości oraz aktywności części mózgu, które udało się powiązać z czytaniem i pisaniem. Coraz więcej wskazuje też na kluczową rolę tzw. pęczka łukowatego – pośrednika między tą częścią mózgu, która odpowiada za generowanie mowy oraz drugą, odpowiedzialną za rozumienie mówionego i pisanego języka.

Ciekawe wyniki uzyskali niedawno badacze z amerykańskiego MIT oraz Uniwersytetu w Bostonie. Przyglądali się oni plastyczności mózgu ludzi z dysleksją i bez niej. Chodziło w tym o to, że zwykle kiedy widzimy coś lub słyszymy pierwszy raz, aktywność między naszymi neuronami jest większa niż przy kolejnych okazjach. To dlatego, że pierwszy kontakt zwykle tworzy nowe połączenia w mózgu i kiedy korzystamy z nich przy nowych okazjach, rzecz przebiega znacznie łatwiej, bo impulsy biegną istniejącą drogą i wymagają mniej energii. Kiedy sprawdzono, jak na nowe bodźce – szczególnie związane z czytaniem i nowymi słowami – reagują dyslektycy, okazało się, że nie ma u nich większej różnicy między pierwszym razem i razami kolejnymi. Stąd wyciągnięto wniosek, że być może jednym z powodów dysleksji jest nieco zmniejszona plastyczność mózgu. 

Są to na razie jednak przypuszczenia, których potwierdzenie wymaga dalszych badań. Tak jak wymaga ich jedno z najciekawszych pytań dotyczących dysleksji – o to, czy najpierw można zauważyć inne działanie mózgu, a później problemy z czytaniem i pisaniem, czy jest raczej na odwrót i zmiany są następstwem tego, że czytaniu i pisaniu poświęca się zbyt mało uwagi. Nad odpowiedzią pracuje zespół psychologów i neurobiologów kierowany przez Johna Gabrieli z MIT.

Ci badania prowadzą od kilku lat i kilka rzeczy już ustalili. Na przykład to, że korzystając jedynie ze skanów aktywności mózgu są w stanie stwierdzić, jak przedszkolaki radzą sobie z grami, które zwykle pozwalają przewidzieć to, jak pójdzie im nauka czytania i pisania. To ważna wskazówka mówiąca, że prawdopodobnie dysleksja ma przede wszystkim podłoże biologiczne. Dlatego Gabrieli podkreśla, że można już wyciągnąć wniosek, że kluczowa w jej leczeniu jest jak najwcześniejsza diagnoza, bo ta pozwala skorzystać z tego, że mózg dziecka jest niezwykle plastyczny i bardzo silnie reaguje na środowisko. Dzięki niej – pracą i ćwiczeniami - dałoby się więc problemy wyeliminować lub zmniejszyć, jeszcze zanim się pojawią.

Jednocześnie Gabrieli czeka, aż przedszkolaki, które brały udział w pierwszej fazie eksperymentu, pójdą do szkoły i będzie można określić, czy wykonanie funkcjonalnego skanu mózgu pozwoliło przewidzieć także i to, jak dzieci będą radzić sobie z czytaniem i pisaniem w drugiej klasie. 

Na wyniki doczekamy się najpewniej w ciągu dwóch lat. Ale niezależnie od nich już dziś wiadomo, że przynajmniej kilka obiegowych mądrości dotyczących dysleksji mija się z prawdą. Wśród nich fachowcy punktują kilka najbardziej szkodliwych: to, że dzieci z problemów wyrastają, to że problemy są wynikiem lenistwa i to, że jest ona równoważona przez inne talenty – np. artystyczne.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Piękna po tacie. Mądry po mamie.

Nosek po tatusiu? Uszka po mamusi? Inteligencja po... No właśnie. Po kim? Trudno powiedzieć. Mieszanie...
Nosek po tatusiu? Uszka po mamusi? Inteligencja po... No właśnie. Po kim? Trudno powiedzieć. Mieszanie genów przypomina gotowanie w jednym garnku. Wrzucamy do niego składniki i nie wiemy, co wyjdzie. Na ogół, bo to i owo da się jednak przewidzieć.

Odłącz dziecko od sieci

Podobno aż 83 proc. polskich 10-latków ma swój telefon komórkowy. To więcej niż w Wielkiej Brytanii,...
Podobno aż 83 proc. polskich 10-latków ma swój telefon komórkowy. To więcej niż w Wielkiej Brytanii, Niemczech lub Stanach Zjednoczonych. Tymczasem nadużywanie „komórki” w młodym wieku ma konsekwencje. Przeczytajcie, dlaczego od czasu do czasu trzeba odłączyć dziecko od sieci.

Bezpieczne pierwsze kroki w internecie

Maluch, który ledwie potrafi utrzymać się na nogach, a już sprawnie posługuje się tabletem, to coraz...
Maluch, który ledwie potrafi utrzymać się na nogach, a już sprawnie posługuje się tabletem, to coraz częstszy widok. Dlatego wizja kilkulatka surfującego po internecie wcale nie jest wizją z kosmosu. Jak zapewnić mu bezpieczeństwo w świecie online?

Wspólne obiady – lepszy rozwój dziecka

Chcesz, żeby twoje dziecko lepiej się uczyło? Siadaj z nim do stołu. To rada, którą wyciągnięto z badań...
Chcesz, żeby twoje dziecko lepiej się uczyło? Siadaj z nim do stołu. To rada, którą wyciągnięto z badań pokazujących, że wspólne jedzenie to jedna z tych rzeczy, które najlepiej pozwalają przewidzieć akademickie sukcesy młodzieży. Ale też brak kłopotów z zachowaniem i nadwagą.