Przejdź do treści

Czym pojechać na drugi koniec świata? Kiravanem!

Czym pojechać na drugi koniec świata? Kiravanem!
zdjęcie: www.kiravan.net
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Wyprawa na koniec świata? Tym pojazdem kulę ziemską można okrążyć choćby kilka razy…

To moje marzenie – objechać świat dookoła. Czym to zrobić? Romantycznie – motocyklem. Wygodniej? Samochodem! Tak jak należy? Czymś co pojedzie w terenie, będzie wielkie jak autobus, napędzane na wszystkie koła i wyposażone w coś na kształt namiotu lub – jeszcze lepiej – przyczepy kempingowej. Wiem, że zbudowanie czegoś takiego jest możliwe, ale za duże i praktycznie niewyobrażalne pieniądze. Mimo wszystko postanowiłem wam pokazać maszynę o nazwie Kiravan, bo takie coś spodoba się nie tylko podróżnikom, ale też fotografom przyrody, wielbicielom sportów ekstremalnych oraz naukowcom, których specjalizacja wygania w podróże po świecie. Kiravan to prototyp, który – być może – będzie kiedyś produkowany. Tryb przypuszczający jest całkiem na miejscu, bo to potwornie skomplikowana maszyna. Wypisanie patentów, które dają dzielność terenową i ogromną funkcjonalność, zajęłoby pewnie z godzinę. Powiem tylko, że Kirvana podjedzie po 45-stopniowe wzniesienia i ze zbiornikami w pełni załadowanymi przejedzie nawet 3600 km. Auto jest w pełni ekologiczne (choć do jego napędu służy 260-konny diesel Mercedesa), bo przystosowano go do zasilania bio-paliwem. Kiravan jest oszczędny, nie produkuje śmieci (są spalane w specjalnej instalacji, a następnie usuwane w postaci żyznego popiołu), sam generuje prąd z baterii słonecznych itd. Do tego trzy obwody hydrauliczne (wszystko tu wymaga napędu, a hydraulika nadaje się do tego idealnie), 11 ekranów dotykowych w kabinie (pokazują co dzieje się dookoła), opony wzmocnione kewlarem (by Du Pont), wszechobecne kamery (22 sztuki) i maszty, na których projektant Bran Ferrern – chce montować reflektory i urządzenia do rejestrowania dźwięku oraz obrazu. Ile to może kosztować? Na pewno miliony dolarów. Mister Ferrern ma jednak sporo pieniędzy, a swój pojazd zaprojektował dla… 4-letniej córki. Co z tego będzie? Dobre pytanie. Jeśli któryś z bogatych eksploratorów zechce czymś takim wyruszyć w podróż dookoła świata zamiast samolotu czy jachtu, 23-tonowy Kiravan pewnie znajdzie właściciela. A ja pokazuję ten dziwny pojazd w „Dobrych rzeczach”, bo… sam chciałbym takim czymś ruszyć przez Saharę, Gobi czy Namib. To byłaby podróż mojego życia.

zdjęcie: www.kiravan.net

zdjęcie: www.kiravan.net

zdjęcie: www.kiravan.net

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!