Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Dawid Woliński. Mistrz autopromocji

Dawid Woliński. Mistrz autopromocji
David Woliński i jego prezentacja na Instagramie
Jak się jest celebrytą, to nie wystarczy chodzić na imprezy i robić sobie zdjęcia na ściance. Lepiej się sprzedają zdjęcia roznegliżowane, prywatne, wrzucone na Twittera, Instagram. Dawid Woliński jest w tej dziedzinie mistrzem.

Dawid zwierzył się ostatnio w DDTVN, że kiedyś nie za dobrze czuł się w swoim ciele. "Kiedy wychodziłem na plażę zawsze miałem taki stres, że wydawało mi się, że wszyscy wyglądają ode mnie lepiej, jakoś tak bardziej sportowo", zwierza się Dawid w DDTVN. "Ja zawsze siedziałem schowany gdzieś pod krzakiem i zastanawiałem się, kiedy wreszcie będę tak wyglądał". Jak? Dobrze, sportowo, fit. Czyli silne ramiona, kaloryfer na brzuchu, a do tego udo twarde jak stal, oczywiście opięte nogawką pływackich bokserek. Juror Top Model, który na każdym kroku czepia się wyglądu uczestniczek, sam nie powinien świecić fałdą na brzuchu. To była konkretna motywacja, ale Dawid do swoich treningów potrzebował jej więcej. A jak wiadomo - kto szuka ten znajduje."Ogromną motywacją do treningów było również to, że kiedy wstawałem rano, czułem się zmęczony, do połowy dnia śpiący. Aż w końcu postanowiłem któregoś dnia, że już koniec tego męczącego trybu życia, o tej pory dwie godziny (codziennie) będą tylko dla mnie." I tak się zaczęło jego chodzenie na siłownię. Dlaczego właśnie tam? Bo siłownia rzeźbi najszybciej, a Dawid nigdy do cierpliwych nie należał. "Widziałem kiedyś taki post i on bardzo mi się spodobał - nie po to ćwiczę, żeby mieć świetną kondycję, tylko żeby dobrze wyglądać nago". Jak zwał, tak zwał. Ważne, że aby to osiągnąć Dawid zatrudnił trenera personalnego. 

width="620"

"Uff, jak gorąco!"

Trener dopinguje, pilnuje, wymyśla ćwiczenia. Na pewno pomaga, bo jeśli jest twardy to może nas zachęcić do rzeczy, o które nigdy byśmy siebie nie podejrzewali. "Jestem zadowolony z tego, jak wyglądam, czuję się dużo lepiej", mówi Dawid Woliński i w miarę spokojnie bierze na klatkę 100 kilogramów. "To 100 kg wyciskam specjalnie dla Kuby Wojewódzkiego, który ponoć ciągle powątpiewa w mój sportowy zapał". Może być i dla Kuby, jeśli Dawidowi to pomoże. A po co te zdjęcia? "Żeby sobie udowodnić, że jest postęp. Te zdjęcia to dla mnie ważny etap tych ćwiczeń". Dla niego tak, a dla wszystkich innych?

"Nie, żebym wpadał w samozachwyt..."

Tagi: uroda, siłownia

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Frank Medrano. Mistrz kalisteniki

Kiedy zobaczyłam film, na którym Frank Medrano udowadniał, co potrafi, prawie przestałam oddychać. Potem...
Kiedy zobaczyłam film, na którym Frank Medrano udowadniał, co potrafi, prawie przestałam oddychać. Potem pomyślałam, że to niemożliwe. A potem zapragnęłam dowiedzieć się jak najwięcej na temat gościa, który stał się moim nowym bogiem.

Zac Efron. A tak ładnie się zapowiadał

Z Disneya się wziął. Z “High School Musical”. Wtedy był po prostu ładnym chłopaczkiem. Ostatnio, jakoś...
Z Disneya się wziął. Z “High School Musical”. Wtedy był po prostu ładnym chłopaczkiem. Ostatnio, jakoś tak niepostrzeżenie Zac Efron stał się mężczyzną z całkiem niezłą klatą. Niestety kolejny, który nie wytrzymał presji…

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Podobno nie mogło być lepiej. Justin Bieber, jego ufryzowane loki, goła...
Podobno nie mogło być lepiej. Justin Bieber, jego ufryzowane loki, goła klata, tatuaże, sześciopak i obcisłe majtki Calvina Kleina. Wszystko odpowiednio sfotografowane i wyretuszowane. I co? Nic. Nie sikam po majtkach.

Marc Jacobs. Och i ach.

Szkoda, że taki piękny i nawet wzdychać do niego nie ma co, bo woli chłopaków. Ale i tak miło popatrzeć...
Szkoda, że taki piękny i nawet wzdychać do niego nie ma co, bo woli chłopaków. Ale i tak miło popatrzeć na takie ciacho w takim wieku. Marc właśnie skończył 50 lat. Tak, tak, właśnie tyle. Czas się dla niego zatrzymał. Ale nie zawsze było tak pięknie...