Przejdź do treści

Dlaczego afrodyzjaki nie działają?

Dlaczego afrodyzjaki nie działają?
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
5 ćwiczeń na wzmocnienie kręgosłupa
Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią
karmienie piersią
Urządzenie do karmienia piersią dla ojców. To nowatorska koncepcja japońskiej firmy
Kobiety na zajęciach fitness
Kiedy zajęcia fitness mogą być niebezpieczne? O tym, jaki trening będzie najlepszy na start, pozmawialiśmy z fizjoterapeutką i trenerem personalnym
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Gosia Włodarczyk
„Presja, by jak najszybciej wrócić do formy, jest dla kobiet krzywdząca. Ciału trzeba dać czas na regenerację”. Rozmawiamy z fizjoterapeutką Gosią Włodarczyk

Metod na to, by męską moc wzmóc, są dziesiątki. Każda kultura, każdy kraj i każdy okres mają swoje. Nasi przodkowie też je mieli i z innymi łączy je wiele. Przede wszystkim to, że na ogół nie działają, bo są zupełnie bez sensu.

A bez sensu są dlatego, że są nie tyle ludową wiedzą, która zwykle niesie w sobie spory ładunek prawdy, co magią. Dokładnie tzw. magią homeopatyczną, do której należą też np. laleczki vodoo. Podobne ma tutaj działać na podobne, a więc coś, co z seksem się kojarzy, ma seks umożliwiać. Efektem jest to, że nosorożce są na wyginięciu, bo erekcję mają zapewniać np. ich sproszkowane rogi, a w Azji problemy mają też tygrysy, bo szczególnie ceni się tam ich suszony członek lub wódkę, w której ten pływa. Ale są miejsca, gdzie za afrodyzjak uchodzi penis jelenia, bycze jądra, swojskie marchewka oraz pietruszka, a nawet ostrygi, które dziesiątkami pochłaniał Casanova.

W sarmackiej Polsce męską niemoc leczono na przykład… sałatą. Dlaczego? Bo sałatę jedzą króliki, u których jedna para może mieć 40 sztuk potomstwa rocznie. Musi zatem być tak – wnioskowano przez analogię – że to dzięki diecie mają siłę, by je spłodzić. Choć katalog staropolskich magicznych specyfików, które pobudzały „chciwość ku niewieście”, na sałacie się nie kończy. Sięgano po – patrz wyżej – szparagi, szlachta ceniła trufle i pieprz. Ten ostatni sam, ale też zmieszany z nasionami pokrzywy. Zbigniew Kuchowicz przytaczał ludową receptę: „Pokrzywa w winie uwarzona pobudza i wzmacnia uczynek męski ku żonie i zasię żony ku mężowi.” Polską apteczkę miłosną uzupełniały jeszcze jądra kogutów, niedźwiedzi i królików. Oraz seler.

Problem z tym był tylko taki, że – czy to w Polsce czy gdzie indziej – takie afrodyzjaki działały co najwyżej jak placebo. Źródłem ich siły miało być bowiem to, co w przypadku niby leczniczej homeopatii, gdzie substancja wywołująca objawy podobne do choroby ma leczyć chorobę. Tymczasem to, że coś erekcję przypomina, nie znaczy, że ją zapewnia. Bo niby dlaczego miałoby?

Jednocześnie na ogół nie szkodzi, bo tych, które szkodziły – jak bardzo popularna jeszcze w XIX wieku hiszpańska mucha – już raczej w obrocie nie ma. Niektóre trochę pomagają. Choć raczej w długiej perspektywie. Ostrygi Casanovy to bomba z mikroelementów i minerałów. Dieta bogata w warzywa – zwłaszcza seler – rzeczywiście pomaga na potencję. Spowalnia bowiem miażdżycę, a to właśnie obciążenie naczyń krwionośnych jest głównym powodem tego, że panowie starsi mogą mniej niż młodsi. Dlatego zresztą najpopularniejsza niebieska tabletka wspomagająca walkę z impotencją została stworzona z myślą o leczeniu serca, a nie braku „zapału do cielesności”. Jednak nadmiernej wiary nie ma w nich co pokładać i jak już trzeba, to lepiej sięgnąć po te, które działają. Bo są i takie, chociaż akurat nie uchodzą za afrodyzjaki. Jest na przykład korzeń żeńszenia. Trzeba też pamiętać, o tym wiedzieli nasi przodkowie, że „zła miłość o głodzie – nie chce się i wojewodzie”, co bardziej poetycko ujął poeta Daniel Naborowski:

„Kiepska miłość o głodzie,
Nie chce się giąć po wodzie,
Ale po dobrym winie
Dogodzi się dziewczynie,
A korzenne potrawy
Napełnią wewnętrzne stawy.”

 

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

Zainteresują cię również:

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Siedem sygnałów demencji, których nie wolno zignorować

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy genialne dziecko będzie genialnym dorosłym?

Czy warto biegać w smogu?

Czy warto biegać w smogu?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dlaczego warto iść na masaż?

Dystans uszczęśliwia rodzica

Samotność fizycznie zmienia mózg

Prekrastynacja: pracować trzeba mądrze, a nie dużo

Antybiotyki a otyłość dzieci

Dlaczego duńskie dzieci płaczą najmniej? Zasługa hygge?

Mężczyźni też mają baby blues

Dlaczego dzieci już nie kąpie się codziennie?

Pies i kot na zdrowie dziecka