Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Dlaczego dobrze budzić dzieci kwadrans wcześniej?

Dlaczego dobrze budzić dzieci kwadrans wcześniej?
Zdjęcie: shutterstock
Pomysł wcześniejszego ściągania z łóżek maluchów wydaje się szalony, ale… w tym szaleństwie jest metoda. Po co to komu?

Kto lubi wcześnie wstawać? Jak to mówiła pani w podstawówce, „lasu rąk nie widać”. Gdyby jednak zapytać: Kto nie lubi porannej bieganiny i stresu na dzień dobry?, z pewnością byłoby inaczej. Bo gdy do ogarnięcia są dzieci i ich śniadaniówki, przedszkole i balet, kolorowy papier na plastykę i piłka nożna po lekcjach, ciśnienie rośnie bez kawy. Macie dość nerwowego poganiania maluchów? Dajcie im dodatkowy kwadrans. To tylko piętnaście minut, a korzyści całe mnóstwo.

Powolny start

Rano każda minuta jest na wagę złota. O ile dorosły działa „na autopilocie”, wykonując po kolei wszystkie poranne czynności, maluchy potrzebują czasu na przejście z opcji „sen” na „akcja”. I nie mają priorytetów, a raczej mają je zupełnie inaczej poustawiane. W hierarchii wyżej od spakowania drugiego śniadania stoi wyciągnięcie spod łóżka kauczukowej kulki, która wturlała się tam miesiąc temu, a umycie zębów musi skapitulować przed koniecznością porobienia głupich min do lustra. Piętnastominutowy margines pozwoli zaspokoić i te potrzeby.

Pełnowartościowe śniadanie

Niby wszyscy wiemy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, a jednak… jemy byle co i byle gdzie. Maluch wcinający owocowy jogurt na tylnym siedzeniu samochodu albo skubiący w biegu kupioną w sklepie na rogu drożdżówkę to częsty widok. Podstawowa wymówka: brak czasu. Dodatkowy kwadrans to wystarczająco dużo, żeby przygotować coś ciepłego (brzuszki będą wdzięczne!) i zjeść spokojnie, przy wspólnym stole. Zero poganiania, nawet gdy dzieciaki mają w zwyczaju (a które nie mają?) zawieszać się z pełną buzią i odpływać myślami gdzieś daleko.

Koniec ze spóźnieniami

Skoro jest czas na spokojne pakowanie, prawdopodobieństwo wracania sprzed domu (po kanapkę, strój na wf albo zeszyt do matmy) znacznie spada. A to oznacza zapasowe minuty na ewentualne kłopoty na drodze i dobicie do przedszkola/szkoły i pracy raz, że na czas, dwa – w doskonałym humorze. Brawo wy!

Spokojny poranek = lepszy dzień

Czas na rozbieg potrzebny jest każdemu, a stawanie na baczność wraz z pierwszym dźwiękiem budzika wcale nie jest zdrowe. I nie chodzi o to, żeby każdy poranek był leniwy (taki zafundujcie sobie w weekend), ale żeby nie rozpoczynać dnia na największej prędkości, a co się z tym często wiąże – w stresie. Bezbolesne wcześniejsze wstawanie nie uda się bez wcześniejszego położenia się spać. To co, zaczynamy od jutra?

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
AgataGubi zapytał(a) 29 listopada 2017
Święte słowa. Zauważyłam, że jak daję rano moim dzieciom 10 min. na tzw. "rozruch" poranne wstawanie przestało być aż takim problemem. Polecam :)

Najpopularniejsze na blogu

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska

Sam w domu

Agnieszka Radziszowska

Powiązane artykuły

Śniadanie, które szkodzi

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia – tę formułkę zna już większość rodziców. I stara się do niej...
Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia – tę formułkę zna już większość rodziców. I stara się do niej stosować. Nie wypuszczamy dzieci z domu z pustym brzuchem, ale… nie każde śniadanie najmłodszym służy.

Pięć kroków do złego poranka

Rano czas biegnie jak oszalały, a potrzebne rzeczy nigdy nie leżą tam, gdzie powinny. W takich warunkach...
Rano czas biegnie jak oszalały, a potrzebne rzeczy nigdy nie leżą tam, gdzie powinny. W takich warunkach o fatalny początek dnia, dla siebie i maluchów, nietrudno. Z czego właściwie biorą się ciężkie poranki?

Dobra noc

Nie oszukujmy się, koniec dnia to ulubiona pora wielu zagonionych rodziców. Dzieci już po kąpieli, jeszcze...
Nie oszukujmy się, koniec dnia to ulubiona pora wielu zagonionych rodziców. Dzieci już po kąpieli, jeszcze tylko buziak i spać. Ale… one wcale spać nie chcą, a wizja spokojnego wieczoru coraz bardziej się oddala. Co poszło nie tak? Poznajcie potencjalnych winowajców.

Jakim typem rodzica jesteś?

Troskliwa kwoka, społecznik, robot, spóźnialski… W szkolnej szatni można podziwiać imponującą galerię...
Troskliwa kwoka, społecznik, robot, spóźnialski… W szkolnej szatni można podziwiać imponującą galerię rodzicielskich typów. Widzisz na naszej liście siebie?