Przejdź do treści

Dlaczego dobrze budzić dzieci kwadrans wcześniej?

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Pomysł wcześniejszego ściągania z łóżek maluchów wydaje się szalony, ale… w tym szaleństwie jest metoda. Po co to komu?

Kto lubi wcześnie wstawać? Jak to mówiła pani w podstawówce, „lasu rąk nie widać”. Gdyby jednak zapytać: Kto nie lubi porannej bieganiny i stresu na dzień dobry?, z pewnością byłoby inaczej. Bo gdy do ogarnięcia są dzieci i ich śniadaniówki, przedszkole i balet, kolorowy papier na plastykę i piłka nożna po lekcjach, ciśnienie rośnie bez kawy. Macie dość nerwowego poganiania maluchów? Dajcie im dodatkowy kwadrans. To tylko piętnaście minut, a korzyści całe mnóstwo.

Powolny start

Rano każda minuta jest na wagę złota. O ile dorosły działa „na autopilocie”, wykonując po kolei wszystkie poranne czynności, maluchy potrzebują czasu na przejście z opcji „sen” na „akcja”. I nie mają priorytetów, a raczej mają je zupełnie inaczej poustawiane. W hierarchii wyżej od spakowania drugiego śniadania stoi wyciągnięcie spod łóżka kauczukowej kulki, która wturlała się tam miesiąc temu, a umycie zębów musi skapitulować przed koniecznością porobienia głupich min do lustra. Piętnastominutowy margines pozwoli zaspokoić i te potrzeby.

Pełnowartościowe śniadanie

Niby wszyscy wiemy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, a jednak… jemy byle co i byle gdzie. Maluch wcinający owocowy jogurt na tylnym siedzeniu samochodu albo skubiący w biegu kupioną w sklepie na rogu drożdżówkę to częsty widok. Podstawowa wymówka: brak czasu. Dodatkowy kwadrans to wystarczająco dużo, żeby przygotować coś ciepłego (brzuszki będą wdzięczne!) i zjeść spokojnie, przy wspólnym stole. Zero poganiania, nawet gdy dzieciaki mają w zwyczaju (a które nie mają?) zawieszać się z pełną buzią i odpływać myślami gdzieś daleko.

Koniec ze spóźnieniami

Skoro jest czas na spokojne pakowanie, prawdopodobieństwo wracania sprzed domu (po kanapkę, strój na wf albo zeszyt do matmy) znacznie spada. A to oznacza zapasowe minuty na ewentualne kłopoty na drodze i dobicie do przedszkola/szkoły i pracy raz, że na czas, dwa – w doskonałym humorze. Brawo wy!

Spokojny poranek = lepszy dzień

Czas na rozbieg potrzebny jest każdemu, a stawanie na baczność wraz z pierwszym dźwiękiem budzika wcale nie jest zdrowe. I nie chodzi o to, żeby każdy poranek był leniwy (taki zafundujcie sobie w weekend), ale żeby nie rozpoczynać dnia na największej prędkości, a co się z tym często wiąże – w stresie. Bezbolesne wcześniejsze wstawanie nie uda się bez wcześniejszego położenia się spać. To co, zaczynamy od jutra?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?