Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Do spania i do noszenia: Bivanorak

Do spania i do noszenia: Bivanorak
Śpiwór, z którego nie trzeba wychodzić, żeby np. zjeść? Trafione w punkt. Zdjęcie: Bivanorak.

Namiot, nawet ten najnowocześniejszy, superlekki, trochę waży. To „trochę” to – powiedzmy – kilogram. Phi, każdy da sobie radę z takim obciążeniem – powiecie. Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z jednym kilogramem, to prawda. Ale jeszcze bardziej prawdziwe jest to, że na wycieczkę czy wyprawę (w góry, na Mazury, dokądkolwiek) tylko jednego kilograma nigdy się nie zabiera. Jeśli więc zsumujecie, ile waży ekwipunek, może się okazać, że na własnych plecach i ramionach niesiecie plecak ciężki, jakby ktoś do niego zapakował podkowy. W takich warunkach liczy się każdy gram, który – co oczywiste – da się zaoszczędzić. Namiot? Nie trzeba go ze sobą zabierać!

Czy na szczycie góry, czy na kempingu - taki gadżet przyda się zawsze. Zdjęcie: Bivanorak.

Wystarczy coś, co po angielsku nazywa się shelter (dosłownie schronienie) – prowizoryczny śpiworo-namiot. Takie turystyczno-outdoorowe gadżety – wykonywane dokładnie na podstawie wzoru shelterów dla szwedzkich pilotów wojskowych – szyje firma Hilleberg. Ich Bivanorak (taka jest nazwa śpiworo-namiotu) jest wykonywany z oddychającego materiału typu ripstop, z wodoodporną powłoką. Można w nim spać na deszczu lub wykorzystać go zamiast... kurtki przeciwdeszczowej (bo ma rękawy!). Projektanci przewidzieli, że Bivanorak posłuży w różnych sytuacjach – w zależności od potrzeb śpiworo-namioto-kurtkę można odpowiednio skrócić. Gdy nie pada i potrzeba osłony przed wiatrem – do pasa. Gdy leje i w dodatku trzeba osłonić plecak, żeby nie przemókł – za kolana. Specjalne mankiety też można zamknąć (żeby nie lało się i nie wiało do środka). Co najważniejsze, całość jest bardzo lekka – Bivanorak waży zaledwie 580 gramów. Cena? W sieci 185 amerykańskich dolarów.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Powiązane artykuły

GALERIA: Na dobry sen

Znowu się nie wyspałeś. Możesz winić za to zbyt duszne pomieszczenie albo słabe wyzerowanie własnego...
Znowu się nie wyspałeś. Możesz winić za to zbyt duszne pomieszczenie albo słabe wyzerowanie własnego mózgu. Tymczasem cała wina może leżeć w pościeli. Proponujemy takie, w których głębokie sny są gwarantowane.

Jak przerobić auto w kampera?

Cztery czerwone pudła Swissroombox, które w bagażniku składa się w zestaw podróżny niczym klocki Lego,...
Cztery czerwone pudła Swissroombox, które w bagażniku składa się w zestaw podróżny niczym klocki Lego, to Wasz podróżny sezam. Dzięki nim większość samochodów da się błyskawicznie przerobić w kampery. Po powrocie z wakacji pudła wystarczy wyjąć, umyć i odstawić do piwnicy. I tak przez kilkadziesiąt lat, bo Swissroombox są z klejonej...

Namiot Cambium do noclegów na drzewie

Od dziecka każdy chciał mieć domek na drzewie. Schronienia własnej roboty nie były niestety najczęściej...
Od dziecka każdy chciał mieć domek na drzewie. Schronienia własnej roboty nie były niestety najczęściej ani zbyt trwałe, ani tym bardziej bezpieczne. Na szczęście dzisiaj nie musisz już ograniczać się do konstrukcji z uschniętych patyków. Bez pracy i wysiłku możesz wreszcie po prostu zakupić swój prywatny domko-namiot i zawiesić...

One Earth Designs: grill na słońce

Wystarczy kwadransik i odrobina słonecznych promieni, żeby zacząć gotować obiad bez gazu, prądu, węgla,...
Wystarczy kwadransik i odrobina słonecznych promieni, żeby zacząć gotować obiad bez gazu, prądu, węgla, spirytusu czy dowolnego innego paliwa, także chrustu. Znalazłem coś, co brzmi zabawnie, ale działa i ma sens - grill na słońce. W dodatku to grill kempingowy!