Przejdź do treści

Dobry klimat dla odporności

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
tabletki na dłoni
Pigułka na samotność wkrótce w aptekach?
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią

Dziecięcy układ odpornościowy do sprawnego funkcjonowania potrzebuje ćwiczeń. Jak go rozruszać? Stawiając wyzwanie w postaci zmiany klimatu. Jesienią zabierzcie maluchy w góry!

Bez względu na to, czy wasze latorośle dopadły już pierwsze powakacyjne katarki, kaszelki i drapania w gardle, czy też należycie do grupy szczęśliwców, których wirusy szerokim łukiem omijają, ciągle nie jest za późno na zatroszczenie się o wzmocnienie odporności. Rozleniwiony latem układ odpornościowy trzeba rozruszać. Utrzymywany w stanie gotowości, w chwili kolejnego zagrożenia będzie umiał z sukcesem zawalczyć o zdrowie.

Dlaczego w góry? Zakładając oczywiście, że w górach nie mieszkacie, bo do efektywnych ćwiczeń potrzebna jest jednak zmiana klimatu – góry to wczesną jesienią kierunek idealny. Nie tylko ze względu na ostrzejsze i czystsze – zanim rozpocznie się sezon grzewczy, a z nim smog – powietrze. Inny klimat to inny krajobraz (co bez znaczenia nie jest, bo przecież przyjemniej odpoczywać w miłych dla oka okolicznościach przyrody), inna temperatura, wilgotność powietrza i inne ciśnienie atmosferyczne. Taka zmiana zmusza organizm do wydajniejszej pracy. Krew się dotlenia, serce pompuje sprawniej, pojemność płuc wzrasta. Gdy dołożymy do tego rześkie powietrze i sporo ruchu, po stronie zysków możemy dopisać wilczy apetyt, nawet u zdeklarowanych niejadków, i brak problemów z zasypianiem. Taki trening odpornościowy to recepta na zdrowie.  Umiejętność szybkiego dostosowywania się do pogodowych zmian zaprocentuje zimą, w szczycie sezonu chorobowego.

Mówi się, że aby korzyści ze zmiany klimatu były odczuwalne, wyjazd powinien trwać dwa, a nawet trzy tygodnie. Jeśli macie młodsze dzieci i wypady planujecie niezależnie od kalendarza roku szkolnego, a do tego możecie liczyć na wsparcie nieograniczonych limitem urlopu dziadków – na starcie wygrywacie.  Maluch z kilkutygodniowego pobytu w górach wyciągnie to, co najlepsze, efekty zobaczycie, gdy jego organizm nie da się pokonać pierwszemu lepszemu krążącemu wśród dzieci wirusowi.  Jeżeli na dłuższy wyjazd nie możecie sobie pozwolić – wyjedźcie na krócej. Nawet weekendowy wypad ma przecież więcej zalet niż wad. Planując krótki wyjazd połączony z noclegiem w schronisku (megafrajda dla dzieciaków!), bezwzględnie skompletujcie apteczkę z podstawowym wyposażeniem. Budowanie odporności to jedno, a zdrowy rozsądek – drugie. Nie ma potrzeby dźwigania ze sobą tony lekarstw, ale poczucie bezpieczeństwa z pewnością zapewni wam łatwy do podania lek przeciwgorączkowy/przeciwbólowy. Gdyby przydarzyła się konieczność jego zastosowania, zrobicie to wszędzie, nie oglądając się na dostępność wody czy naczyń.

Wypracowaną w górach gotowość układu odpornościowego do efektywnej pracy dobrze jest podtrzymywać, gdy wrócicie do domu. Spacery, nieprzegrzewanie i wietrzenie sypialni przed snem to plan minimum.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Kiedy sport osłabia odporność?

Top 8 produktów na lepszą odporność

Top 8 produktów na lepszą odporność

Uśpione komórki do zadań specjalnych

Szczepić czy nie szczepić?

Szczepić czy nie szczepić? W rozmowie z Izabelą Filc-Redlińską

Co pić podczas przeziębienia i grypy?

Supermisja na zimę: wzmacniamy odporność!

Czy pogoda ma wpływ na układ odpornościowy?

Jak zniszczyć sobie odporność?

Przepis na rozgrzewający napój imbirowy dla poprawy odporności

Pokochaj… rekina!

Jak wzmocnić odporność dziecka?

Jak wzmocnić odporność dziecka?

7 codziennych nawyków osłabiających odporność