Przejdź do treści

Douchebags, czyli torby na narty (plus zawiłości angielskiego)

Douchebags, czyli torby na narty (plus zawiłości angielskiego)
zdjęcie:www.mydouchebag.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Zbliża się nieuchronnie czas szusowania po białych stokach i dźwigania sprzętu narciarskiego. Tyle, że dzięki Douchebags już nie trzeba sobie wyrywać rąk ze stawów. Nareszcie torby na narty uszyte z głową!

Nazwa Douchebags jest – delikatnie mówiąc – obrazoburcza i kompletnie nie pasuje do toreb, które dla was wyszukałem. W angielskim amerykańskim douchebag to… idiota, drań lub – jeszcze zabawniej – irygator. Tak wypadałoby to anglojęzyczne sformułowanie przetłumaczyć, co nie za bardzo kojarzy się z tym, o czym chcę napisać. Torby Douchebags są sprytne! Jeździcie na narty? To prawdopodobne, bo ten rodzaj aktywności zimowej jest modny i stosunkowo u nas popularny. W Polsce jest tak, że między parkingiem, na którym wypada zostawić samochód i miejscem, gdzie przypinamy narty (albo snowboard) bywa i kilkaset metrów. Zanim więc założymy na nogi deski i zaczniemy przyjemnie szusować, zdążymy się nieźle napocić. Dlaczego? Narty (ani tym bardziej buty) nie są lekkie, a trzeba je jakoś przenieść z auta do wyciągu. W butach snowboardowych iść się wprawdzie da, ale próby marszu w plastikowych „skorupach” dla narciarzy są i męczące, i niezbyt bezpieczne (łatwo stracić przyczepność lub się potknąć, a lądowanie na własnych czterech literach może się skończyć wizytą w szpitalu). No i jeszcze jedno – dzieci. Dorośli, zwłaszcza ci bardziej ruchliwi, z nartami się jakoś (mniej lub bardziej stękając) uporają, ale milusińskim sprzęt trzeba zanieść. Efekt? Wiadomo – pot, niepotrzebne zmęczenie, typowa parkingowa wścieklizna. A można inaczej, czego właśnie dowodzi system toreb transportowych Douchebags. Opracowano je wespół z Jonem Olssonem, który jest jednym z najlepszych narciarskich freeriderów na świecie. To właśnie on zaproponował, żeby narty czy snowboard wraz z butami, kijkami, kaskami, goglami i ciuchami na zmianę transportować w długim i wąskim pojemniku-torbie z kółkami. Żeby łatwiej te kilkadziesiąt kilogramów przeciągnąć torbę holujemy na pasku, który należy zarzucić na ramiona. Człowiek wprawdzie nie jest koniem, ale jednak trochę siły w nim drzemie. W każdym razie holowanie ciałem nie ciąży tak jak noszenie tych wszystkich gratów we własnych rękach!
Na tym nie koniec. Olsson przewidział, że buty, gdy są mokre, nie powinny leżeć tuż obok kasku. Narciarz zaproponował, żeby umieścić je w oddzielnej torbie, którą łatwo i szybko dopniemy suwakiem do głównego pojemnika. Torbę Douchebags można położyć wprost na dachowym bagażniku, a gdy trzeba zrolować. Jest lekka, wygodna, a że człowiek holujący takie coś za sobą wygląda jak goguś (jeszcze jedno znaczenie słowa douchebag), to już całkiem inna sprawa…

zdjęcie:www.mydouchebag.com

zdjęcie:www.mydouchebag.com

zdjęcie:www.mydouchebag.com

zdjęcie:www.mydouchebag.com

zdjęcie:www.mydouchebag.com

 

 

 

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem