Przejdź do treści

Ekoprania ciąg dalszy

Ekoprania ciąg dalszy
Źródło: Liniaekomama.pl
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya
tebalet z rentgenem płuc leży na biurku
Rak płuc – nadchodzi rewolucja? „Dotychczas uważaliśmy, że jest to choroba śmiertelna”

To zjawisko, które normalnie włożyłabym między bajki o wywabianiu plam cytryną czy dobroczynnych właściwościach pokrzywy – wiem, że są ludzie, którzy tego próbują i dla nich to działa, ale mnie jednak szkoda zachodu.

Sęk w tym, że w przypadku orzechów do prania zupełnie nie mogłam wymigiwać się trudnościami natury organizacyjnej, bo orzechy zastałam po prostu w łazience: w domu, w którym aktualnie gościnnie pomieszkuję, pierze się właśnie tak. Zostały mi one wręczone z instrukcją obsługi – wrzuć garść, jakieś pięć-sześć, do skarpetki, zawiąż, wrzuć do bębna pralki i nastaw normalne pranie. Nic prostszego!

Tak też zrobiłam, bo skoro orzechy mają równie skuteczne właściwości, co składający się z samej chemii proszek, grzechem byłoby nie spróbować. Okazuje się w dodatku, że to faktycznie działa. Zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że białe pranie było bielsze po praniu w orzechach niż w tradycyjnym proszku. Jak to się dzieje? Orzechy, a właściwie ich łupiny, mają w sobie substancje zwane saponinami – związki chemiczne, które pienią się w ciepłej wodzie i zmniejszając napięcie powierzchowne roztworów wodnych, wykazują zdolności pieniące. „Mydliny” po takim praniu nie tylko nie szkodzą środowisku, ale wręcz je wspomagają, bo mają właściwości grzybobójcze, a ubrania pachną świeżością, nie sztuczną perfumą. Ta sama garść orzechów wystarcza do kilkukrotnego prania. Łupiny można też zagotować, a powstały w ten sposób wywar wykorzystać do czyszczenia powierzchni, szyb, podłóg, toalety etc.

Wady? Podobno orzechy piorące, które pochodzą z Indii i są tam tradycyjnym środkiem czyszczącym, powoli stają się cenowo nieosiągalne dla przeciętnego Indusa. Należałoby więc mocno popracować nad jakimś fairtrade’owym modelem ich produkcji. Poza tym niektórzy narzekają, że mydliny całkowicie nie wypłukują się z ubrań, skoro woreczek z orzechami cały czas jest w pralce. To jednak problem mniejszej skali niż wzrost cen orzechów – wystarczy skarpetkę z łupinami wyjąć przed płukaniem.

Gdzie w tym wszystkim estetyczna strona ekoproduktu? Oprócz, rzecz jasna, urody samej idei, doceńcie też opakowania. Ja próbowałam tych:

Zdjęcie: archiwum autorki

Spodobały mi się już na poziomie oprawy. W Polsce popularne wydają się orzechy marki Eko Mama, których kilogram kosztuje 29,90 zł, a opakowanie znaczą łowickie wzorki.

Źródło: Liniaekomama.pl

Jak wyczytałam w sieci, taki kilogram w trzyosobowym gospodarstwie domowym zużywa się nawet ponad rok. Polskie wydanie orzechów sygnowane jest w dodatku nazwiskiem sławnej ekomamy, Reni Jusis. I co, przekonałam Was?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!