Przejdź do treści

Frank Medrano. Mistrz kalisteniki

Frank Medrano. Mistrz kalisteniki
Frank Medrano lubi pozować. Nie dziwię mu się. Zdjęcie: Facebook
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Kiedy zobaczyłam film, na którym Frank Medrano udowadniał, co potrafi, prawie przestałam oddychać. A potem zapragnęłam dowiedzieć się jak najwięcej na temat gościa, który stał się moim nowym bogiem.

To, co robi Frank (polecam film poniżej), fachowo nazywa się kalistenika. Pod tym trudnym słowem kryje się trening siłowy oparty o ćwiczenia z wykorzystaniem masy własnego ciała. Czyli wszelkie pompki, brzuszki, przysiady, podciąganie. W rozmaitych modyfikacjach i konfiguracjach. Frank zajął się tym jakieś siedem lat temu. Dlaczego? Twierdzi, że z roku na rok czuł się coraz gorzej, a na plaży wstydził się zdjąć koszulkę. Był powolny, wiecznie zmęczony, źle się odżywiał. A nagle zapragnął stać się szybki, silny i zgrabny. W jego głowie powstał PLAN. Najpierw zmienił dietę. Rzucił mięso i wszelkie produkty odzwierzęce, stał się weganinem (tak, to też wszystkich dziwi. Jak można nie jeść mięsa, mleka, tłuszczy odzwierzęcych i być takim silnym?). Potem zaczął ćwiczyć. Dlaczego akurat w ten sposób? "Bo to taki sport, który niczego od ciebie nie wymaga. Nie potrzebujesz sprzętów, siłowni, trenera. Wszystko możesz zrobić sam o dowolnej porze dnia lub nocy, bo swoje własne ciało masz zawsze przy sobie. Co również oznacza, że znikają wszelkie wymówki." Jak udało mu się osiągnąć tak wiele w tak krótkim czasie? "Kluczem do wszystkiego jest konsekwencja i stawianie sobie drobnych, łatwych do osiągnięcia celów na każdym treningu." Frank trenuje 6 razy w tygodniu po dwie godziny. I od tej zasady nie ma odstepstwa. Jak dokładnie trenuje? Sprawdźcie sobie tutaj.

 Trzy najważniejsze wskazówki Franka:

1. Konsekwencja. Im bardziej jesteś konsekwentny, tym szybsze (i lepsze) robisz postępy.

2. Nieważne jak ciężko trenujesz, nie uzyskasz naprawdę wysportowanej sylwetki bez odpowiedniej diety.

3. Jeśli chcesz wspomóc swój metabolizm i naprawdę spalać tłuszcz, musisz dołączyć do swojego treningu cardio. Bez cardio nie ma prawdziwego spalania.

A tak sobie trenują ze swoją dziewczyną, Antoniette Pacheco. Zdjęcie: Facebook

Ja bym dodała jeszcze jedną – jeśli chcesz naprawdę być szczęśliwy/a, znajdź partnera, którego twój sport kręci tak samo. Frank tak zrobił. Dziś Antoniette Pacheco jest jego ulubionym obciążeniem, kiedy robi pompki (i nie tylko). Poza tym kalistenika to też jej konik. Tak więc na randki umawiają się pod drążkiem (do podciągania, rzecz jasna).

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

dzieci siegające poo cukier

Agresywne dziecko? Winowajcą może być cukier

Baletnica tańczy w ciąży

Baletnica tańczy w ciąży

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

7 nawyków, które odbierają ci energię

Adaptogeny w obliczu czynników stresogennych

7 najlepszych diet na 2018 rok

Stres działa jak śmieciowe jedzenie

Drzemka dobra na wszystko

6 sposobów na odzyskanie energii po pracy

Poczytaj dla zdrowia

Nie, dziękuję, jestem na diecie

Dietetyczka kontra singielka na zakupach