Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

GI Bike: składak nowej ery

GI Bike: składak nowej ery
zdjęcie: www.gibike.com
Wygląda ekstrawagancko, ale przy tym spore koła, da się złożyć w 3 sekundy i można nim jechać bez zmęczenia. Przed wami GI Bike - projekt składaka nowej ery.

O rowerach z dopędem piszę z sympatią, bo jeśli dopracowane – do miasta są idealne. Dlaczego? Bo jeździ się nimi szybko, wygodnie, bez większego zmęczenia. To nie są maszyny do wyczynu, wspomagają nasze mięśnie i ułatwiają nam życie, ale RUSZAĆ SIĘ na nich i tak trzeba. Na prostej dopęd daje niezłą prędkość (z łatwością można jechać 25 km/h), a pod górę – komfort. I nie mówcie mi, że w Warszawie - gdzie się urodziłem i żyję - jest płasko. Jak ktoś nie wierzy, niech spróbuje sobie podjechać pod skarpę w rejonie AWF, przy Uniwersytecie czy po ulicy Książecej. Przekonacie się wtedy na własnej skórze, że nie kłamię. Nawet w płaskich rejonach Polski zawsze się jakaś przeszkoda dla rowerzysty znajdzie!

Wracając do mojego dzisiejszego roweru. GI Bike to wciąż jeszcze prototyp, ale ma wejść do produkcji seryjnej, gdy tylko znajdą się pieniądze. Co go odróżnia od innych podobnych? Wcale nie sylwetka - trzeba przyznać dość ekstrawagancka. I nie napęd, w którym (prócz silnika elektrycznego) zastosowano pasek zębaty w miejsce wiecznie się brudzącego, dość kłopotliwego w serwisie łańcucha. GI Bike jest SKŁADANY. Tak sprytnie go zaprojektowano, że składa się go w 3 sekundy. Jeden ruch i rower mamy w postaci tzw. transportowej, czyli GI Bike wchodzi nam z łatwością np. do windy. Wygodnie da się go również prowadzić jak walizkę z kółkami, bo dzięki użyciu aluminium i lekkich tworzych nie jest ciężki (12-17 kg; masa w zależności od wersji – lżejsza jest ta podstawowa, czyli bez silnika elektrycznego). Plus za duże koła (w składach zwykle są mniejsze), za przedni widelec ułatwiający wymianę koła w razie przedziurawienia opony (nie obejmuje koła z obu lecz tylko z jednej strony), wygodną pozycję za kierownicą. Ciekaw jestem, ile będzie kosztować? Rowery z dopędem nie są tanie (dobre maszyny kosztują po 5-10 tys. zł), ale ta wygoda warta jest każdych pieniędzy...

zdjęcie:www.gibike.com

zdjęcie:www.gibike.com

zdjęcie:www.gibike.com



Tagi: rower, ekologia

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Powiązane artykuły

Rower dwuśladowy

Z czym wam się kojarzy rower na kilku kołach? Dla wielu z maszyną dla ludzi starszych i niezbyt już sobie...
Z czym wam się kojarzy rower na kilku kołach? Dla wielu z maszyną dla ludzi starszych i niezbyt już sobie radzących z pedałowym jednośladem. Błąd! Oto dowód - szalony czterokołowy rower Athos z Contes Engineering.

Napęd do roweru

Zwykły człowiek w ciągu jednego dnia może pokonać na rowerze nawet sto kilometrów. Ale jeśli do roweru...
Zwykły człowiek w ciągu jednego dnia może pokonać na rowerze nawet sto kilometrów. Ale jeśli do roweru założy przyczepkę Ridekick – pojedzie jeszcze dalej i na miejsce dotrze mniej zmęczony. Małe oszustwo? Nie, raczej udogodnienie. Bo nawet najwytrawniejszemu cykliście należy się czasem chwila oddechu…

Rower bambusowy

Bambus rośnie błyskawicznie, a więc jest ekologiczny. Przy okazji to również świetny materiał konstrukcyjny,...
Bambus rośnie błyskawicznie, a więc jest ekologiczny. Przy okazji to również świetny materiał konstrukcyjny, bo jest lekki, niezwykle wytrzymały, bardzo elastyczny, odporny na wyginanie, słowem – niemal przeciwpancerny. Na Dalekim Wschodzie z bambusa budują całe domy, a w USA niegdysiejszy kolarz Nick Frey prowadzi małe studio Boobicycles,...

Chodź, pobiegamy na... rowerze!

Rower z kołami tej samej średnicy powstał, gdy 124 lata temu John Boyd Dunlop wymyślił opony z dętkami....
Rower z kołami tej samej średnicy powstał, gdy 124 lata temu John Boyd Dunlop wymyślił opony z dętkami. Chyba już pora, żeby w świecie dwóch kółek bez silnika pojawiło się coś równie przełomowego, nie sądzicie? No to proszę bardzo. Oto wizja dwóch Niemców - Toma Hambrocka i Juri Spettera - pojazd przypominający rower, ale bez pedałów...