Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Guerrilla Gardening – roślinną bombą w miasto

Guerrilla Gardening – roślinną bombą w miasto
Źródło: Plantgasm.com
Fajne estetyczne historie łączą się z dwiema miejskimi aktywnościami, których przejawów – zwłaszcza w bardziej świadomych ekologicznie i konsumpcyjnie społeczeństwach – nie brakuje.

Mowa o guerrilla gardeningu, czyli ogrodnictwie z zacięciem komandoskim, i o urban knittingu, czyli o szydełkowaniu w mieście, po którym lampy, rampy, uchwyty i wypustki budynków przyobleczone zostają w kolorowe włóczkowe wdzianka. O jednym i drugim napisano już sporo, doczekaliśmy się już nawet własnych „crochetowych” (to alternatywne określenie na miejskie szydełkowanie) gwiazd www.agataolek.com. Dotychczas nie słyszałam jednak o inicjatywach, które łączyłyby w sobie jedno i drugie.

Na takie dziwo natknęłam się na stronach magazynu „Bloom”, będącego częścią medialnego przedsiębiorstwa Lidewij Edelkoort, znanej Pytii do spraw trendów. Na stronach „Bloom” kwitną najrzadsze i najpiękniejsze kwiaty – np. te, którymi Heather i Darek Powazek (czyżby polskie korzenie?) obrzucają co jakiś czas San Francisco. Ich inicjatywa nosi nazwę Plantbombing i łączy w sobie to, co oboje kochają najbardziej: rośliny i ich hodowanie oraz szydełkowanie nacelowane na ubieranie miejsc, nie osób. Efekty? Miasto zbombardowane takimi kolorowymi pociskami:

Oba zdjęcia: Plantgasm.com

Trick polega na tym, że rośliny, które Darek umieścił w kieszonkach wyszydełkowanych przez swoją żonę, to twardzi zawodnicy – mogą w wymagających miejskich warunkach przetrwać same, wodę czerpiąc z tego, co z deszczu i mgły wchłonie włóczka, a minerały – z odrobiny ziemi umieszczonej w kieszonkach. W tym przypadku to eszeweria i eonium – odmiany dobrze przyjmujące się w wilgotnym klimacie Bay Area. Gdybyście chcieli powtórzyć taki roślinny atak w swoim mieście, warto zastanowić się, jakie organizmy najlepiej to zniosą i najdłużej wytrzymają niepielęgnowane. A gdy już się namyślicie, po technikalia dotyczące produkcji kwiatowych bomb i włóczkowych opakowań zwróćcie się tu:

http://hchamp.com/2011/09/11/plant-pillow/
http://plantgasm.com/archives/4905

Cel-pal-ognia!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Akcja: instalacja

Idę ulicą z moim sumem pod pachą i widzę reakcje ludzi. Jedni od razu się uśmiechają, inni udają, że...
Idę ulicą z moim sumem pod pachą i widzę reakcje ludzi. Jedni od razu się uśmiechają, inni udają, że niby go nie widzą. Ale gdy ja się do nich uśmiechnę, to już wiedzą, że oni też mogą. Uwielbiam to – mówi Iza Rutkowska prowadząca Fundację Form i Kształtów.

10 grzechów początkującego ogrodnika

Początek. Zawsze jest trudny, bo tak naprawdę nie wiadomo, od czego zacząć. Zazwyczaj chwila namysłu...
Początek. Zawsze jest trudny, bo tak naprawdę nie wiadomo, od czego zacząć. Zazwyczaj chwila namysłu wystarcza, żeby stwierdzić, że uprawa roślin to nic trudnego. Że potrzeba trochę ziemi, wody, słońca, a rośliny same będą rosły.

Wybieramy rośliny do domu

Trzymanie roślin w mieszkaniu dobrze wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie – tak, ale to tylko pół prawdy....
Trzymanie roślin w mieszkaniu dobrze wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie – tak, ale to tylko pół prawdy. Bo cała prawda jest taka, że źle dobrane rośliny mogą zrobić nam więcej szkody niż przynieść korzyści. Wybieramy je dla was ze specjalistą!

Miejskie ogrodnictwo

Miejska zieleń, ograniczona dotychczas do trzymanych w ryzach parków i skwerów, poszerza się o miejski...
Miejska zieleń, ograniczona dotychczas do trzymanych w ryzach parków i skwerów, poszerza się o miejski ogród – zjawisko nowe i stare zarazem. Działka i nieodłączna altanka? Niekoniecznie.