Przejdź do treści

Happiness Brewery – recykling uczuć

Happiness Brewery – recykling uczuć
Buteleczki z eliksirami od Happiness Brewery. Co chciałbyś przeżyć jeszcze raz? CargoCollective.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Pomysł jest tak naprawdę bardzo prosty – tajemnicza ekipa stojąca za Happiness Brewery syntezuje we współpracy z Happiness Factory najsilniejsze wspomnienia, zarówno dobre, jak i złe, byście mogli przeżyć je raz jeszcze, konsumując eliksir, jaki dla Was sporządziła. Co składa się na dany eliksir, pozostaje tajemnicą producentów – grunt, że jeśli opowiecie im uczuciu, które chcielibyście poczuć ponownie, oni pomogą Wam tego dokonać!

Na stronie Happiness Brewery znajdziemy kilka przykładowych butelek. Ich etykiety przekonują, jak szalona jest ekipa, która zdecydowała się uruchomić ten projekt. Do moich ulubionych eliksirów należy ten z etykietą: „The Thrill of Watching the Complete Season of Twin Peaks in Bed with Her” („Ekscytacja towarzysząca oglądaniu całego >>Twin Peaks<< z nią w łóżku”), jako że wiąże się z moim niedawnym, premierowym spotkaniem z serialem Davida Lyncha, który wzbudził u mnie niezwykle silne emocje.

Źródło: CargoCollective.com

Ktoś inny mógłby bardziej utożsamić się z takim uczuciem:

„Smutek twojego byłego kochanka” / „Gwałtowne rozstanie”

albo z takim:

„Jej uśmiech raz jeszcze” / „Uczucie, kiedy tatuujesz sobie na ramieniu jej imię”

Myślę, że w tym pomyśle jest coś urzekająco pięknego, co wiążę się dla mnie z esejem mojej ulubionej pisarki Zadie Smith o radości, który przedrukowano niedawno w magazynie „Książki”. Smith zdaje tam sprawę ze swojego stosunku do radości, którą postrzega jako bardzo rzadkie uczucie, często mylone z przyjemnością. To emocja, która „wzbudza tę dziwną mieszaninę przerażenia, bólu i zachwytu”. Zadie z czasem zidentyfikowała je właśnie jako radość. Jedną z sytuacji odczuwania tego uczucia, którą przytacza, była pewna gorąca noc w londyńskim klubie Fabric po zażyciu ecstasy, kiedy to „didżej wmiksował >>Can I Kick It?<<, a potem >>Smells Like Teen Spirit<< do ostro house’owego setu”, co wiązało się dla Smith ze szczególnie pięknym, ekstatycznym właśnie uczuciem bycia maleńkim fragmentem wielkiego, radosnego organizmu.

Myślę, że to uczucie świetnie nadałoby się do stworzenia eliksiru w Happiness Brewery. A wy jakie uczucia chcielibyście poddać recyklingowi?

Cytaty pochodzą ze stron 9 i 10 eseju Zadie Smith „Radość zdarza się sześć razy”, przedrukowanego w przekładzie Agnieszki Pokojskiej w ósmym numerze magazynu „Książki” (pierwszym w 2013 r.). 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia