Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Hulajnoga XXI wieku: Cycon

Hulajnoga XXI wieku: Cycon
Cycon to idealny pojazd do miasta i konkurencja nawet dla rowerów. Zdjęcie www.cyconworld.com
Cycon to trójkołowa hulajnoga XXI wieku. Lekka, solidna, ekstrawagancka i w dodatku, co podkreślają producenci ze Szwajcarii, „made in Europe”. Dlaczego to takie ważne? Zaraz przeczytacie...

Zwykłą hulajnogę można kupić za 50-100 złotych. Cycon jest znacznie droższy – modele wykonywane z tzw. lotniczego aluminium kosztują 500 euro, czyli ponad 2 tysiące złotych. Różnica jest kolosalna, ale... No i tu od razu muszę uprzedzić, że „ale” jest całkiem sporo. Ile wytrzyma taniocha z supermarketu? Głupie pytanie – niedługo. Ma tanie łożyska, delikatne koła i ramę, która jest może dobra dla dziecka, ale obciążona masą dorosłego człowieka zaczyna się niebezpiecznie wyginać. Większość takich zabawek powstaje na Dalekim Wschodzie, w Chinach. Dzięki temu są tanie i to chyba ich jedyna zaleta. Cycon zaś został zaprojektowany przez zespół złożony ze Szwajcarów, którzy za punkt honoru uznali stworzenie hulajnogi na lata, dopracowanej w detalach i – w dodatku – produkowanej wyłącznie z komponentów europejskich (głównie z Austrii, Niemiec, no i własnego kraju). Szaleńcy? Być może, ale Cycon nie zamierza się ścigać z wytwórcami dostarczającymi sprzęt do supermarketów. Dlatego mogę śmiało napisać, że hulajnoga ze Szwajcarii i wygląda, i świetnie jeździ. -Cycon daje takie same wrażenia jak snowboard – zachęca producent. Hulajnoga bez wątpienia jest warta swojej ceny. Wystarczy spojrzeć na materiały, z których jest produkowana: anodyzowane aluminium w różnych kolorach (od klasycznego srebra przez tytanową szarość i czerwień po piękny czarny mat a nawet złoto), koła o średnicy 20 cm (czyli nie tylko na asfalt, ale również na dziurawy chodnik!), pięknie ukształtowana kierownica - to się tylko może podobać. Najważniejsza rzecz, przynajmniej moim zdaniem, to architektura pojazdu, który ma stałą (nieskrętną) kierownicę ze specjalnym przegubem i trzy koła. Żeby skręcić, trzeba się odchylić, ale hulajnoga zachowuje przy tym sporą stabilność. A to docenią ci, którzy na takiej hulajnodze chcieliby np. dojeżdżać do pracy. Wywrotka w garniturze to rzecz niezbyt fajna...

Zdjęcie www.cyconworld.com

Zdjęcia www.cyconworld.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Powiązane artykuły

GALERIA: Deskorolka czarno na białym

Jazda na deskorolce kojarzy się Wam ze schowanymi na uboczu skateparkami i sportem tak ekstremalnym,...
Jazda na deskorolce kojarzy się Wam ze schowanymi na uboczu skateparkami i sportem tak ekstremalnym, że odważnych można szukać tylko pośród śmiałków poniżej 18? Przenieście się do przeszłości i Nowego Jorku z lat sześćdziesiątych. Być może po obejrzeniu tej galerii sami zaczniecie śmigać na desce do pracy.

Chodź, pobiegamy na... rowerze!

Rower z kołami tej samej średnicy powstał, gdy 124 lata temu John Boyd Dunlop wymyślił opony z dętkami....
Rower z kołami tej samej średnicy powstał, gdy 124 lata temu John Boyd Dunlop wymyślił opony z dętkami. Chyba już pora, żeby w świecie dwóch kółek bez silnika pojawiło się coś równie przełomowego, nie sądzicie? No to proszę bardzo. Oto wizja dwóch Niemców - Toma Hambrocka i Juri Spettera - pojazd przypominający rower, ale bez pedałów...

Me Mover - pojedź do pracy na... maszynie z siłowni

Będzie zdrowiej! Me Mover wzmacnia nogi i mięśnie, a jedzie się na nim...
Będzie zdrowiej! Me Mover wzmacnia nogi i mięśnie, a jedzie się na nim tak samo szybko jak na rowerze.

Najpierw samochód, a potem na dwa koła – zdrowy patent Mini

Nareszcie ktoś się odważył! Mini przymierza się do produkcji hulajnóg,...
Nareszcie ktoś się odważył! Mini przymierza się do produkcji hulajnóg, które zmieszczą się w bagażnikach ich aut. Po co? Bo wygodniej się jeździ niż chodzi. Bo parking z daleka od centrum jest za darmo. Bo ruszać się jest zdrowo!