Przejdź do treści

Jak podawać lekarstwa?

Jak podawać lekarstwa?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Dzieci, które połykają dowolne lekarstwa bez mrugnięcia okiem, jest naprawdę niewiele. Jak radzić sobie z tymi, które lek przyjąć muszą, a nie chcą współpracować? Kiedy podać syrop, a kiedy tabletkę? I jak to zrobić?

Podanie dziecku lekarstwa to nie taka prosta sprawa. Zmuszony do przełknięcia syropu maluch będzie się buntował i płakał, rozumny i zwykle skory do negocjacji kilkulatek, zmęczony chorobą, też może odmówić współpracy. Gdy czas płynie, a gorączka nie spada, frustracja rodzica rośnie. Co robić?

Jak w wielu innych okolicznościach, tylko spokój może nas uratować. Więc kilka głębokich oddechów i działamy. Lekarstwa przeznaczone dla niemowląt i młodszych dzieci w zdecydowanej większości produkowane są w formie płynnej. Wszystkie te krople, zawiesiny i syropy są zazwyczaj nieziemsko słodkie i ponętnie pachnące. Zachęcić do szerokiego „aaa” ma i zapach poziomek lub pomarańczy, i kuszący odcień czerwieni albo różu. Czasem wystarczy więc wypróbować różne preparaty i znaleźć ten, który najbardziej przypadnie do gustu dziecku. Dobrze, jeśli (tak, jak w przypadku preparatów przeciwgorączkowych) mamy wybór. Gorzej, gdy lekarz zalecił jeden konkretny farmaceutyk – wtedy pole manewru jest mocno ograniczone. Zawsze warto sprawdzić, czy lekarstwo nie występuje przypadkiem w różnych formach. Być może zamiast potężnej dawki zawiesiny wystarczy podać maluchowi równoważną porcję pod postacią tabletki i skrócić związane z połykaniem męki. To się może udać, ale taką decyzję zawsze konsultujemy z lekarzem. Tabletki przed podaniem najmłodszym trzeba rozkruszyć i zgodnie z zaleceniem pediatry zmieszać bądź z mlekiem, bądź z jogurtem lub innym półpłynnym pokarmem, najlepiej takim, który maluch lubi i chętnie zjada. Niektóre tabletki dzieci mogą również ssać – to też ułatwia sprawę. Na korzyść lekarstwa w formie syropu, szczególnie tego zbijającego gorączkę, przemawia fakt, że działa ono szybciej (organizm nie marnuje czasu na wydostanie substancji czynnej z otoczki i lek wchłania się natychmiast ). Trzeba jednak pamiętać, że postać leku powinna być dostosowana do wieku dziecka. Ta sama substancja czynna w wyższej dawce w tabletce nadawać się może tylko dla dorosłych, podczas gdy syrop z dozownikiem jest lepszy dla dziecka, gdyż pozwala na dostosowanie dawki do jego wieku i masy ciała.

Starszaka dobrze jest nauczyć połykać tabletki w całości. Im dziecko starsze, tym mniej lekarstw ma swoje odpowiedniki w syropach. Kiedy podjąć pierwsze próby? W dużej mierze zależy to od wieku dziecka. Jedne dzieci załapią mechanizm przełykania już w wieku kilku lat (zazwyczaj dlatego, że chcą poczuć się doroślejsze, albo np. dorównać starszemu rodzeństwu), inne znacznie później. Umiejętność połykania pigułek warto potrenować. Nie pod presją, gdy właśnie trzeba przyjąć lekarstwo, ale w niezobowiązujących okolicznościach i zupełnie bezstresowo. Ćwiczymy oczywiście nie na farmaceutykach, ale np. na drobno pokrojonych kawałkach ugotowanej marchewki.

Podając tabletkę starszemu dziecku, pamiętajcie, że pigułek nie należy popijać sokami z cytrusów ani mlekiem. Najbezpieczniejsza jest woda i – żeby uniknąć pomyłek – warto taką zasadę wprowadzić na stałe. Dopiero potem można podać dziecku jakiś smakołyk, który zneutralizuje nieprzyjemną goryczkę lekarstwa .

Zawsze, gdy podajemy dziecku lek, podstawą jest przeczytanie ulotki – tam są wszystkie podstawowe informacje, więc to lektura obowiązkowa. Ważna rzecz: nigdy nie mówimy dzieciom, że lekarstwa to słodycze. Tabletka to nie cukierek, a kolorowy syrop w butelce z uśmiechniętym bobasem to nie owocowy sok. Takie kłamstewko na zachętę może skończyć się tragicznie. A leki w domowej apteczce zawsze przechowujemy tak, by mali domownicy nie mieli do nich samodzielnie dostępu!

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?