Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z pamiętnika dietetyka

Jesień to nie wymówka. Jedz zdrowo przez cały rok!

Jesień to nie wymówka. Jedz zdrowo przez cały rok!
Deszcz, wiatr, chłód, brak słońca. Do gabinetu dietetyka przychodzą przygnębieni i rozżaleni pacjenci i mówią: Koniec wakacji zwiastuje koniec owoców i warzyw. W takich okolicznościach nie da się utrzymać zdrowej diety... A ja z uporem walczę z takim przekonaniem. Dużo jesieni możemy zarzucić, ale na pewno nie to, że nie ma co jeść!

Po pierwsze, jesień to świetny czas na przygotowywanie zapasów na zimę. Mrożonki, kiszonki, przetwory owocowe. Naprawdę jest z czego wybierać. Po drugie, na bieżąco, na straganach, bazarkach i sklepach jest dostępny cały wachlarz produktów sezonowych. Nie narzekajcie, tylko szukajcie pomysłów na jesienne smakołyki. Spokojnie, jako dietetyczka z misją nie zostawię was na pastwę losu i nie skażę na samotne poszukiwania. Podpowiem co nieco na temat tego, co można zrobić z jesiennym owocowo-warzywnym bogactwem, a także napiszę, jak może skorzystać na tym wasze zdrowie.

Korzystaj z produktów sezonowych

Nie chcę tutaj napisać, że jesienią nie jem np. bananów. Jem, bo uwielbiam i nie zamierzam z nich zrezygnować. Jednak możemy teraz skorzystać z wielu jedzeniowych bonusów. Na przykład moja ukochana dynia. Oprócz tego, że można z niej zrobić halloweenowego potwora, jest także świetnym źródłem karotenoidów. To im zawdzięcza swój piękny, soczysty, pomarańczowy kolor. Dobrze zapamiętać, że karotenoidy w organizmie człowieka pełnią między innymi funkcję przeciwutleniaczy, chroniąc organizm przed wieloma przewlekłymi chorobami, np. serca czy oczu (do grupy karotenoidów należy m.in. luteina). A jeśli nie dynia, to co? Cała gama warzyw psiankowatych: kabaczek i cukinia, a także papryka, którą można teraz kupić za naprawdę rozsądną cenę. Za grosze możecie miksować w koktajlach kilogramy jarmużu i szpinaku. Teraz też jest idealny moment na warzywa z rodziny krzyżowych, czyli: wcześniej wspomniany już jarmuż, brokuły, kalafior, rzepa, kalarepa, kapusta w każdym kolorze i „uwielbiana” przez dzieci brukselka. O antynowotworowych właściwościach tych warzyw już nieraz wspominałam w poprzednich wpisach. One muszą się znaleźć codziennie na waszym talerzu. Nie zapominajcie o poczciwych warzywach korzeniowych: marchewka, burak, pietruszka, seler. Mogłabym tak wymieniać bez końca... cykoria, pasternak, topinambur, kapusta pekińska, brukiew, karczochy. Mało? To jeszcze coś dodam. Grzyby i pieczarki, które nie tylko nadadzą smaku i aromatu w waszej kuchni, ale są także źródłem białka, związków mineralnych (m.in. potasu i magnezu), B-glukanów, czyli polisacharydów, którym przypisuje się działanie przeciwnowotworowe, a także związków obniżających poziom cholesterolu. Na koniec dorzucę jeszcze do waszego jesiennego pudełka orzechy laskowe i włoskie. Same pyszności. No i nie zapominajcie o owocach: śliwki, gruszki, jabłka, aronia, żurawina, czarny bez...

Mrożonki, kiszonki, przetwory

Mrożenie to jedna z najlepszych metod przechowywania żywności. Jedzenie zachowuje wartości odżywcze, dzięki czemu można się cieszyć np. dynią przez cały rok. Pamiętajcie, żeby nie mrozić produktów spożywczych dwa razy. Żywność już raz rozmrożoną należy przetworzyć, aby zachowała świeżość, a także żeby nie dopuścić do namnożenia szkodliwych dla waszego zdrowia mikroorganizmów. Może uda wam się załapać jeszcze na jesienny rzut malin? Owsianka malinowa w środku zimy smakuje najlepiej. Mrożonki ze sklepu to także dobry wybór. Nie bójcie się ich i korzystajcie z ukochanych warzyw i owoców przez cały rok. O właściwościach prozdrowotnych kiszonek mogłabym pisać bez końca. Kiszenie to proces fermentacji mlekowej, która zachodzi pod wpływem bakterii kwasu mlekowego. Kiszonki możecie samodzielnie przygotować w domu lub kupić gotowy produkt. Wybierając kapustę w sklepie, zdecydujcie się na tę z beczki, a nie w opakowaniu detalicznym czy pasteryzowaną. Będziecie mieli wtedy pewność, że produkt, który wybraliście, na pewno jest pełen wartości odżywczych. No właśnie, co siedzi w takiej kapuście w środku? Witamina C, witaminy z grupy B, witamina K, A i E, a także  związki manganu, cynku, wapnia, potasu, żelaza i siarki. No i to, co najważniejsze. Bakterie probiotyczne! Właśnie tak, bakterie mogą być dobrymi przyjaciółmi człowieka. Wspierają perystaltykę jelit, po intensywnej antybiotykoterapii mogą pomóc odbudować prawidłową mikroflorę przewodu pokarmowego, a także wzmacniają waszą odporność! Idealne na jesienne pluchy. Królestwo kiszonek to nie tylko kapusta, można przecież kisić ogórki, paprykę, buraki, a nawet cytrynę! Musicie tego spróbować. A co z dżemami, powidłami, konfiturami, owocowymi musami? Robić jak najwięcej w domu! Na truskawki, maliny i jagody może jest już trochę za późno, ale śliwki, gruszki i jabłka tylko czekają na to, żeby zapakować je do słoików. Przygotowując przetwory w domu, macie kontrolę nad tym, co znajduje się w środku. Po pierwsze, ilość cukru zależy tylko od was. Uwierzcie mi, że bez cukru także można zrobić np. pyszny przecier jabłkowy... Szarlotka na święta zrobi się błyskawicznie i będzie smakować wyśmienicie, a na dodatek zaoszczędzicie trochę kalorii. Cukier w przetworach owocowych pełni także funkcję konserwantu, więc jeżeli zrezygnujecie z dodatku słodzidła, to pamiętajcie o dokładnej pasteryzacji, żeby produkt był trwały. Do zagęszczania przetworów możecie wybrać zamiast żelatyny agar. To taka substancja żelująca pochodzenia roślinnego, wytwarzana przez glony. Można też dostać w sklepie pektyny, które są głównym składnikiem ścian komórkowych roślin, np. jabłek - one także świetnie zagęszczają przetwory. Nie jesteście skazani jedynie na żelatynę.

Nie wiem jak wy, ale ja w ten weekend wybieram się na bazarek i zamierzam szaleć w kuchni
z przetworami. Schowam trochę słońca i witamin do słoika i zamrażarki.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu

Domowe wojny jedzeniowe

Natalia Puciłowska