Przejdź do treści

Jessica Simpson i jej praca, co poszła na marne…

Jessica Simpson i jej praca, co poszła na marne...
Jessica Simpson w zupełnie nowej ciąży. Zdjęcie: Twitter
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Niepożądany odczyn poszczepienny. Jak często występuje?
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya

Muszę, po prostu muszę opowiedzieć wam o Jessice Simpson. Znowu? Tak, znowu. Dlaczego? Bo nie ma dziewczyna farta w życiu. Albo ma go za dużo? 

7 miesięcy temu Jessica urodziła córeczkę. Super, gratulacje, te sprawy. Ale tak się dziewczynie dobrze w ciąży wiodło, że przytyła, bagatela, 30 kilogramów. To w sumie nie nowina, nie ona pierwsza i nie ostatnia. Jak ktoś całe życie spędza na diecie, to bardzo często tak kończy. A bo ciąża to taki czas, że więcej można, wszyscy ci smakołyki podtykają pod nos i zapewniają, że musisz ulegać swoim zachciankom, bo inaczej dziecko będzie nieszczęśliwe. Ulegała i ona, najbardziej smakowało jej to, co miało duuużo kalorii. Ale urodziła dziecko, a waga nic. Jakieś marne pięć kilo jej ubyło. Więc się dziewczyna zaparła. Podpisała kontrakt z Weight Watchers na grube miliony. I zaczęła – ćwiczenia, dieta, ćwiczenia, dieta. Po 5 miesiącach staje na wadze, a tu minus dwadzieścia. Pięknie, gratulacje, te sprawy. Zazdrość w oczach innych matek, którym ciągle gdzieś coś zwisa. Ale Jessice tak się dobrze ćwiczyło, tak się chudło, aż… w ciążę zaszła. Szeptano o tym od miesiąca, w święta oficjalnie potwierdziła. Stwierdziła, że czuje się jak na szczycie świata, a ja sama nie wiem, co o tym myśleć. Tak się dziewczyna natrudziła, naćwiczyła, tyle poświęceń tylko po to, żeby teraz wszystko poszło wniwecz? Oczywiście dietę Weight Watchers musi na jakiś czas odstawić, ciąża to nie jest czas na diety. Przedstawiciele WW twierdzą, że są w siódmym niebie, że wierzą w Jessikę, że nauczyła się już na czym polega zdrowe odżywianie, że zaszczepiła w sobie zdrowe nawyki. A mi jej niezmiernie szkoda. I myślę sobie, że powinna teraz z kimś nowy kontrakt podpisać, „jak nie przytyć w czasie ciąży więcej, niż to absolutnie konieczne”, bo może taka kolejna okrągła sumka na koncie pomogłaby jej powstrzymać wilczy apetyt na ciasteczka, chipsy, kluseczki, shake’i i inne pyszności, dzięki którym nie tylko brzuch jej w ciąży urósł. 

Każdy moment w życiu jest dobry na okłądkę. Czy się schudnie, przytyje, czy urodzi dziecko. Zdjęcie: WeightWatchers magazine 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

dzieci siegające poo cukier

Agresywne dziecko? Winowajcą może być cukier

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

7 najlepszych diet na 2018 rok

Stres działa jak śmieciowe jedzenie

Poczytaj dla zdrowia

Nie, dziękuję, jestem na diecie

Dietetyczka kontra singielka na zakupach

6 najgorszych nawyków żywieniowych

Dieta odchudzająca – węglowodany vs. tłuszcze

10 zagrożeń drastycznych diet

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Gotowanie: temperatura najzdrowsza dla serca