Przejdź do treści

Justyna Kowalczyk i depresja w sporcie

Justyna Kowalczyk i depresja w sporcie
Zdjęcie: East News
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Sport i depresja? To nie idzie w parze. A jednak. Justyna Kowalczyk ma dość kłamstw i ukrywania smutku pod płaszczykiem złośliwego uśmiechu. Nie ona pierwsza i, pewnie, niestety, nie ostatnia.

Jestem w szoku. Depresja mi do Justyny wybitnie nie pasuje. Dlaczego? Przecież wiem, że to choroba i może dotknąć każdego. Panią przedszkolankę, panią prezes, pana hydraulika i programistę. Sportowca teoretycznie też, ale tu pojawia się jakiś zgrzyt. Jaki? Sportowcy są silni. Nie tylko fizycznie, ale również, a może przede wszystkim, psychicznie. Bez "silnej głowy" niczego się w sporcie nie osiągnie. Bo nasze ciało może więcej, niż nasz umysł. A jeśli tak, to ten umysł ciągle trzeba trenować. Żeby mógł więcej, żeby był w stanie dorównać ciału. Żeby pokonywał ból i lenia. Żeby pokonywał słabości. Żeby człowiekowi chciało się trenować ponad siły. Być może ciągle trenowany i wystawiany na sportową rywalizację umysł czasem się poddaje. Być może. Nie wiadomo przecież do końca skąd bierze się depresja. 

Super, że Justyna odważyła się powiedzieć o tym głośno. Przecież nie jest ani jedyną, ani ostatnią, którą to spotkało. Lindsey Vonn – najszybsza narciarka alpejska świata też przyznała się do depresji i tego, że jest na lekach. "Ludziom wydaje się, że wszystko w moim życiu jest doskonałe. Tak nie jest. Mam problemy jak każdy człowiek", mówiła. "W pewnym momencie w 2008 roku nie mogłam nawet wstać z łóżka. Czułam się beznadziejnie, pusta jak zombie". Lindsey przebudowała swoje życie. Rozwiodła się z mężem, który jednocześnie był jej trenerem. "Dotarłam do miejsca, w którym musiałam powiedzieć sobie: nie obchodzi mnie czy wygram kiedyś jeszcze jakiś wyścig, nie mogę już tak żyć", mówiła.  

Robert Enke – bardzo zdolny, niemiecki bramkarz. Niestety, każda puszczona bramka oznaczała dla niego kolejny rozstrój nerwowy. Albo pogłębienie poprzedniego. Kiedy do problemów na boisku doszły te prywatne (na chorobę serca zmarła jego dwuletnia córka), przeżył totalne załamanie. Enke właściwie stale był pod opieką lekarza, bo, jak twierdzi jego żona, był przepełniony lękiem. Kiedy popełnił samobójstwo (rzucił się po pociąg), jeszcze tego samego dnia kilka godzin wcześniej zapewniał lekarzy, że właściwie czuje się lepiej i na pewno nie jest mu potrzebna hospitalizacja. 

Sven Hannavald – błyskawiczny triumf, sława. A potem? "Wypadały mi włosy. Nie odczuwałem ani głodu, ani apetytu. Nie mogłem poskładać myśli. Czułem się potwornie, apatycznie, totalnie beznadziejnie", wspomina w autobiografii "Sven Hannawald. Triumf, upadek, powrót do życia".  "Tak naprawdę byłem wykończony. Totalnie pusty. Przez wiele ostatnich nocy kręciłem się po hotelowych pokojach jak jakiś freak. To wszystko mnie przerosło. Było mi już wszystko jedno", mówił. "Kiedy sportowcy postanowią zakończyć karierę, pojawia się poczucie pustki. Wtedy bardzo ważna jest rodzina. Co robić? Kiedy pojawiają się pierwsze sygnały, że coś nie gra, należy skontaktować się lekarzem. I słuchać go, nawet jeśli to rzutuje na naszej karierze czy sławie",  – tłumaczył Hannawald.

Justyna postanowiła wrócić do sportu. Ma nadzieję, że będzie jej terapią. Trzymamy kciuki, że tak właśnie się stanie. 

 

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Depresja jako stan zapalny

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Męska depresja. Inna niż kobieca?

Dlaczego nie warto narzekać

Antybiotyki, jelita, mózg – jaki jest wspólny mianownik?

Skąd to ciągłe zmęczenie?

Brak energii, zły nastrój? Przyczyna może być prozaiczna

Brak energii, zły nastrój? Przyczyna może być prozaiczna

Ruch i nastrój – zależność dwustronna

Ruch i nastrój – zależność dwustronna