Przejdź do treści

Kwiaciarnia w stylu eko

Kwiaciarnia w stylu eko
Wiosenne tulipany, TulipGirl.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Kupując dzisiaj urodzinowy bukiet dla przyjaciółki złapałam się na myśli, że kompletnie nie znam źródła ich pochodzenia. Pierwszą reakcją była radość, że w ogóle o tym myślę. Drugą, niestety, refleksja, że eko-kwiaty w Polsce to wciąż rzadkość.

Jeśli nie wierzycie, wpiszcie w wyszukiwarkę hasło eko-kwiaciarnia. Pojawi się jeden, niedziałający link, odnoszący do kwiaciarni w Bydgoszczy. Czy sam przybytek funkcjonuje, trudno powiedzieć. Podobnie jak trudno ocenić, czy w Polsce w ogóle oferuje się jakieś rośliny ozdobne pochodzące ze znanych, certyfikowanych źródeł. Ponieważ nie ma zupełnie zapotrzebowania na taki towar, tzn. nie jest on ściśle pożądany właśnie w wydaniu eko, producenci nie chwalą się, z jakich upraw pochodzą ich róże, tulipany czy storczyki. Tymczasem warto byłoby się temu przyjrzeć dokładniej.

Przemysłowa produkcja kwiatów to, potencjalnie, źródło hektolitrów pestycydów i środków ochrony roślin, ogromna konsumpcja energii i wody, a także – zwłaszcza w krajach rozwijających się – okazja do wyzysku niedopłacanych i zaharowujących się pracowników. Jak wyczytałam na stronie Organicmagazine.pl, nierzadko kwiaty importuje się w naszym kraju np. z Afryki, gdzie pogoda dopisuje zawsze, a siła robocza jest bardzo tania. Nie szokuje mnie to aż tak bardzo, bo wiem, że Polska sprowadza również, szczególnie zimą, np. kenijskie warzywa, co woła o pomstę do nieba, a już na pewno o konsumencki bojkot. Taka uprawa – kosztem skąpych lokalnych zasobów wody – nie powinna w ogóle mieć miejsca. Na szczęście kwiaty importujemy też chętnie z Europy, najczęściej z Holandii, która przy ogromnych siłach przerobowych szybko reaguje na konsumenckie zachcianki. Najlepiej byłoby jednak korzystać po prostu z lokalnych, sezonowych zasobów. Skąd tylko wziąć informacje na ich temat?

Organic Magazine przekonuje dość logicznie, że wszystkie rośliny uprawiane w koszach i donicach najprawdopodobniej pochodzą z polskich szklarni, gdyż transport tych gabarytów i ciężarów byłby zwyczajnie nieopłacalny. Pytajmy jednak o źródło ciętych kwiatów, pokazujmy sprzedawcom, że nas to interesuje. Być może wtedy doczekamy się takich przedsięwzięć, jak największa amerykańska wysyłkowa eko-kwiaciarnia Organic Bouquet, która nie tylko bardzo dba o ekologiczne standardy i certyfikaty przy uprawie kwiatów, ale także nie traci z oczu dobra pracowników owe kwiaty doglądających. Organic Bouquet pozyskuje kwiaty z odnawialnych, ściśle kontrolowanych upraw na terenie USA, Ekwadoru i Kolumbii.

15 organicznych tulipanków za 49 dolarów, źródło: OrganicBouquet.com

Zachwala też swoje działania na rzecz farmerskich rodzin, jak również pszczół i innych owadów zapylających (sic!) oraz, oczywiście, redukowania śladu węglowego poprzez offsetowanie (czyli kupowanie certyfikatów redukcji emisji CO2  – rozwiązanie nieidealne, ale lepsze niż nic). Organic Bouquet oferuje swoim odbiorcom także ekologicznie pozyskane (np. odzyskane z lokalnych sortowni) ozdoby do bukietów, rozkładający się szybko papier, biodegradowalne wstążki i inne rozsądne rozwiązania. Kwiaty dostaje się przy tym już na drugi dzień, ponoć świeżuteńkie, na terenie całych Stanów. Nie wiem, jak na tle przemysłowych upraw plasują się ich ceny (prawie 50 dolarów za 15 tulipanów wydaje mi się dość wygórowaną propozycją), zdaje się jednak, że w Europie eko-uprawy nie generują aż takich kosztów, by odbijało się to znacząco na cenie certyfikowanych kwiatów. Znaczy się – można. To kiedy ktoś uruchomi eko-kwiaciarnię w trzydziestokrotnie mniejszej od USA i ośmiokrotnie mniej zaludnionej Polsce??

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia