Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Małe księżniczki i mali naukowcy

Małe księżniczki i mali naukowcy
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Jeżeli chcesz wychowywać córkę jak księżniczkę, czytaj jej o księżniczkach. Pragniesz dla dziecka kariery naukowca? Czytaj Verna’a… – chciałoby się rzecz, patrząc na wnioski naukowych kalkulacji. Książkowy świat przenosi się do realiów bardziej, niż nam się wydaje.

Prof. Loris Vezzali z Uniwersytetu w Modenie postanowił sprawdzić, jak lektura Harry’ego Pottera wpłynie na dzieci. Włosi skupili się na ich stosunku do imigrantów, za którymi na Półwyspie Apenińskim zwykle się nie przepada. Było to o tyle łatwiejsze, że ten nieco przypomina nastawienie w świecie Hogwartu do mugoli – osób pozbawionych magicznej mocy. I to że czarna postać serii, czyli Lord Voldemort, jest rasistą. Okazało się, że po sześciu tygodniach regularnego czytania powieściowego pasma, dzieciaki wykazywały się znacznie wyższą otwartością na innych oraz empatią.

Dla autorów eksperymentu nie było to żadne zaskoczenie, bo podobne badania – choć nigdy z Harrym Potterem – prowadzono już wcześniej. Robili to między innymi Maja Djikić i Keith Oatley, para psychologów z University of Toronto, którzy sporo czasu poświęcili na przyglądanie się, jaki wpływ literatura wywiera na ludzką osobowość. Sprawdzali na przykład to, jak czytanie o niewierności (materiału dostarczała „Dama z pieskiem” Czechowa) wpływa na rozumienie osób, które ją praktykują. Przyglądali się lekturom i wywoływanym przez nie zmianom w tzw. wielkiej piątce, czyli kluczowych cechach, które opisują osobowość: neurotyczność, ekstrawersja, otwartość, ugodowość i sumienność. Wnioski są jednoznaczne: czytanie rozwija najważniejsze cechy.

Dotyczy to szczególnie empatii oraz umiejętności społecznych. Trudno o lepszą od literatury szkołę tego, co psychologowie nazywają tworzeniem teorii umysłu. Jest to zdolność do wczuwania się w sytuację „innego”, która pozwala na zrozumienie jego motywacji, myśli, celów oraz emocji. Jest to coś, co bardzo pomaga w życiu. Choćby dlatego – pokazują badania z wykorzystaniem obrazowania magnetycznego – że kiedy czytamy, uaktywniają się te same części mózgu, które działają w trakcie wykonywania adekwatnej czynności. Sprawdzano to między innymi na przykładzie latania na miotle w Harrym Potterze… Choć ciekawe, jak naukowcy dowiedli, które części mózgu uaktywniają się podczas latania na miotle w realnym świecie.

- "Kiedy czytamy o innych, możemy sobie wyobrazić siebie na ich miejscu i staramy się zrozumieć, jak to jest być tą osobą. To pozwala nam lepiej rozumieć ludzi i z nimi współpracować" – tłumaczył Keith Oatley. A co to ma wspólnego z księżniczkami? Wszystko. Jeżeli możemy wczuć się w innych, to możemy sobie wyobrazić siebie „w ich butach”. W ten sposób rozbudzają się określone aspiracje. Warto więc pamiętać, że przekazywane dziecku książkowe treści wpływają na to, jak będzie siebie postrzegało i w czym będzie siebie widzieć. Jeżeli zapoznamy je z historiami o księżniczkach, będą to pantofelki. Jeżeli pozna Juliusa Verne’a, bliższy może okazać się laboratoryjny fartuch. A gdy przybliżmy mu świat Tomka Wilmowskiego, naturalne na nogach będą traperki. „Władca pierścieni” ma być świetną szkołą pracy w zespole, co może trochę tłumaczy, dlaczego Anglosasi są w tym tak dobrzy.

Kiedy w Stanach Zjednoczonych psycholodzy zdecydowali się sprawdzić, co dzieje się, kiedy w dziecięcych książkach przybywa postaci związanych z oryginalnymi osiągnięciami (nauką, wynalazkami), okazało się, że kilka dekad później zwiększyła się liczba wydawanych patentów. Na przykład gwałtowny wzrost liczby takich postaci w literaturze publikowanej w latach 1810-1850 przełożył się na siedmiokrotnie większą liczbę rejestrowanych wynalazków. Nie był to najpewniej powód jedyny, ale nawet zdrowy rozsądek – o który bywa ciężko w psychologii – podpowiada, że ważny.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Dlaczego duńskie dzieci płaczą najmniej?

Na wiosnę europejską prasę obiegły wyniki badań przeprowadzonych przez Brytyjczyków, którzy postanowili...
Na wiosnę europejską prasę obiegły wyniki badań przeprowadzonych przez Brytyjczyków, którzy postanowili sprawdzić, w których krajach noworodki płaczą najmniej, a w których najwięcej. Podobno najmniej płaczą dzieci w Danii, a najwięcej w Wielkiej Brytanii. Dlaczego?

Co młody ojciec umieć musi, choć nikt mu o tym nie powie

Kiedy oczekujesz dziecka, zalewa cię potok dobrych rad. Gdyby sądzić po...
Kiedy oczekujesz dziecka, zalewa cię potok dobrych rad. Gdyby sądzić po ich ilości, można by się spodziewać, że pokryją każdą sferę życia. Później okazuje się, że o najważniejszych umiejętnościach, które będą ci potrzebne, mówiono rzadko. Albo wcale. A szkoda, bo byłoby łatwiej…

Czytajmy dzieciom! Nie tylko najmłodszym

Statystyki – i te krajowe, i zagraniczne – pokazują, że czytanie to domena mam. Panowie zazwyczaj wykręcają...
Statystyki – i te krajowe, i zagraniczne – pokazują, że czytanie to domena mam. Panowie zazwyczaj wykręcają się brakiem czasu, pracą do późna i… znudzeniem. A przecież czytanie wcale nie musi być tylko odhaczanym obowiązkiem!