Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Martwy Punkt

Martwy Punkt
Ilustracja: Martyna Wójcik-Śmierska | www.facebook.com/martynawojciksmierska

Kierowcy dobrze znają pojęcie „martwego punktu” – to część auta, której nie widać w bocznych lusterkach – przyczyna wielu stłuczek przy zmianie pasa ruchu lub wyprzedzaniu. Ten problem nie dotyczy tylko samochodów. Martwe punkty ma każdy z nas.

Martwe punkty to takie obszary osobowości, cechy charakteru, wzorce zachowań czy relacji, których nie dostrzegamy, gdyż nie jesteśmy w stanie złapać do nich dystansu ani zobaczyć z odpowiedniej perspektywy. Swoisty paradoks polega na tym, że są zbyt blisko nas. W samochodzie przyczyną powstania martwego punktu jest błędne ustawienie lusterek, co można wyeliminować lub znacznie zmniejszyć obszar poprzez umiejętną korektę. Nam trzeba dokładnie tego samego - umiejętnej korekty, której dokona ktoś z zewnątrz, gdyż sami mamy niewielkie szanse, aby zobaczyć to, co przez lata tak się z nami zespoliło, że stało się niemal niewidzialne – to może być jakieś nawykowe zachowanie, sposób reagowania, przyzwyczajenie, model funkcjonowania w związkach czy pracy.

Dla kogoś, kto patrzy na nas z zewnątrz, są to sprawy oczywiste, na ogół jednak od wyrażenia opinii na temat naszego zachowania powstrzymują postronnych obserwatorów albo dobre maniery, albo nie najlepiej pojmowana życzliwość. Osoby, które mogłyby nam pomóc, wolą dla świętego spokoju nic nie powiedzieć, aby nie sprawić przykrości albo nie nadwyrężyć relacji. Po części słusznie. Jeśli prawda miałaby komukolwiek przysporzyć łez i cierpienia, lepiej zachować ją dla siebie lub znaleźć moment, kiedy może być przyjęta bez urazy. Donna Farhi, która opisuje teorię martwego punktu w świetnej książce: „Joga – sztuka życia”, radzi, aby zanim powiemy komuś kilka słów bez owijania w bawełnę, zadać najpierw sobie trzy pytania: „Czy na pewno moje słowa wyjdą jej na dobre?”, „Czy jestem właściwą osobą, aby to powiedzieć?”, „Czy teraz jest właściwy czas?”. Tylko wtedy, kiedy te trzy czynniki zaistnieją jednocześnie, można bliskiej osobie powiedzieć prawdę i tym samym bardzo jej pomóc. Jednak rzadko się zdarza, aby pojawiły się takie sprzyjające okoliczności. Aby powiedzieć drugiej osobie trudną prawdę, musimy wykształcić najpierw w sobie wielką tolerancję, miłość, łagodność i autentyczną troskę o drugiego człowieka. Jak radzi Donna: „Zamiast mówić:” Szkoda, że tak łatwo się złościsz”, lepiej powiedzieć „Mnie też jest czasem trudno opanować złość” i dodać: „dopiero się tego uczę, ale stwierdziłam, że jeśli opanuję złość, nie dopuszczam do pogorszenia sytuacji.” I dodaje: ”Gorzką prawdę zawsze najpierw opakuj w humor.”

Jeśli mamy odwagę, aby eksplorować swoje martwe punkty, możemy też sami poprosić bliską nam osobę o ich wskazanie. Musimy być jednak przygotowani, że to, co usłyszymy, nie będzie słodką bezą komplementu, tylko raczej trudną do przełknięcia pigułką prawdy, której sami albo nie widzimy, albo wypieramy. Przyjęcie prawdy na swój temat nie jest łatwe, wymaga gotowości i dojrzałości, dlatego ważne, abyśmy zwrócili się z prośbą o rozmowę do osoby mądrej, delikatnej i wrażliwej. Jak pisze Donna: „Jeśli ktoś odsłoni nasz martwy punkt zbyt brutalnie albo zrobi to wtedy, kiedy nie jesteśmy na to gotowi, staniemy się tylko twardsi i obudujemy bolące miejsce jeszcze grubszym murem.”

Jak zorientować się, że jesteśmy blisko swojego martwego punktu? Najczęściej świadczą o tym powracające problemy, podobne trudne sytuacje, nieprzyjemne powtarzające się relacje. Gdy nasi bliscy, a co gorsza już nawet my sami, nie możemy słuchać siebie mówiących wciąż o tym samym, możemy być pewni, że kręcimy się wokół martwego punktu. Według Farhi za tym miejscem w nas najczęściej ukrywa się jakaś niezagojona rana, coś niezmiernie wrażliwego, coś budzącego lęk, jakaś otchłań smutku i rozpaczy. Są to najczęściej trudne sprawy, jednak zobaczenie ich, uświadomienie i nazwanie jest ogromnym krokiem w kierunku rozwoju. Martwy punkt przestaje być martwym punktem, a staje się punktem wyjścia do zmiany i szansą na transformację negatywnych cech czy wzorców.

Polecam książkę : „Joga – sztuka życia. Spokój i równowaga na co dzień”, Donna Farhi 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Mindfulness dla początkujących, czyli 5 zasad uważności

Pracuję nad uważnością już kilka dobrych lat i stwierdzam, że jest to chyba...
Pracuję nad uważnością już kilka dobrych lat i stwierdzam, że jest to chyba najtrudniejsza praca na świecie. Jednocześnie przyznaję, że to prawdopodobnie również jedna z niewielu, które naprawdę warto wykonać dla polepszenia jakości życia.

Kiczeri, czyli detoks po indyjsku

Twój organizm będzie ci wdzięczny, jeśli przed zimą zafundujesz mu delikatny detoks oparty o słynną indyjską...
Twój organizm będzie ci wdzięczny, jeśli przed zimą zafundujesz mu delikatny detoks oparty o słynną indyjską potrawę, którą stosuje się przy ajurwedyjskich kuracjach oczyszczających i wzmacniających organizm. To wcale nie jest trudne!

7 prostych nawyków dla zdrowia

„Jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie lubisz, picie tego, czego nie chcesz,...
„Jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie lubisz, picie tego, czego nie chcesz, i robienie tego, na co nie masz ochoty” - oświadczył swojego czasu Mark Twain. Nieprawda. Z doświadczenia wiem, że zdrowe nawyki są przyjemne i z czasem zaczynają smakować tak bardzo, że wprowadzamy wciąż nowe.

Zaśnij jak dziecko

Przewracasz się z boku na bok, liczysz barany, gapisz się w sufit, a sen nie nadchodzi. Brzmi znajomo?...
Przewracasz się z boku na bok, liczysz barany, gapisz się w sufit, a sen nie nadchodzi. Brzmi znajomo? Poznaj jogowy sposób na dobry sen i śpij jak dziecko.