Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Marynarski grog na rozgrzewkę

Marynarski grog na rozgrzewkę
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org
Długie zimowe wieczory, mrozy, sezon narciarski… Po spacerze w ujemnych temperaturach albo po długim dniu spędzonym na stoku dobrze jest w siebie coś na rozgrzewkę. Niektórzy gustują w tradycyjnych góralskich herbatkach. Ja wolę i polecam marynarski grog.

Grog smakuje świetnie i pozwala zapobiegać… szkorbutowi. No dobrze. W dzisiejszych czasach i na lądzie, to ostatnie może nie być dobrą motywacją. Jednak w XVIII wieku, gdy brytyjski admirał Edward Vernon wynalazł trunek nazywany grogiem i na morzu – było. Marynarzom zagrażał szkorbut, który jest wywoływany przez niedobór witaminy C w organiźmie i ma bardzo nieprzyjemny przebieg – wśród objawów są np. wypadające zęby.

Ponieważ nie wiedziano jeszcze wtedy, że istnieje coś takiego jak witaminy, lekarstwa szukano metodą prób i błędów. Tak trafiono na kiszoną kapustę. Tak też odkryto lecznicze właściwości grogu. Podwładni Vernona, którym ten kazał regularnie popijać rum z wodą, chorowali znacznie rzadziej. Na tyle rzadziej, że brytyjska Royal Navy nakazała marynarzom pić go dwa razy dziennie. Uważano wtedy, że pomaga zawarty w nim alkohol. Dziś wiemy, że chodziło o sok z cytryny i witaminę C, której codzienna dawka pozwalała utrzymać marynarzy w dobrym zdrowiu.

Jednocześnie grog był tak smaczny, że z morza trafił na ląd i zaczęto go pić w pubach wszędzie tam, gdzie dotarły wpływy brytyjskiej korony. Do dziś pozostaje jednym z najpopularniejszych i najmniej wymyślnych rozgrzewających trunków. Oficjalna receptura Marynarki Królewskiej zawiera tylko cztery składniki:

- wrzątek;
- 50 – 100 ml rumu;
- pół cytryny;
- cynamon.

Rzecz robi się tak, że kieliszek rumu zalewamy gorącą, ale już nie wrzącą, wodą. Wyciskamy cytrynę. Wsypujemy cynamon i voilà. Zastrzyk ciepła oraz witaminy C jest gotowy. Ważne, by nie przesadzać. Jeden grog wystarczy, by się rozgrzać. Dwa mogą niepotrzebnie obciążyć wątrobę.

Recepturę oficjalną można zmodyfikować tak, by grog był jeszcze smaczniejszy i bogatszy w witaminy oraz mikroelementy. Na Karaibach dodają soku z grejpfruta lub pomarańczy. W USA zamiast wody stosują lekki cydr. W naszych warunkach najlepiej jest do wszystkiego dodać dwie łyżeczki miodu i solidny plaster cytryny. To wystarczy, by grog smakiem i działaniem wygrał ze swojską, tradycyjną herbatą góralską, po którą tak chętnie sięga się na narciarskich stokach.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Co pić zimą?

Przetrwać zimę zdrowo to nie lada wyzwanie. Naszymi sprzymierzeńcami mogą być gorące napoje. Zwykłą kawę...
Przetrwać zimę zdrowo to nie lada wyzwanie. Naszymi sprzymierzeńcami mogą być gorące napoje. Zwykłą kawę czy herbatę zamieńmy na takie, które rozgrzewają i zaopatrują nas w odpowiednią ilość witamin i minerałów.

Wek na rozgrzanie: mus imbirowy

Jesienne i zimowe wieczory łączy jedno – jest zimno. A gdyby tak wyczarować mus, który w mig rozgrzewa,...
Jesienne i zimowe wieczory łączy jedno – jest zimno. A gdyby tak wyczarować mus, który w mig rozgrzewa, działa przeciwzapalnie i do tego obłędnie smakuje? Zróbcie z nami słoiczek pachnącego imbirem musu – na próbę. Będziecie chcieć więcej!

Ależ Talerz 12: grzane wino na rozgrzewkę

Gdy jest już zbyt zimno, żeby lepić bałwana, a śnieg trzeszczy pod stopami,...
Gdy jest już zbyt zimno, żeby lepić bałwana, a śnieg trzeszczy pod stopami, pomysł może być tylko jeden: rozgrzewające grzane wino.