Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Matki, żony i... skaterki

Matki, żony i... skaterki
zdjęcie: www.studiopetervanriet.com
Longboard jest fajny, bo może zastąpić i rower, i nogi. Ten, o którym zaraz przeczytacie, jest przy tym fajny podwójnie. Dlaczego? Na jednej desce jadą dwie osoby, matka i dziecko.

Stereotyp kobiety-matki w Polsce? W rodzinach są zazwyczaj dwa "obozy". Pierwszy to panie domów i matki dzieciom, które po uszy utkwiły w garach i stosie brudnej bielizny do wyprania. Drugi zaś to mężczyzni, którzy – gdy "płeć piękna" dzielnie zawiaduje domem i ogarnia stado latorośli – uciekają przed całym tym zgiełkiem do pracy. Znaczy, że my faceci mamy ich wysiłki w nosie? Niekoniecznie, bo to też myślenie stereotypem. Jedno jednak jest za to pewne i to na przysłowiowy bank – kobiety, zwłaszcza gdy dzieciory są jeszcze małe, a więc bardziej wymagające, mają dla siebie mało czasu. Deska zaprojektowana przez Petera Van Rieta cennych minut wprawdzie mamom nie doda, ale za to trochę pozwoli się im rozerwać. Jak? Cóż, to proste. Longboard konstrukcji belgijskiego designera łączy przyjemne z pożytecznym – deska służy do jazdy, a zamontowany na jej wierzchu fotelik do transportowania maluchów. Mama może się oddać ulubionej rozrywce (wiele kobiet lubi deski i to wiem nie od dziś), poćwiczyć dla wzmacnienia mięśni i poprawienia kondycji, a ci najmniejsi dostają jeszcze superszybki wózek (w istocie tak działa ta deska). Stabilną jazdę zapewnia nie tylko szeroki trap, ale też solidne traki z kołami-walcami. Wyobrażacie sobie jak szybko można w nim ukołysać zanoszącego się od łez malca? No, właśnie. Longboard Petera Van Rieta pod każdym względem przebija samochody, które wielu z nas używa zamiast kołyski. Skąd taka pewność? Cóż, sam kiedyś miałem małe dzieci i wiem, że samochód był może niezbyt zdrowy, ale za to bardzo skuteczny. Śmiem twierdzić, że belgijski longboard jest jeszcze lepszy... 

zdjęcie: www.studiopetervanriet.com

zdjęcie: www.studiopetervanriet.com

zdjęcie: www.studiopetervanriet.com

zdjęcie: www.studiopetervanriet.com

 

 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Powiązane artykuły

Longboarding po polsku

Wymyślone pół wieku temu przez Kalifornijczyków, od zaledwie kilku lat podbijają Europę, a w Polsce wciąż...
Wymyślone pół wieku temu przez Kalifornijczyków, od zaledwie kilku lat podbijają Europę, a w Polsce wciąż możemy o nich mówić jako o nowości. Domeną longboardingu są downhillowe prędkości, szerokie slajdy, adrenalina i wiatr we włosach.

Elektryczny skateboard dla leniuchów

Deska, czyli potocznie skateboard, wymaga kondycji. Ale jeśli wyposażyć ją w odpowiedni silnik (najlepiej...
Deska, czyli potocznie skateboard, wymaga kondycji. Ale jeśli wyposażyć ją w odpowiedni silnik (najlepiej taki eko-elektryczny), na takim wehikule spokojnie można wyruszyć do pracy czy do szkoły! Amerykański ZBoard jest dla fanów skateboardingu, leniuchów oraz tych, co chcieliby przypomnieć sobie dawne deskarskie czasy...

Zajawka dnia: River surfing w Polsce!

Dwa lata temu internetowy magazyn Surfmag ogłosił w Polsce konkurs na znalezienie spotu do river surfingu....
Dwa lata temu internetowy magazyn Surfmag ogłosił w Polsce konkurs na znalezienie spotu do river surfingu. Wygląda na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, bo właśnie się udało!

Deska łączy pokolenia

Większości mężczyzn ojcostwo kojarzy się (skąd inąd całkiem słusznie) z powagą, odpowiedzialnością i...
Większości mężczyzn ojcostwo kojarzy się (skąd inąd całkiem słusznie) z powagą, odpowiedzialnością i hartowaniem się charakteru; kredytem, autorytetem i początkiem końca beztroski. Ale czasem właśnie dzięki własnym dzieciom człowiek może nareszcie spełnić marzenia z dzieciństwa.