Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Mgła od VAKANTdesign

Mgła od VAKANTdesign
Uprawa za pomocą mgły? Czemu nie, o ile umie się ją wytwarzać! Pomoże w tym Fogger studia VAKANTdesign, Vakant-Design.com
Jesteśmy coraz mniej zadowoleni z komercyjnej oferty spożywczej. Coraz chętniej bierzemy sprawy w swoje ręce. Coraz więcej urządzeń ma nam w tym pomóc.

Niemieckie studio projektowe VAKANTdesign skupiło się na domowych uprawach roślin. Lubicie pomidorki prosto z krzaczka? Ja bardzo, dlatego w ubiegłym sezonie skusiłam się w gospodarstwie państwa Majlertów na zakup doniczki z pomidorami. Ogołocenie rośliny z owoców i ich zalążków, którym pomogłam się rozwinąć, po czym je także schrupałam, zajęło mi na oko dwa miesiące. Potem krzaczek usechł, a ja pożegnałam go z przykrością. Ten smutny koniec nie miałby zapewne miejsca, gdybym dysponowała sprzętem autorstwa VAKANTdesign o wdzięcznej nazwie Fogger (w wolnym tłumaczeniu „zamgliwacz”).

Źródło: Vakant-Desing.com

To konstrukcja z neoprenu, ceramiki, drewna i aluminium, która działa z wykorzystaniem zasad aeroponiki, czyli uprawy w powietrzu z wodą i wartościami odżywczymi serwowanymi roślinie za pośrednictwem wodnego spreju. Autorzy Foggera wprawdzie nazywają ją mgłą, ale wydaje się, że ten pomysł nie odbiega zanadto od tego stosowanego np. w systemach uprawy na dachu nowojorskiej restauracji Bell, Book & Candle, o której już pisałam tutaj. Chociaż może to i nie dokładnie ta sama technologia: twórcy piszą, że głowica Foggera wytwarza ponaddźwiękowo bogatą w substancje odżywcze mgłę, która opływa korzenie uprawianych roślin, rozwijające się w najlepsze wewnątrz kolumny. Zamknięty system przepływu zakłada, że nadmiar wody zostanie ponownie wykorzystany, a nie wycieknie lub odparuje.

Schemat opisujący poszczególne elementy Foggera, źródło: Vakant-Design.com

Samo uruchomienie systemu Foggera też nie jest zbyt trudne i zakłada „zasadzenie” roślin (sadzonek) za pomocą neoprenowych wtyczek w kolumnie, napełnienie zbiornika wodą z rozpuszczalnymi odżywkami i podłączenie całości do prądu. Ta ostatnia kwestia brzmi podejrzanie, jak gdyby „zamgliwacz” był jakimś wysoce skomplikowanym technologicznie sprzętem. Tak naprawdę jednak jego zużycie energii pozostaje na poziomie śmiesznych 4 watów – nie do porównania z tym, co generuje przemysłowa produkcja roślin, ich pakowanie, transport i przechowywanie. Taka uprawa jest też, zdaniem projektantów, niezwykle wydajna: zajmujący 0,3 metra kwadratowego stojak daje tyle owoców / ziół / warzyw co 10 razy większa, czyli trzymetrowa  uprawa konwencjonalna. Coraz więcej jest argumentów za domowym warzywniakiem – z Foggerem nie można nawet wymigać się od niego ograniczoną powierzchnią balkonu! Tylko patrzeć, aż podobne systemy wejdą do masowej produkcji.  

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Najpopularniejsze na blogu

Powiązane artykuły

Windowfarms – uprawa w twoim oknie

Uprawa na parapecie albo balkonie to cudowna sprawa. Jeśli nie macie miejsca na wielkie skrzynki, uratują...
Uprawa na parapecie albo balkonie to cudowna sprawa. Jeśli nie macie miejsca na wielkie skrzynki, uratują was Windowfarms – system hydroponicznej uprawy do zawieszenia w prawie każdym oknie.

Uprawa aeroponiczna, czyli jedzenie z knajpianego dachu

Koncepcja restauracji, jej menu i zaplecze ideologiczne to super istotne...
Koncepcja restauracji, jej menu i zaplecze ideologiczne to super istotne w dzisiejszych czasach elementy biznesu, które trzeba starannie „zaprojektować”. Coraz więcej jest restauracji wykorzystujących ekologię jako swoją strategię.

Uprawa balkonowa

Wydaje mi się, że wszyscy ostatnio uprawiają. Lub uprawiać chcą. I nie mam tu na myśli upraw uznanych...
Wydaje mi się, że wszyscy ostatnio uprawiają. Lub uprawiać chcą. I nie mam tu na myśli upraw uznanych w tym kraju za nielegalne – wystarczy zwykła, niewinna, choć najlepiej jadalna roślinka.