Przejdź do treści

Na cebulkę

Na cebulkę
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington

Upały definitywnie się skończyły. Wczesnojesienna ubieranka to obowiązkowo czapka na głowie i rajtuzy pod spodniami. Czy dzieciom naprawdę jest tak zimno?

Z dnia na dzień słupek rtęci zjechał o 20 stopni w dół i przeżyliśmy mały szok termiczny. Zimne poranki i wieczory, a pomiędzy bywa różnie. I tu pojawia się problem: jak ubierać dzieci, żeby nie zmarzły, nie zgrzały się i żeby ich nie przewiało?

Małe dzieci są w ciągłym ruchu. Biegają, skaczą, nawet siedząc, wymachują nogami. Naprawdę trudno jest im zmarznąć. Ubrane zbyt grubo, wspinając się, schylając i podskakując, szybko się pocą, a wtedy byle wiaterek i przeziębienie gotowe. Jeśli maluch jest zdrowy i nic mu nie dolega, można spokojnie przyjąć, że na spacer zakłada jedną warstwę mniej niż dorosły. To w zupełności wystarczy. Jeśli kilkulatek rzeczywiście będzie marznąć, jest w stanie to zauważyć i zaalarmować rodzica. Poprosić o bluzę, kurtkę czy rękawiczki. Trzeba tylko dać mu szansę. Nauczony, że to mama najlepiej wie, czy jest mu zimno, przestanie ufać sygnałom wysyłanym przez własne ciało i nie będzie w stanie samodzielnie podjąć decyzji, i to nie tylko tych ubraniowych. A przecież chcemy, żeby nasze dzieci były samodzielne, prawda?

Sporym wyzwaniem bywa ubieranie dzieciaków wychodzących z domu o świcie i wracających po paru godzinach. Rano może być naprawdę rześko, co nie znaczy, że później się nie ociepli. Dzieci przedszkolne i szkolne najlepiej ubrać w kilka cieńszych warstw, „na cebulkę”.  Koło południa, gdy zrobi się cieplej, będą mogły pozbyć się zbędnego swetra. Włożenie jednej polarowej bluzy nie daje takich możliwości manewru, co zestaw bluzka + cienki sweterek. Cebulka rządzi! Jesienią wychodzimy z domu bez względu na pogodę i inwestujemy w kalosze. Niezawodne, nieprzemakalne, takie, w których dziecko będzie mogło przetestować każdą napotkaną kałużę i ciągle mieć suche stopy.

Najzimniej bywa o poranku. Stąd tłumy opatulonych po uszy kilkulatków, maszerujących na ósmą do placówek. A potem, na spacerze lub szkolnym boisku, gotujących się w czapkach i grubych rajtuzach. Każdy rodzic wie, jak trudno jest ubrać dziecko „na cały dzień”, ale właśnie teraz, na przełomie lata i jesieni, przydają się sprytne patenty. Wspomniana „cebulka”. Jeśli koniecznie czapka, to cienka, jednowarstwowa, dzianinowa i z przykazaniem ściągnięcia, gdy się ociepli. Jeżeli wypuszczenie dzieci z gołą głową pachnie wam szaleństwem i brawurą, fajnym pomysłem są nauszniki.  Zasłonią uszy, ale głowy nie przegrzeją, rankiem dodatkowo można narzucić przecież kaptur. Kolejny pomysł, który sprawdzi się w przypadku dziewczynek, to getry. Nie legginsy, ale zwykłe babcine getry. Cieńsze bawełniane, albo dające więcej ciepła wełniane. Włożone rano do spódniczki, na rajstopy, dogrzeją nogi, a w szatni można pozbyć się ich jednym ruchem.

Poranne chłody bywają nieprzyjemne, ale za katary, kaszle i przeziębienia odpowiada też przegrzanie. Gdy temperatura szaleje, nie walczmy z zimnem całym arsenałem czapek, polarowych bluz i rękawiczek. Warto zostawić coś w zapasie, na prawdziwy mróz. Przecież dopiero kończy się lato. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dlaczego warto zabrać całą rodzinę na rower?

Co nam zostanie z wakacji? Lista dobrych praktyk

Daj dziecku komiks

Przez pianino do… języka

Potówki – problem upalnego lata

5 sposobów, jak chronić skórę podczas upałów

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Co nam daje plaża?

Dzieciak w wodzie: subiektywny poradnik bezpieczeństwa

Pod kontrolą

Jak chronić dziecko przed upałem?

Pora na rower