Przejdź do treści

Na imieniny życzę sobie…

Na imieniny życzę sobie...
Etsy.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Powodowana poczuciem misji, mało zazwyczaj piszę o tym, co po prostu mi się podoba. Dziś robię małe odstępstwo od tej zasady, chociaż nadal pozostaniemy w kręgu eko-designu!

Na swoje imieniny postanowiłam wybrać trzy produkty, które niosą w sobie subtelne eko-przesłanie, a przy tym są po prostu ładnymi gadżetami. W sam raz na to niezbyt przeze mnie hucznie obchodzone święto.

Jako wielbicielka drobiazgów do pisania, których potem żal mi używać, już dawno szukałam pretekstu, żeby polecić Wam wyszperane na Etsy.com złocone… ołóweczki. Użytkownik Inkkit sprzedaje zestawy ręcznie malowanych 10 ołówków, które powstały ze zużytych ponownie gałązek. Ponieważ producent wytwarza je z prawdziwego drewna, ich grafit sięga tylko mniej więcej do połowy ich długości. Złoconymi maleństwami nie nacieszymy się więc długo, ale czy i tak nie są śliczne?

 

Źródło: Etsy.com

Drugim przetworzonym produktem, który z radością powitałabym w swojej garderobie, są szale Kiriko, zrobione z pięknych, grubych materiałów vintage, pozyskanych z… używanych kimon, stuletniej japońskiej tkaniny boro (indygo) i wybranych historycznych manufaktur na całym świecie.

Zwinięty szal Kiriko, źródło: Kirikomade.tumblr.com

Łącząca japońskie i amerykańskie wpływy marka to szczyt elegancji z recyklingiem w tle – każdy szal opatrzony jest dodatkowo antyczną szpilką z brązu i maleńką kieszonką, w którą włożono kawałek kadzidła. Gdy już się wypachni, możemy spryskać go ulubionymi perfumami. Szale kosztują 78-129 dolarów i są ręcznie robione w Portland w USA. Cytując Andy’ego z „Małej Brytanii”: Want that one!

Model łączący 80- i stuletnie tkaniny typu orimono, źródło: Kirikomade.com

Trzecia rzecz w mniejszym stopniu łączy się z ekologią sensu stricte, w większym zaś z designem, to z mojej strony mały snobizm. Jako wielbicielka wizualnej twórczości Maurycego Gomulickiego i fanka jego śp. rubryki „Rzecz kultowa” w śp. magazynie „Machina”, która naświetliła mi po raz pierwszy fantastycznie proste wzornictwo z Ćmielowa, nie mogłam nie ucieszyć się z tego, że Gomulicki pobratał się z najstarszymi fabrykami porcelany w Polsce (m.in. Krzysztof aka Kristoff w Wałbrzychu) i stworzył inspirowaną klasyką serię własnych wzorów nazwaną Porcelandia.

Porcelanowa żmijka Gomulickiego, źródło: Porcelana-Kristoff.pl

Na imieniny marzyłabym o którejś z 150 limitowanych porcelanowych figurek w trzech wariantach, choć rzecz to niewielka raczej w rozmiarze niż w koszcie… Na wystawie towarzyszącej inauguracji serii artysta pokazał też multimedialne kolaże nawiązujące do porcelany vintage:

Źródło: Porcelana-kristoff.pl

Wspaniała sprawa!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Dizajn dla zmysłów

Sól z Islandii

Sól z Islandii

Zielone smoothie

Zielone smoothie

Dizajn na jesień

Dizajn na jesień

Marmolada dla oczu

Marmolada dla oczu

Dizajnerska iluzja

Dizajnerska iluzja

Ostatni piknik lata

Ostatni piknik lata

Must Have eko dizajnu

Must Have eko dizajnu

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Rzecz dla miejskiego ogrodnika

Meblowy azyl

Meblowy azyl

Panda i papier

Panda i papier

Własna piekarnia

Własna piekarnia